Atak e-książek, papier w odwrocie?
2010-08-18 07:57:42 Rzeczpospolitaczytaj wiecej
Rynek książek elektronicznych w Polsce przypomina jeszcze spokojną taflę jeziora, ale drzemie pod nią gigant, który właśnie się budzi.
Tuż po wakacjach ruszy sprzedaż e-booków na portalu Empik.com. Zadebiutuje też iFormat – pierwsza firma zajmująca się technologiczną produkcją i dystrybucją elektronicznych tytułów na masową skalę. – Szykujemy konwersję 2 tys. e-książek. Będziemy gotowi we wrześniu – mówi Dorota Rostkowska z iFormatu.
Pliki z e-bookami trafią do sprzedaży w internetowym sklepach, takich jak Virtualo, który od niedawna jest częścią Empiku. – Dziś oferujemy 1600 tytułów, do końca roku będzie ich 5 tys. – zapowiada Monika Marianowicz z Empiku. – Od września e -książki będą dostępne na Empik.com w otwartym formacie. To znaczy, że będzie można z nich korzystać na wszystkich typach e-czytników dostępnych w Polsce, m.in. Sony Reader, Nook, Cool-ER.
Najpewniej od listopada w Polsce dostępny będzie iPad – tablet Apple'a, który spodobał się amerykańskim czytelnikom i wydawcom. – Jeśli duża liczba osób kupi go na przykład jako prezent świąteczny, zainteresowanie e -książkami może znacznie wzrosnąć – uważa Łukasz Gołębiewski z "Biblioteki Analiz". – Tak było w USA w grudniu zeszłego roku, gdy Amazon sprzedał więcej e-książek niż papierowych właśnie dzięki popularności czytnika Kindle.
Na razie handel e-bookami w Polsce przynosi kilkanaście mln złotych rocznie, to ułamek szacowanego na 2 mld złotych rynku wydawniczego. Poszczególne e-booki kupuje kilkanaście lub kilkadziesiąt osób miesięcznie. Ale zainteresowanie szybko rośnie – sklep Virtualo zanotował sprzedaż czterokrotnie większą niż w zeszłym roku. Serwis ibuk.pl, czyli internetowa wypożyczalnia książek naukowych prowadzona od trzech lat przez PWN, miał w tym roku 100 tys. użytkowników miesięcznie. To 40 proc. więcej niż w zeszłym roku. Coraz więcej studentów i specjalistów chętnie kupuje czasowy dostęp do e-książek, połączony z możliwością drukowania.
Czytelnicy coraz częściej szukają e-książek, a wydawcy gonią stracony czas. Rozwój blokują dwie sprawy: wysokie ceny e-czytników i szczupła oferta tytułów. – Na czytnik trzeba wydać około tysiąca złotych, a w zamian zyskuje się dostęp do zaledwie 2 tysięcy polskich książek. To za mało, by inwestycja się zwróciła – ocenia Gołębiewski. – Bardzo możliwe jednak, że wkrótce urządzenia będą dostępne za złotówkę, podobnie jak stało się w przypadku iPhone'ów.
W Polsce od ośmiu miesięcy dostępny jest rodzimy czytnik eClicto, powiązany z internetową księgarnią eClicto.pl prowadzoną przez firmę Kolporter. To tzw. obieg zamknięty, oparty na pomyśle amerykańskiej księgarni Amazon: książki można kupować tylko na konkretny czytnik, działający w technologii e-ink, równie komfortowej dla oczu jak czytanie z papieru. – Jesteśmy na początku drogi – mówi Maciej Topolski, rzecznik Kolportera. – Gdy urządzenia staną się masowe, cena spadnie. Ale nawet czytnik za złotówkę nie pomoże, jeśli nie będzie czego czytać. Ludzi interesują aktualne premiery, a wydawcy są bardzo ostrożni.
Co powie autor
Jak dotąd jedynym wydawnictwem, które zdecydowało się na jednoczesne premiery wydań papierowych i elektronicznych jest W.A.B. Na rynek trafiło 260 e-booków, jeszcze w tym roku ukaże się 50 nowych. – Od kilku lat pozyskujemy prawa do wydań elektronicznych i archiwizujemy książki w formacie, z którego łatwo przekształcić je w e-booki. Dziś jesteśmy liderami peletonu, ale konkurencja nas dogoni – mówi Wojciech Kuhn, prezes wydawnictwa. – Wszystkie książki, do których mamy prawa, staramy się przekształcić na e-booki – dodaje Piotr Bagiński z W.A.B. – Dostępne są m.in. nowe książki Grażyny Plebanek, Marka Krajewskiego, Krystyny Kofty i Erica-Emmanuela Schmitta.
Niebawem lwia część przychodów z rynku książki może pochodzić ze sprzedaży e-booków. – Wydawnictwa w Niemczech są już do tego przygotowane i w pełni orientują się, jak ważną rolę odgrywać będą książki elektroniczne – twierdzi Janusz L. Wiśniewski. – W Polsce wciąż podchodzi się do tego zjawiska z nieufnością. Najważniejszym elementem umowy zawieranej przez oficynę z autorem jest książka drukowana na papierze. Dalej mowa jest o prawach zależnych: związanych z ekranizacją, przygotowaniem audio - czy e-booka. Jestem przekonany, że w krótkim czasie nastąpi wolta i prawa zależne dotyczyć będą... wydania papierowego.
– Za kilka lat w przedziale pociągu InterCity z Warszawy do Krakowa pięć osób na sześć czytać będzie książki elektroniczne – twierdzi księgarz Czesław Apiecionek. – Woluminy czeka los płyty winylowej. Z początku winyle zniknęły z rynku wyparte przez kasety i płyty CD. Teraz powróciły i każdy szanujący się muzyk wydaje albumy również w tej formie. Nakłady są niewielkie, czasem numerowane. W przyszłości na papierze ukazywać się będą przede wszystkim pozycje, w których forma jest tak samo istotna treść jak. Chodzi o prawdziwe dzieła sztuki.
Więcej albo lepiej
Inną strategię przyjął Znak. – O rozwoju rynku zdecyduje nie ilość, ale jakość dostępnych e-książek. Zainteresowanie będą przyciągały mocne tytuły – uważa Paweł Polański z krakowskiej oficyny, która wydała trzy e-książki Marka Krajewskiego i Joanny Olech. – Na razie planujemy jedną, dwie premiery w miesiącu. Jednocześnie będziemy powiększać elektroniczny katalog tytułów wydanych w formie papierowej.
Oferta wydawców rośnie powoli m.in. dlatego, że stworzenie e -booka wymaga zgody twórców. Umowy zawierane przed laty nie wspominają o wykorzystaniu utworu w formie pliku. – Reakcje autorów są różne: od skrajnej niechęci po entuzjazm – mówi Polański. – Niektórzy reagują pozytywnie, inni wolą poczekać, aż ukształtują się rynek i ceny. Obawiają się też piractwa.
Mariusz Czubaj, autor poczytnych kryminałów dostępnych w formie e-booków, mówi: – Sam jestem staroświecki, kiedy czytam książkę, lubię ją też czuć. Ale doceniam wygodę lektury elektronicznej i myślę, że e-booki staną się dominującym modelem. Martwię się trochę o ochronę praw w sieci, bo praktyka nowych mediów pokazuje, że nikt z nas nie jest święty. Ale nie przeceniałbym skali nielegalnego ściągania. I nie będę samozwańczym szeryfem.
Używane na świecie zabezpieczenia plików, uniemożliwiające nie tylko nielegalne kopiowanie, ale też przenoszenie e-booków na różne urządzenia, np. z komputera na czytnik, są kolejną przeszkodą mogącą zniechęcać kupujących. Dlatego wydawnictwo Złote Myśli, które w swej księgarni internetowej sprzedaje e-książki, właśnie zdjęło z nich blokady. To nowatorski krok, na który nie zdecydowali się jeszcze duzi wydawcy za granicą.
Nie ma odwrotu
Wydawcy i analitycy rynku uważają, że upowszechnienie e-książek w Polsce to bliska perspektywa. – Zadziała ten sam mechanizm co w USA. Zdecyduje łatwość dostępu do książki na tanim, poręcznym urządzeniu – mówi Gołębiewski. – Oferta polskich e-booków może wzrosnąć z 2 nawet do 200 tys. tytułów.
– W ciągu pięciu lat ponad połowa przychodów rynku książki może pochodzić z e-booków – ocenia Wojciech Kuhn. – Najszybciej na format e-booków przestawią się wydawnictwa specjalistyczne. Rynek papierowy przetrwa przede wszystkim w sferze literatury pięknej.
Paulina Wilk
współpraca Bartosz Marzec
Tanieje polski ePapier
2010-07-08 06:35:40 telepolis.plczytaj wiecej
Kolporter przygotował wakacyjną obniżkę ceny "pierwszego polskiego czytnika eBooków" - eClicto. Do 31. sierpnia czytnik eClicto można kupić w cenie 685 złotych.
Aby skorzystać z promocji, wystarczy zakupić dwa dowolne e-booki w internetowej księgarni eClicto. Cena 685 zł będzie obowiązywać do 31 sierpnia 2010 r. lub do wyczerpania zapasów. W normalnej sprzedaży czytnik kosztuje 899 zł. Urządzenie można zamówić również na raty.
źródło: eClicto, wł
Czy warto zainwestować w e-czytnik?
2010-06-14 13:18:08 Gazeta Wyborczaczytaj wiecej
Zdjęcia bez klisz, muzyka i filmy bez płyt - czemu więc nie książki bez papieru? Tradycjonaliści w tym momencie łapią się za głowę, a Gutenberg przewraca w grobie. Ale kijem technologii nie zawrócisz, zaś funkcjonalność zawsze zwycięży przyzwyczajenia.
Cyfrowa rzeczywistość odrywa treść od medium, dając odbiorcom bezpłciowe zero-jedynkowe pliki, które dopiero w elektronicznych urządzeniach zamieniane są w dźwięk lub obraz. Można się zżymać na ten stan rzeczy, tęskniąc za zapachem winylu, urokiem okładek i wkładek płyt, lecz nie można nie zauważać korzyści płynących z cyfryzacji treści. Całą kolekcję audio, wszystkie albumy ze zdjęciami, ulubione filmy jesteśmy w stanie zabrać ze sobą - i to mieszcząc je w kieszeni. Albo korzystać z nich za pośrednictwem internetu. A skoro listy piszemy już głównie elektroniczne, dokumenty wysyłamy w plikach, to najwyższa pora, by również literaturę uwolnić od ciężaru celulozy. Proszę państwa, umarł papier, niech żyje e-papier!
E-papier to rodzaj wyświetlacza stosowanego w czytnikach e-booków (książek elektronicznych), zwanych także e-czytnikami. Jest on tym brakującym ogniwem, które do tej pory nie pozwalało urzeczywistnić idei elektronicznej książki, bo choć pliki z treścią powieści od lat można otworzyć na komputerze, odtwarzaczu MP3 czy nawet telefonie, to właśnie z powodu jakości i wielkości ekranów LCD trudno było mówić o konkurencji dla papieru. Wyświetlacze ciekłokrystaliczne po prostu nie dają takiego komfortu czytania.
Tymczasem e-booki wyposażone w e-papier stanowią wielki skok jakościowy - nie tylko pod względem wygody dla oczu, ale również czasu pracy na baterii. Tekst prezentowany na e-czytni-kach jest bardzo wyraźny i ostry za sprawą wysokiej rozdzielczości ekranu (ok. 160 punktów na cal, a nie 70-100, jak w LCD). Poza tym e-papier nie wymaga stałego podświetlenia, wykorzystując odbite światło zewnętrzne (dzięki temu w pełnym słońcu treść jest tak samo czytelna, jak w cieniu - spróbuj tego z notebookiem albo iPhone'em), a po drugie, raz wyświetlony obraz zostaje „uwięziony” na ekranie do czasu pojawienia się nowego, np. przejścia na kolejną stronę książki. Zapomnij o odświeżaniu i związanym z nim poborze energii, za to ciesz się wieloma godzinami lektury między ładowaniami akumulatora.
Póki co e-czytniki oferują tylko odcienie szarości, lecz postęp w technologii e-papieru jest bardzo szybki. Wyświetlacze kolorowe powinny pojawić się już wkrótce, zapewne na Gwiazdkę producenci przedstawią pierwsze modele. Ale ich cena będzie raczej nieczytelnie wysoka. Rzecz jasna, zamiast e-papierowego ekranu można użyć ulepszonej matrycy LCD (jak w iPadzie) czy OLED (propozycja Asus-a), jednak efekt nie będzie taki sam.
Przejdźmy do rzeczy, czyli modeli e-czytników oficjalnie dostępnych w Polsce. Na razie nie ma ich zbyt wielu: Amazon Kindle, Boo-keen Cybook, Endless Ideas Be-Book, Foxlt eSlick, Hanvon, Inte-read Cool-ER, iRex, iRiver Story, ECTACO jetBook, Kolporter eClicto, Onyx BOOX, Pocketbook, Sony PRS, Vedia. Część z nich to klony tego samego sprzętu, różniące się nazwą, wyposażeniem i ceną. Nie weźmiemy pod uwagę iPada od firmy Apple, jeśli będziemy konserwatywni i uprzemy się, że prawdziwy e-czytnik ma e-papierowy wyświetlacz. Z drugiej zaś strony trudno pominąć takie urządzenie, które nie dość, że ma duży, kolorowy ekran wysokiej jakości, to jeszcze w połączeniu z usługą iBook może zrewolucjonizować rynek księgarski - podobnie jak iPod wraz z iTunes wywróciły do góry nogami dystrybucję muzyki (z wyjątkiem Polski, która nadal traktowana jest przez Apple po macoszemu). Kompromisowo ustalmy, że iPad także jest e-czytnikiem, aczkolwiek dużo droższym i bardziej rozbudowanym od rywali.
Spośród oferowanych urządzeń do e-booków jak dotąd tylko jeden, eClicto, powiązany jest z polskim serwisem księgarskim - prowadzonym zresztą przez producenta sprzętu, firmę Kolporter - w którym można legalnie nabyć polskojęzyczne pozycje. Od końca czerwca będzie jednak dostępny e-czyt-nik Onyx Boox 60e z zainstalowaną aplikacją Legimi umożliwiającą bezpośredni zakup i pobieranie książek z rodzimego serwisu Legi-mi.com przez wbudowany moduł Wi-Fi (eClicto nie ma sieci bezprzewodowej, więc w dostępie do zasobów Kolportera trzeba posiłkować się komputerem).
Ale nie znaczy to, że posiadacze innych e-czytników, szczególnie Kindle'a od internetowego potentata Amazon.com, skazani są jedynie na tytuły w obcych językach. Wszystkie urządzenia obsługują bowiem wiele formatów plików, w tym czysty TXT i znany z pecetów PDF, zaś problemy występują tylko z treściami chronionymi systemem DRM (czyli właśnie zakupionymi w internetowych księgarniach) - do nich potrzebne są specjalne aplikacje, które nie muszą działać na każdym sprzęcie. Sęk w tym, że najbardziej uniwersalne pliki TXT i PDF na e-czyt-nikach nie wyglądają najlepiej i zwykle okazuje się, iż zalety e-papieru widać dopiero na zabezpieczonych formatach proponowanych przez księgarnie powiązane z dostawcą sprzętu (duety Amazon/Kindle, Kolporter/eClicto, Sony/The eBook Store). Na szczęście niezależne serwisy oferują pozycje książkowe także w formatach przyjaznych e-czytnikom: ePUB, MobiPocket czy FictionBook. Warto więc sprawdzić, czy dane urządzenie odczyta pliki, jakie w przyszłości zamierzasz nabyć w sieci.
Czym różnią się poszczególne modele e-czytników? Przede wszystkim wielkością ekranu i wbudowaną pamięcią. Najmniejsza przekątna wyświetlacza wynosząca 5-6 cali sprawdzi się w lekturze beletrystyki, ale będzie niewystarczająca do czytania publikacji technicznych i innych okraszonych istotną grafiką. W takim przypadku lepiej wybrać model z ekranem 8- lub 10-calowym o przynajmniej 8 odcieniach szarości (są bowiem wersje, jak w eClicto, z zaledwie 4 stopniami szarości).
Wielkość pamięci dostępnej dla użytkownika to parametr decydujący o tym, ile książek zmieścisz w urządzeniu. eClicto z 64 MB wyznacza minimum minimorum wymagające niemal natychmiastowego rozszerzenia kartą SD. Konkurenci oferują zwykle od 512 MB do 1 GB miejsca, ale są też pozytywne wyjątki: iRiver Story ma 2 GB, zaś Amazon Kindle DX - aż 3,3 GB (nie ma za to czytnika kart pamięci).
Kolejna cecha to komunikacja ze światem zewnętrznym: jeśli e-czytnik wyposażono w moduł Wi-Fi, łatwiej ci będzie pobrać do niego pliki z książkami. Inaczej trzeba skorzystać z pośrednictwa komputera. Amazon Kindle DX jest pod tym względem liderem, oferując darmowe (również w Polsce) połączenie w sieci komórkowej 3G - nie-stety, tylko z serwisem Amazon.com.
Oprócz obsługi jak najszerszego zakresu formatów plików tekstowych, w tym zabezpieczonych, dobrze jest, gdy urządzenie potrafi odtwarzać muzykę i prezentować pliki graficzne - zdecydowana większość to robi, ale nie wszystkie równie dobrze. Większość też pozwala jednocześnie słuchać audio i czytać tekst, czego nie da się, niestety, powiedzieć o najbardziej zaawansowanym technologicznie iPadzie.
Istotną cechą jest sposób sterowania e-czytnikiem. Standardem są dedykowane przyciski, natomiast BeBook Neo, Cybook Gold, iRex, Onyx BOOX, Sony PRS 600 i oczywiście iPad oferują ekran dotykowy. Kindle DX i iRiver Story wyróżniają się zaś małą, raczej niefunkcjonalną klawiaturą QWERTY.
Dariusz Rzeźnicki
Papier elektroniczny - pierwsze produkty na polskim rynku
2010-06-01 13:14:06 Elektronikczytaj wiecej
Pierwsze czytniki elektronicznych książek oparte o wyświetlacze typu e-paper pojawiły się już na polskim rynku i stają się coraz tańsze. Zainteresowanie elektronicznymi książkami rośnie zarówno ze strony korporacji technologicznych, jak i koncernów prasowych. Zgodnie z prognozami Display Search w ciągu najbliższych 10 lat sprzedaż tych urządzeń wzrośnie o ponad 40%.
Od lat 90. ubiegłego wieku rozwój wyświetlaczy e-paper jest nierozłącznie związany z Josephem Jacobsonem i założoną przez niego firmą E-Ink. Pierwszy e-papier opracowany przez Jacobsona opierał się na zjawisku znanym z wyświetlaczy elektroforetycznych. Małe kapsułki ułożone obok siebie wypełnione są kolorowym olejem oraz drobinkami białego tlenku tytanu. Biały proszek jest lżejszy od oleju i w normalnym stanie pływa na jego powierzchni - tworząc jednocześnie obraz czystej strony. Zewnętrzne pole elektryczne przyłożone do matrycy kapsułek powoduje przyciągnięcie białych drobinek do dołu i zabarwienie kapsułki kolorem oleju. Raz ustawiony obraz pozostaje na matrycy, aż do ponownego przyłożenia zewnętrznego pola elektrycznego.
Technologia stosowana w aktualnie dostępnych i używanych komercyjnie produktach E-Ink to zmodyfikowana wersja tego rozwiązania o nazwie Vizplex. Pojedyncza kapsułka wypełniona jest tym razem bezbarwnym płynem, w którym unoszą się swobodnie białe i czarne drobinki o różnej polaryzacji. Przyłożenie zewnętrznego pola elektrycznego powoduje przeniesienie cząstek pigmentu o żądanym kolorze. W miarę upływu czasu na rynku pojawiają się kolejne firmy oferujące wyświetlacze e-paper, co jest skutkiem dużego potencjału i szybkiego rozwoju tej dziedziny. Bardzo obiecująco wygląda technologia rezonansu optycznego rozwijana w firmie Qualcomm. Dotychczas na rynku pojawiły się dwa urządzenia wyposażone w małe wyświetlacze tego typu, jednak na koniec roku zapowiadana jest premiera urządzenia wielkości zwykłej książki.
Rynek
Jednym z przełomowych wydarzeń było wprowadzenie na rynek w pierwszej połowie 2009 r. czytnika Kindle DX Amazonu. Ma on duży 9,7-calowy ekran z 16-stopniową skalą szarości pozwalający na podzielenie ekranu na 16 części, które mogą być odświeżane niezależnie. Niedługo po tym wydarzeniu pojawił się Nook - czytnik firmy Barnes & Noble - właściciela największej sieci księgarń w USA, który bazuje na Androidzie i ma dostęp do funkcji Google Book Search. Ciekawym pomysłem zastosowanym w Nooku jest także zastosowanie dwóch wyświetlaczy - jednego klasycznego 6-calowego E-Ink oraz małego dotykowego wyświetlacza LCD służącego do nawigacji. W porównaniu z tym, co dzieje się na rynku światowym, w Polsce panuje prawie cisza i najprawdopodobniej dynamiczny rozwój tego segmentu jest jeszcze przed nami. Pionierem na rynku jest Kolporter Info z produktem eClicto. Niestety, w opublikowanych w prasie komputerowej testach produkt ten wypadł niekorzystnie na tle konkurencji. Z największych wad podkreślano bardzo słabą jakość wyświetlanej grafiki, najniższą pojemność wbudowanej pamięci oraz krótki czas pracy urządzenia.
Importowane czytniki elektronicznych książek oferują także wrocławska firma 71 media oraz Libranova i portal Virtualo.
Systemy zabezpieczeń
Wiele systemów zabezpieczeń treści stosowanych w e-bookach nie sprzyja szybkiemu rozwojowi rynku. Firmy stosują niekompatybilne rozwiązania i blokują możliwość odczytywania książek kupionych u konkurencji. Poniżej przedstawione zostały krótkie charakterystyki systemów szyfrowania treści stosowane przez właścicieli własności intelektualnej:
Mobipocket - najstarszy system zabezpieczenia treści na urządzeniach mobilnych. Zabezpieczone publikacje można odtwarzać na palmtopach, telefonach komórkowych, smartfonach oraz pecetach. Został on opracowany w 2000 r. przez francuską firmę Mobipocket i w 2005 roku sprzedany do Amazonu, który stosował go przez cztery lata.
AZW - system zabezpieczeń firmy Amazon używany we wszystkich sprzedawanych w Amazonie książkach, które mogą być odczytane tylko na Kindle. Książki z Amazonu nie można przeczytać na żadnym innym czytniku, nie przeczyta się także żadnej książki zabezpieczonej w inny sposób niż AZW, w szczególności z Libranova lub Kolportera. System AZW jest oparty na Mobipocket i jest stosunkowo prosty do złamania.
LRF - system zabezpieczeń firmy Sony. Nie sprawdził się na rynku i w konsekwencji Sony zdecydowało się przejść na system Adobe.
System Kolportera i eClicto - rozwiązanie własne i zamknięte podobnie jak AZW w Amazonie, tj. e-booki z Kolportera można czytać tylko na eClicto, a na eClicto nie przeczyta się e-booka zabezpieczonego innym systemem.
Barnes and Noble - rozwiązanie firmy B&N dla Nooka. Firma planuje jednak wspierać w przyszłości uniwersalny system Adobe.
System Adobe DRM - współpracuje z nim kilkanaście modeli czytników i jednocześnie wiele różnych księgarni. Jest to system uniwersalny, podobnie jak uniwersalny był Mobipocket - można kupować książki z różnych księgarni i czytać je na różnych czytnikach.
Bartłomiej Grześkowiak
|
Przemysław Czak, czytio.pl Jakie formaty plików można otwierać na dostępnych czytnikach? Jak wygląda wymiana książek między wydawnictwami? |
Książka na miarę XXI wieku
2010-04-20 09:23:06 Digital Visionczytaj wiecej
Lekkie i poręczne urządzenie zamiast tradycyjnej książki i karta pamięci zamiast regału w bibliotece. Czy to ciągle pieśń przyszłości? Możliwe, choć rosnąca popularność czytników e-booków sugeruje, że możemy się tego spodziewać szybciej, niż nam się wydaje. Projekt eCIicto, uruchomiony przez polską firmę Kolporter, jest tego najlepszym dowodem.
Jednym z najbardziej znanych czytników elektronicznych książek jest Kindle, urządzenie wprowadzone na rynek przez największą księgarnię internetową - Amazon. Firma Kolporter postanowiła najwyraźniej wykorzystać pomysł amerykańskiego potentata, czego efektem jest - rozpoczęty w grudniu 2009 roku - projekt eCIicto. Na całość przedsięwzięcia składają się cztery elementy: księgarnia ze zbiorem książek w wersji elektronicznej, program zarządzający zakupionymi e-bookami, blog informacyjny oraz sam czytnik, wykorzystujący technologię e-papieru.
O TECHNOLOGII SŁÓW KILKA
W tym miejscu warto wyjaśnić, czym właściwie jest e-papier? W założeniu jest to rodzaj wyświetlacza, mającego w możliwie najwierniejszy sposób imitować kartkę papieru ze wszystkimi jej zaletami, a jednocześnie pozwalać na wyświetlanie różnego rodzaju treści. Obecnie najlepiej dopracowaną i najbardziej popularną technologią tego typu jest elektroniczny atrament (e-ink), wykorzystywany w wielu czytnikach elektronicznych książek, w tym również w opisywanym eCIicto. Podstawą działania tej technologii są kapsułki wypełnione płynnym, przezroczystym polimerem oraz białymi i czarnymi mikrocząsteczkami, naładowanymi odpowiednio ujemnym i dodatnim ładunkiem elektrycznym. Kapsułki te, umieszczone pomiędzy dwiema warstwami folii, pełnią rolę pojedynczych pikseli wyświetlacza. Poprzez sterowanie napięciem przezroczystych elektrod, umieszczonych w arkuszach folii, zmienia się ułożenie mikrocząsteczek w kapsułkach, przez co uzyskuje się odpowiedni kolor piksela. Podstawową zaletą tej technologii jest przede wszystkim wysoki kontrast tekstu - porównywalny z tradycyjnie drukowaną kartką papieru. Dodatkowo, brak podświetlenia sprawia, że wyświetlany na e-papierze tekst nie tylko jest w pełni widoczny nawet w ostrym świetle, ale przede wszystkim nie męczy oczu, co jest cechą charakterystyczną wyświetlaczy ciekłokrystalicznych czy monitorów CRT.
OCEŃMY E-KSIĄŻKĘ PO OKŁADCE
Sam czytnik, już od momentu wyjęcia z pudełka, robi całkiem niezłe wrażenie. Urządzenie wykonano z czarnego plastiku, ozdobionego dyskretnymi szarymi akcentami, przez co urządzenie wygląda bardzo gustownie, choć skromnie. Bardzo dobrym posunięciem było również wykonanie obudowy z matowego tworzywa, które po chwili użytkowania nie pokrywa się odciskami palców - tak charakterystycznymi dla błyszczących powierzchni. Dzięki temu użytkownik nie musi co chwila polerować czytnika tylko po to, by zachować jego estetyczny wygląd. Całości dopełniają srebrne przyciski funkcyjne, umieszczone na krawędziach eCIicto. Na szczęście producent nie pokusił się o pokrycie ich imitującą chrom farbą, co zepsułoby stonowaną stylistykę czytnika. W dolnej części urządzenia znajdują się, ukryte pod gumową zaślepką, złącze USB oraz 2,5 mm gniazdo słuchawek. I tu pojawia się pierwszy zgrzyt. Mimo, że zabezpieczenie złączy wydaje się dobrym pomysłem, to już osadzenie ich w tak głębokiej i wąskiej szczelinie mocno utrudnia dostęp do nich, przez co prawidłowe podłączenie kabla USB lub słuchawek nie jest tak komfortowe, jak by być mogło. Dodatkowo, ściśnięcie obudowy w okolicy klapki baterii (i tylko tam) owocuje charakterystycznym trzeszczeniem plastiku, sugerującym nie do końca prawidłowe dopasowanie elementów. Te dwie wady psują trochę bardzo dobre ogólne wrażenie, jakie robią zarówno projekt, jak i wykonanie czytnika.
Obsługa eCIicto jest wyjątkowo prosta i intuicyjna, przez co nikt nie powinien mieć problemów z opanowaniem jej, nawet bez pomocy dołączonej instrukcji. Jako że czytnik nie został wyposażony w ekran dotykowy, poruszanie się po menu odbywa się przy pomocy przycisków nawigacyjnych, umieszczonych w prawym dolnym rogu urządzenia. Zresztą, prostota interfejsu sprawia, że jest to rozwiązanie w zupełności wystarczające, a zastosowanie bardziej wyrafinowanego systemu w postaci ekranu dotykowego byłoby przerostem formy nad treścią i tylko niepotrzebnie podniosłoby cenę całego urządzenia. Przyciski nawigacyjne są również używane do przewracania wirtualnych stron czytanego e-booka, dlatego ich dość duże wymiary są w pełni uzasadnione i bardzo ułatwiają korzystanie z czytnika.
WSZECHSTRONNA KSIĄŻKA
eCIicto wyposażono w całkiem sporą liczbę obsługiwanych plików. Poza wirtualnymi książkami, zapisanymi w kilku formatach, mamy możliwość oglądania zdjęć oraz słuchania muzyki. O ile jednak przeglądanie zdjęć w rozdzielczości 800 x 600 pikseli i w czterech odcieniach szarości można sobie spokojnie darować, to już wbudowany odtwarzacz plików mp3 jest bardzo miłym akcentem, dzięki któremu nie ma konieczności korzystania z dwóch osobnych urządzeń. Szczególnie, że dostępne 200 MB pamięci możemy bez problemu rozszerzyć do aż 4 GB, korzystając z wbudowanego czytnika kart SD. Zagwarantuje nam to wystarczającą ilość miejsca, by zmieścić zarówno kilka ulubionych płyt, jak i pokaźny księgozbiór. A w kwestii tych ostatnich eCIicto również oferuje nam całkiem duży wybór. Na sześciocalowym wyświetlaczu, w jaki wyposażono to urządzenie, możemy czytać e-booki zapisane w pięciu formatach, począwszy od zabezpieczonych plików ecl, dostępnych w księgarni Kolporter, przez otwarty standard epub, aż po popularne formaty txt, html oraz pdf. Jak łatwo się domyślić, eCIicto najlepiej sprawdza się podczas korzystania z dwóch pierwszych typów plików. Podczas ich obsługi mamy możliwość bezproblemowego ustawienia rozmiaru czcionki w zakresie od 60 do 160 procent wielkości standardowej. Przeskalowany tekst automatycznie dostosuje się do nowych warunków, wprowadzając nowe podziały linii tak, by czytanie było jak najbardziej komfortowe. Podobnie bezproblemowo działa obsługa plików tekstowych o rozszerzeniu txt, jednak tutaj czeka na użytkownika pewna pułapka. Otóż - jeśli potraktujemy czytnik jako zwykły dysk przenośny i po prostu przerzucimy przygotowany wcześniej plik przy pomocy eksploratora Windows, eCIicto zacznie wariować. Bez względu na zastosowane kodowanie, nie zostaną wyświetlone polskie znaki, a w niektórych przypadkach może nawet dojść do zawieszenia urządzenia. Problemy te znikną jednak, gdy ten sam plik załadujemy do czytnika przy pomocy Managera eCIicto - oprogramowania dostarczanego razem z urządzeniem. Czytnik obsłuży tak skopiowany plik już bez żadnych problemów i będziemy mogli nasz dokument czytać tak samo komfortowo, jak wspomniane wcześniej pliki. Jednak skoro mowa o komforcie to nie sposób w tym momencie nie wspomnieć o kolejnej wadzie elektronicznej książki, wynikającej w dużej mierze ze specyfiki technologii e-papieru. Czas przełączania pomiędzy poszczególnymi stronami jest tu dość długi i w żaden sposób nie może konkurować z tym, do czego przyzwyczaiły nas wyświetlacze LCD. Od momentu wciśnięcia przycisku do wyświetlenia nowej strony mija około dwóch sekund. Oczywiście, po przeczytaniu kilku stron łatwo opanować synchronizację, potrzebną do płynnego korzystania z urządzenia, jednak na początku może to trochę przeszkadzać w lekturze.
W przypadku książek zapisanych w formacie pdf, eCIicto radzi sobie już trochę gorzej, co jest związane ze specyfiką tak zapisanych dokumentów. Co prawda tekst jest wyświetlany bezbłędnie, jednak czytnik nie ma już możliwości ingerowania w podział linii w zależności od wielkości strony, jak to było w przypadku dwóch pierwszych formatów. Dlatego też, jeśli zbyt mocno zwiększymy rozmiar dokumentu, część informacji „ucieknie" nam poza ekran, gdzie niestety nie będziemy mieli do nich dostępu. Jest to niewątpliwie wadą, jednak w tym wypadku raczej wadą samego formatu, a nie czytnika.
CZY WARTO?
Czytnik eCIicto jest produktem dość prostym, zarówno w kwestii designu, obsługi, jak i możliwości. Czego zabrakło? Chyba najbardziej obsługi sieci Wi-Fi bądź 3G, dzięki czemu urządzenie to mogłoby pełnić rolę nie tylko książki, ale i codziennej gazety. Jednak z tej prostoty wynika jedna olbrzymia zaleta eCIicto, a mianowicie jego cena, która jest najniższa spośród wszystkich dostępnych w tym momencie na rynku urządzeń tego typu. Tym bardziej, że za kwotę niecałych 900 zł trafia w nasze ręce nie tylko sam czytnik, ale również 100 książek, które firma Kolporter instaluje w pamięci urządzenia. Fakt, raczej trudno tu doszukiwać się najnowszych, światowych bestsellerów - w większości są to książki dostępne za darmo w Internecie -jednak dość duże zróżnicowanie pozwoli każdemu znaleźć coś dla siebie. Kolejną, dość istotną zaletą eCIicto, jest długi czas pracy na baterii. Nawet przy dość intensywnej eksploatacji czytnika, nie ma konieczności ładowania go częściej niż dwa razy w tygodniu. Jest to cecha szczególnie przydatna podczas dłuższej podróży, kiedy dostęp do gniazdka jest ograniczony.
Podsumowując, oferowane przez firmę Kolporter urządzenie jest na pewno produktem ciekawym, nawet mimo tych kilku wspomnianych wcześniej wad, a technologia elektronicznych książek niewątpliwie jest kierunkiem, w którym podążać będzie branża wydawnicza. Oczywiście, nawet najbardziej wszechstronne urządzenie tego typu, dla wielu osób w żaden sposób nie jest alternatywą dla możliwości obcowania z prawdziwą książką, jednak moment, gdy czytniki takie jak eCIicto wejdą do powszechnego użycia, jest już chyba bliżej niż dalej.
Karol Muchalski
Coś dla ducha, póki zima trwa
2010-02-15 14:57:48 Kancelariaczytaj wiecej
Książkowa rewolucja
eClicto to polski wynalazek. Odpowiedź na amerykańskiego Amazon Kindle. Jest to czytnik elektronicznych książek. Twórcy liczą, że dzięki niemu e-booki podbiją księgarski rynek. Dzięki czytnikowi nie trzeba pakować do torby kilkunastu książek na długi wyjazd. Wystarczy jedno urządzenie, w którego pamięci mieści się 400 tytułów. eClicto wprowadza na rynek Kolporter. Oprogramowanie umożliwia konwersję tradycyjnych książek do formy elektronicznej. Firma udostępnia też księgarnię z e-książkami oraz oczywiście sam czytnik. Tak kompleksowe rozwiązanie to nowość na europejskim rynku. Za pośrednictwem jednej strony (firmy), użytkownik może kupić urządzenie, zamówić nowe książki, przekonwertować swoją biblioteczkę. W niedalekiej przyszłości zostanie udostępniona możliwość przeglądania elektronicznych gazet. W księgarni eClicto znajduje się obecnie blisko 900 pozycji od 40 wydawców. 100 tytułów jest za darmo wgrywanych do urządzenia. Oprócz książek eClicto umożliwia słuchanie audiobooków i muzyki. Urządzenie wykorzystuje technologię e-papieru. jest to o tyle ważne, że długie czytanie tekstu ze zwykłego ekranu np. LCD jest męczące. Zastosowana technologia E Ink - elektronicznego atramentu, nie męczy wzroku, zapewnia wysoki kontrast i zużywa dużo mniej energii niż tradycyjny wyświetlacz.
Infor chce sprzedawać gazety na czytnikach
2010-02-04 11:07:30 Dziennikczytaj wiecej
Cały czas trwają rozmowy z Kolporterem, który przygotował polską odpowiedź na zachodnie gadżety - eClicto. Jeśli negocjacje się udadzą, to wkrótce, zamiast papierowej prasy, będziemy mogli kupować w kioskach elektroniczne gazety.
Pierwsi wydawcy prasy negocjują warunki sprzedaży swoich gazet za pośrednictwem urządzenia eClicto kieleckiej firmy Kolporter. Oferta ma się pojawić już za kilka miesięcy.
Agora, Infor PL, Axel Springer Polska, Murator to wydawcy prasy w Polsce, którzy prowadzą z dystrybutorem gazet, firmą Kolporter, rozmowy na temat sposobów i warunków sprzedaży prasy za pośrednictwem elektronicznego czytnika eClicto. Ich oferta pojawi się na rynku jeszcze w tym roku, gdy kielecka spółka wprowadzi do sprzedaży kolejną wersję czytnika.
Według informacji DGP Kolporter rozważa wprowadzenie nawet dwóch wersji urządzenia pozwalającego czytać e-prasę. Pierwsza z nich mogłaby pojawić się już w połowie roku. Wciąż jednak może mieć niezbyt komfortowy dla klienta sześciocalowy czytnik. Przed świętami powinna się jednak pojawić kolejna, już dziesięciocalowa wersja czytnika, na której można czytać gazety bez problemu. Oba urządzenia mają mieć dostęp do internetu.
Nie będzie to jedyna oferta na rynku e-czytników. Wprowadzenie swojego urządzenia rozważa Nexto.pl, sklep internetowy z e-książkami i e-prasą, którego udziałowcem jest fundusz MCI Management. Poszerzyć może się także oferta dostępnego już w Polsce czytnika Kindle amerykańskiego sklepu internetowego Amazon.com.
Według informacji DGP niektórzy wydawcy na polskim rynku szykują się do rozmów z Amerykanami na temat wprowadzenia do sprzedaży ich tytułów. W II kwartale oferta e-prasy w sieci powiększy się też za sprawą Ruchu, który startuje ze swoim sklepem iRuch. - Czytelnik będzie mógł w nim czytać teksty wybranych gazet lub z określonych kategorii tematycznych, płacąc np. miesięczny abonament. Ten projekt pokaże, za jakie treści czytelnicy są gotowi zapłacić - mówi DGP Bogdan Ścibut, członek zarządu Ruchu.
- Wydawcy szykują się do wejścia na ten rynek, ale przed nimi jest wciąż wiele niewiadomych - podkreśla Maciej Hoffman, dyrektor generalny zrzeszającej wydawców w Polsce Izby Wydawców Prasy. Największa dotyczy tego, kto będzie chciał płacić za taką ofertę i jakie przychody może ona przynieść wydawcom. 16,8 tys. egzemplarzy e-gazet sprzedają średnio wydawcy w Polsce w ciągu miesiąca.
Polskie e-gazety już w tym roku
2010-02-03 10:47:51 TVN24.plczytaj wiecej
Jak pisze "DGP", z Kolporterem rozmawiają już Agora, Axel Springer Polska, INFOR PL i Murator. Chcą, by ich oferta pojawiła się w nowych wersjach eClicto, które będzie miało dostęp do internetu i pojawi się na rynku w tym roku.
Obecny od niedawna na rynku model przeznaczony jest przede wszystkim do czytania e-booków i nie ma połączenia z siecią.
Globalny trend
Zainteresowanie wydawców e-czytnikami zwiększają zmiany, jakie dokonują się na światowym rynku tych urządzeń - podkreśla "DGP".
W ubiegłym roku najpierw zaostrzył konkurencję największy globalny e-sklep Amazon.com, wprowadzając kolejną wersją czytnika Kindle. Potem dołączył do niego amerykański wydawca Barnes & Noble, wprowadzając na rynek własny e-czytnik Nook. W ostatnich dniach koncern Apple zaprezentował swój elektroniczny tablet iPad, pozwalający także na czytanie książek i prasy.
Według Zbigniewa Benbenka, przewodniczącego rady nadzorczej Zjednoczonych Przedsiębiorstw Rozrywkowych, właściciela wydawnictwa Murator, wydawcy m.in. Super Expressu, ostatecznie walkę o dystrybucję i udział w rynku wygrają gracze globalni – Amazon czy Apple.
– eClicto ma szanse na swoje miejsce i też chcemy z nim współpracować. Zanim wejdą do nas globalni gracze, musimy już być na tym rynku obecni z wypracowanymi modelami biznesowymi i dostosowaną ofertą. Nie możemy popełnić błędu branży muzycznej, która przespała ten moment i dała sobie narzucić warunki jednego gracza firmy Apple – powiedział w rozmowie z "DGP" Zbigniew Benbenek.
bgr/sk
Najwięksi wydawcy chcą sprzedawać e-prasę za pośrednictwem czytnika eClicto
2010-02-03 09:49:51 Gazeta Prawnaczytaj wiecej
Najwięksi wydawcy prasy w Polsce szykują się do walki o czytelników za pomocą elektronicznych czytników. Agora, Axel Springer Polska, INFOR PL i Murator rozmawiają z Kolporterem, jednym z czołowych firm dystrybucji prasy na polskim rynku, o współpracy przy sprzedaży e-prasy za pośrednictwem czytnika eClicto. Chcą, by ich oferta pojawiła się w kolejnych wersjach urządzenia, które będzie miało dostęp do internetu i pojawi się na rynku w tym roku. – Zainteresowanie jest ogromne, ale nie mogę mówić o szczegółach – mówi Maciej Topolski, rzecznik Kolportera.
Zaczęło się od Amazona
Zainteresowanie wydawców e-czytnikami zwiększają zmiany, jakie dokonują się na światowym rynku tych urządzeń. W ubiegłym roku najpierw zaostrzył konkurencję największy globalny e-sklep Amazon.com, wprowadzając kolejną wersją czytnika Kindle. Potem dołączył do niego amerykański wydawca Barnes & Noble, wprowadzając na rynek własny e-czytnik Nook. W ostatnich dniach koncern Apple zaprezentował swój elektroniczny tablet iPad, pozwalający także na czytanie książek i prasy. Niektórzy światowi wydawcy przyjęli go jako szansę na przetrwanie prasy i nowe źródło przychodów. Wydawcy tacy, jak New York Times czy Conde Nast (posiadający m.in. magazyn Vanity Fair czy New Yorker) przygotowali specjalne aplikacje do czytania na iPadzie. Kiedy to urządzenie pojawi się w Polsce, na razie nie wiadomo.
Według Zbigniewa Benbenka, przewodniczącego rady nadzorczej Zjednoczonych Przedsiębiorstw Rozrywkowych, właściciela wydawnictwa Murator, wydawcy m.in. Super Expressu, ostatecznie walkę o dystrybucję i udział w rynku wygrają gracze globalni – Amazon czy Apple. – eClicto ma szanse na swoje miejsce i też chcemy z nim współpracować. Zanim wejdą do nas globalni gracze, musimy już być na tym rynku obecni z wypracowanymi modelami biznesowymi i dostosowaną ofertą. Nie możemy popełnić błędu branży muzycznej, która przespała ten moment i dała sobie narzucić warunki jednego gracza firmy Apple – powiedział DGP Zbigniew Benbenek. Apple i jego sklep iTunes postawili na sprzedaż pojedynczych piosenek, co osłabiło sprzedaż albumów.
Wydawcy prasy nie wiedzą, jak sprzedaż pojedynczych artykułów wpłynie na produkt, jakim jest gazeta. – I gdzie tu będzie biznes. A dokładniej, czy wpływy ze sprzedaży w takiej formie zrekompensują wpływy np. ze sprzedaży egzemplarzowej – dodaje Maciej Hoffman, dyrektor Izby Wydawców Prasy.
Przelew na 30 groszy
Kolejna niewiadoma to sposób rozliczeń i ceny. Gdyby chcieć sprzedawać pojedyncze artykuły za cenę proporcjonalną do ceny jednego egzemplarza gazety, z powodu niskich cen prasy w Polsce byłyby to kwoty śmiesznie niskie. – Jak na mikropłatności wręcz za niskie. Robienie na przykład przelewu w wysokości 0,30 zł byłoby dziwne i trudne – mówi Bogdan Ścibut, członek zarządu Ruchu.
Dlatego Ruch ma inny pomysł. W II kwartale uruchomi sklep z e-prasą. Znajdzie się w nim oferta większości wydawców. Klient będzie mógł wybierać, za jakie treści zapłaci. – Ale w formie tygodniowego abonamentu, na przykład w wysokości 10 zł. W ramach tej kwoty będzie mógł dobierać całe e-gazety, konkretne artykuły czy teksty z kategorii tematycznych. Wydawca będzie zarabiał wtedy, kiedy czytelnik sięgnie po coś z jego oferty – tłumaczy DGP Bogdan Ścibut.
Kolejne wersje eClicto, które pojawią się w tym roku, będą już mieć dostęp do internetu. Inaczej dostęp do e-prasy ma niewielki sens. Ale nie wiadomo, czy Kolporterowi uda się porozumieć z operatorami komórkowymi na temat preferencyjnych warunków dostępu do sieci. Maciej Topolski, rzecznik Kolportera, przyznaje tylko, że spółka prowadzi na ten temat rozmowy. Nie wiadomo więc, ile operator zażąda za dostęp do internetu i czy będzie to opłacalne dla wydawców oraz Kolportera. – Mam nadzieję, że stawki będą rozsądne. Jeśli nie będzie się nam to opłacać, czytniki nie będą mieć po prostu ciekawych treści – mówi jeden z wydawców.
Radzimy
Jedynym czytnikiem, który oferuje nowe polskie książki, jest eClicto. Jeśli ktoś zastanawia się nad jego zakupem, warto się wstrzymać. W tym roku pojawi się bowiem ulepszona wersja czytnika z dostępem do internetu. Jeśli chodzi o pozostałe czytniki – oferta polskich książek jest dostępna, ale ograniczona do tytułów starszych. Na pozycje wydawane przez wydawców obecnie trzeba jeszcze poczekać.
Michał Fura
Projekt eClicto w opinii wydawcy
2010-01-29 13:20:44 Komputer w firmieczytaj wiecej
Rozmowę przeprowadziliśmy z Januszem Fajferem – wydawcą z oficyny RM, znanej między innymi z serii książek „Dla Opornych”.
RK: Jak oceniasz szanse powodzenia projektu eclicto jako platformy dystrybucyjnej?
JF: Stwierdzenie o wypieraniu tradycyjnych mediów przez media elektroniczne jest już dzisiaj banałem. Tutaj już nie ma pytań na temat szans powodzenia projektów elektronicznych - mamy do czynienia z ustalonym kierunkiem rozwoju. Nie ma więc pytania czy? Jest pytanie kiedy, a raczej jak szybko?
Szanse szybkiego rozwoju projektów zastąpienia tradycyjnego czytelnictwa na takie, z użyciem elektronicznych czytników można upatrywać w barierach użytkowania – nazwijmy to – nośników papierowych, a przede wszystkim w słabościach funkcjonowania rynku wydawniczo-czytelniczego. Mogę się tutaj wypowiadać jedynie na temat rynku książki i w jego ułomnościach widzę szansę powodzenia takich projektów jak eClicto. Trzeba jednocześnie podkreślić, że tak naprawdę powodzenie jest związane z pierwszeństwem reakcji na potrzeby wydawców i czytelników. Wygrają przedsięwzięcia, które pierwsze zaoferują:
* istotnie ciekawsze warunki handlowe niż te w transakcjach „analogowych”
* sprawny system dystrybucyjny
Przykładem może być tutaj funkcjonowanie e-księgarń. Wszystkie wymienione wyżej uwarunkowania zadecydowały o sukcesie sprzedaży przez Internet. Ale, co charakterystyczne - jak pokazuje przykład rynku amerykańskiego i nawet polskiego, pierwsze firmy realizujący swoje przedsięwzięcie należą dzisiaj do czołówki.
RK: W czym przejawiają się zalety „cyfrowej książki”?
JF: Zalety użytkowe wiążą się przede wszystkim z łatwością pozyskania książki. W przeciwieństwie do książki papierowej, zakup jej wersji elektronicznej nie wymaga udania się do księgarni. I to czasami dwa razy. Po raz pierwszy żeby usłyszeć ‘nie ma, ale za trzy dni będzie’. Drugi raz właśnie za trzy dni. Nie wymaga oczekiwania na listonosza lub kuriera (jak w wypadku zakupów przez Internet).
Inna kwestia to zalety ergonomiczne samego czytnika, ale o tym niżej.
I na tym koniec z punktu widzenia czytelnika. Z punktu widzenia producenta książki (wydawcy) w rynku elektronicznym upatruję więcej szans niż elementów, które mogłyby wydawcom zaszkodzić.
* Po pierwsze, odpadają problemy i koszty związane z wytworzeniem tradycyjnej książki. Cała gama działań wydawniczych związanych z poligrafią pozwoli zwiększyć tempo i zmniejszyć koszty (papier, druk oprawa). Do tego odpadają koszty magazynowania i logistyki związanej z dystrybucją.
* Po drugie, odpadają wszelkie koszty i problemy z mocno kulejąca polską rzeczywistością rynku redystrybucji książki.
* Po trzecie, czytelnik staje się rzeczywistym podmiotem działań wydawniczych przez wyeliminowanie licznych ogniw pośredniczących na tym rynku. Dzisiaj jest z tym bardzo różnie.
RK: Czy można zastąpić tradycyjny model dystrybucji?
JF: Z powyższego wynika, że jest to najprostsza metoda dystrybucji tekstu. Jeśli wydawcy otrzymają wysoce profesjonalne narzędzie do sprzedaży książek w postaci renomowanej na rynku firmy dystrybutora, to kłopoty z pojemnością magazynu, dostawami, zwrotami, tak zwanym miejscem na półce księgarskiej - przestaną istnieć. A przy obniżonej cenie egzemplarza korzyści dla wszystkich stron są ewidentne – przy założeniu, że obniżona cena jest ustalona na poziomie rzeczywiście zwiększającym sprzedaż. Niestety, ostatnie doświadczenia rynku muzycznego wskazują, że mimo wysiłków rynku elektronicznego cena jest nadal barierą popytową.
RK: Czy ebook jest w stanie zastąpić tradycyjną książkę?
JF: Zdecydowanie nie. Współczesny samochód nie wyeliminował roweru czy konia jako środka lokomocyjnego. Wręcz, obserwujemy renesans ich używania. Oczywiści zmieniła się skala, rola i przeznaczenie. Transatlantyk też dzisiaj nie służy do pokonywania dystansu międzykontynentalnego. Płyty winylowe nadal są tłoczone. Książka w swej tradycyjnej formie nadal będzie dobrem poszukiwanym z prostej racji. Ksiązka od czasów Gutenberga to nie tylko treść ale i forma. To rodzaj oprawy, format, użyty papier – to elementy, które podkreślają treść w niej zawartą. Elektroniczny czytnik nigdy nie będzie pachniał farbą drukarską, no i nie da się w nim wysuszyć polnego kwiatka.
RK: Jak oceniasz samo urządzenie? Wady? Zalety?
JF: Mimo różnych opinii eClicto, moim zdaniem nie jest produktem gorszym od podobnych, funkcjonujących na rynku, tylko z powodu braku funkcji, w które tamte są wyposażone. Prostota jest tutaj zaletą. Własności użytkowe (opcje) urządzenia związane z podstawowym jego przeznaczeniem są całkowicie wystarczające. Lekkość i poręczność, no i wygoda w podróży i na wakacjach – można z sobą zabrać całą bibliotekę w razie niepogody – to ważne cechy eClicto. Prostota obsługi i pozbawienie urządzenia wielu funkcji, które mają inne czytniki to moim zdaniem właśnie jego zaleta. Może jestem staroświecki, ale telefon dla mnie to środek do komunikowania się, a od elektronicznego czytnika wymagam żeby zastąpił „żywa” książkę. Wszelkie dodatkowe funkcje sprzyjają jedynie usprawiedliwieniu wysokiej ceny i czynią urządzenie „weselszym gadżetem”.
Wadą jest dalej zbyt wysoka cena, i jednocześnie wysoka cena ebooków. Jeśli policzymy, że cena tego ostatniego sięga 95% kosztu zakupu tradycyjnej książki, to statystycznie 400-450 zakupiony tytuł wyrównuje koszt. Przy założeniu, że statystyczny Polak wydaje 100 zł na książki (wliczając w to podręczniki i publikacje dołączane do prasy) to ta relacja moim zdaniem grzebie projekt. A raczej plasuje eClicto w rzędzie sympatycznych, drogich, mało używanych gadżetów.
Pewnym kłopotem zapewne będzie też konieczność odbezpieczenia plików w sytuacji zaginięcia lub uszkodzenia czytnika. Dystrybutor musi liczyć się z ewentualnością szybkiej reakcji na takie sytuacje.
RK: Jakie widzisz zagrożenia dla tego typu projektów?
JF: Wysoka cena jest istotną barierą dla rozwoju tego rynku. Należy tutaj jeszcze raz przywołać doświadczenia z rynku muzycznego. Internetowa sprzedaż plików muzycznych zanika z powodu wysokiej ceny za ściągnięcie.
Istotnym zagrożeniem jest masowe zjawisko pozyskiwania plików z Internetu bez wnoszenia opłat lub możliwość wielokierunkowego użytkowania zakupionego pliku. Myślę, że rynek ebooków może dobrze funkcjonować przy tym zjawisku tylko pod warunkiem że
* użytkownik kupuje ebooki za niską cenę (relacja do ceny tradycyjnej ksiązki powinna być bardziej odczuwalna)
* czytelnik otrzymuje atrakcyjnie wysoką jakość użytkową pliku
* pliki będą skutecznie zabezpieczone, ale tak, by nie przeszkadzało to w typowym ich użytkowaniu
* czytelnicy-użytkownicy będą uczestnikami różnorodnych programów lojalnościowych i innych sprzedażowych. Mam na myśli działania podobne do realizowanych w funkcjonujących klubach książki.
I na koniec generalna uwaga. Sprzedaż książek rządzi się swoimi prawami. Podobieństwo do innych rynków wynika jedynie z roli ceny i jakości produktu. Reszta jest specyfiką rynku wydawniczego, z której zdają sobie sprawę prawdziwi księgarze i tzw. ludzie książki. Jeśli na dłuższą metę zapomnimy, że nie sprzedajemy pietruszki, komputerów czy samochodów tylko książkę – ten projekt ma szansę powodzenia.
RK: Na ile Twoje wydawnictwo jest zainteresowaną taką formą dystrybucji?
JF: Sadzę, że dzisiaj wykazywanie braku zainteresowania przez wydawców sprzedażą ebooków jest chowaniem głowy w piasek. Wydawcy muzyczni dotąd właściwie nie zareagowali na wynalazek mp3. Ponoszą tego konsekwencje. Stąd jesteśmy wydawnictwem skrupulatnie przyglądającym się zmianom i otwartym na rzetelne oferty.
Robert Kamiński
Recenzja: eClicto - pora na ebooki
2010-01-22 17:41:03 Komputer w firmieczytaj wiecej
Dzięki uprzejmości firmy Kolporter Info od kilku tygodni mamy okazję testować urządzenie, a w zasadzie platformę eClicto, gdyż czytnik bez dostępu do zawartości byłby jedynie ciekawym gadżetem. Oto garść pierwszych refleksji.
Jak polubiłem ebooki
Jeszcze przed premierą publicznie zadeklarowałem brak obeznania z ebookami dostępnymi na komórkę, czy laptopa. Idea czytania książek na komputerze , a tym bardziej na małym wyświetlaczu smart fonu dla czytelnika - tradycjonalisty jest mało atrakcyjna. Książki czyta się zazwyczaj w różnych warunkach oświetleniowych, z dala od źródeł prądu – niekoniecznie w wygodnym domowym fotelu. Tym samym „klasyczne” wyświetlacze w roli czytnika elektronicznych książek sprawdzają się słabo. Nie bez znaczenia jest również ich wpływ na zmęczenie wzroku.
Elektroniczny papier pozbawiony jest tych wad – znakomicie sprawdza się tak w pomieszczeniu jak i na zewnątrz, a przede wszystkim zużywa niewielkie ilości prądu. Te cechy eClicto niewątpliwie posiada i błyskawicznie przekonuje do swej użyteczności.
Na pierwszy rzut oka
Przy pierwszym kontakcie eClicto zaskakuje głównie swoją wagą – nawet w etui jest niezwykle lekki (174 g). Przy tym cienki i wyposażony zaledwie w kilka przycisków oraz manipulator służący nawigacji. Tworzywo z którego został wykonany choć może sprawiać wrażenie delikatnego, jest matowe i miłe w dotyku. Na szczęście producent nie uległ trendom znanym z rynku komputerów i zamiast fortepianowego lakieru postawił na lekko „zamszowy” plastik. Niewielka liczba przycisków sprawia, że zaglądanie do instrukcji obsługi jest całkowicie zbędne. Proste i intuicyjne menu nie może sprawić użytkownikowi problemów. Podobnie rzecz ma się z programem służącym do obsługi czytnika i platformy eClicto, umożliwiającym zaopatrywanie się w książki i zarządzanie urządzeniem. Do codziennej obsługi nie jest jednak niezbędny, gdyż po podłączeniu do komputera urządzenie zgłasza się jako zewnętrzna pamięć masowa. Toteż wgrywanie własnych plików może być realizowane tak jak w przypadku np. pendriva. Akumulator czytnika może być ładowany zarówno za pomocą kabla USB po podłączeniu do komputera jak i dołączonej ładowarki.
Na dobry początek wraz z czytnikiem nabywca otrzymuje 100 książek (głównie klasyka) plus nagrania muzyczne, gdyż urządzenie jest w stanie odtwarzać pliki mp3. Tym samym jest możliwość słuchania zarówno muzyki jak i audiobooków za pomocą dołączonych słuchawek. Niestety producent zamontował mało popularne gniazdo mikro jack, więc ze słuchawkami należy postępować ostrożnie…
To wciąga!
Na uruchomienie czytnika trzeba chwilę poczekać, natomiast samo nawigowanie i przekładanie kartek odbywa się w akceptowalnym czasie. Jakość wyświetlacza jest bez zarzutu – dobry kontrast plus możliwość regulacji wielkości czcionki (od 60 do 120%). Oczywiście z uwagi na monochromatyczny wyświetlacz (4 odcienie szarości), trudno liczyć na dobrą jakość ilustracji. Wykresy są wyraźne, natomiast grafika, choć czytelna zdecydowanie nie jest mocną stroną elektronicznego papieru w wersji mono.
Świadomość posiadania ze sobą całej biblioteki, obok wysokiego komfortu czytania to jedna z kluczowych zalet eClicto. Dzięki możliwości zastosowania dodatkowej karty SD czytnik jest w stanie przechowywać kilka tysięcy książek! Wyjazd nawet na wyjątkowo długie wakacje nie stanowi problemu. Również podróż samolotem dzięki możliwości jednoczesnego słuchania muzyki i czytania książki staje się zdecydowanie mniej uciążliwa. Jeśli zaś zdarzy się przysnąć – eClicto zapamięta w którym miejscu przerwałeś lekturę. Funkcja elektronicznej zakładki – działającej w dowolnej liczbie czytanych równolegle książek – jest nie do przecenienia.
W działaniu
W czytniku zastosowano sześciocalowy (122 x 91 mm) wyświetlacz E Ink® Vizplex, o rozdzielczości 600 x 800 pikseli. W praktyce oznacza to, że mamy do czynienia z książką typu pocket. Jeśli szerokość szpalty (zwłaszcza przy powiększeniu czcionki) okaże się niewystarczająca, czytnik możemy używać w pozycji poziomej. Powinien zatem zadowolić każdego.
Podstawowym formatem obsługiwanych książek jest „epub” , w przypadku książek zakupionych w eClicto z zabezpieczeniem DRM. Oczywiście bez problemu można wczytać publikacje przygotowane przez innych wydawców, lubeclicto spreparować własne.
Proces przygotowywania własnej publikacji jest prosty, z uwagi na dostępne w sieci darmowe konwertery. Przetestowaliśmy trzy najpopularniejsze – Calibre, Aspose (dodatek do MS Word) i Sigil. Nasze doświadczenie pokazuje, że najbardziej efektywny jest ten ostatni – wystarczy przenieść dowolną treść metodą „wytnij-wklej” i zapisać plik jako epub. Wymagający czytelnik może oczywiście za pomocą wbudowanego edytora sformatować tekst wedle własnych upodobań. Cały proces trwa zaledwie kilka minut. I już można poświęcić się lekturze. Jak długo?
Według producenta czytnik po naładowaniu działa przez cztery dni. Naszym zdaniem - w stanie czuwania – zdecydowanie dłużej, natomiast przeczytać można kilkaset stron czyli przynajmniej jedną książkę. Mogłoby być lepiej (uwaga na loty przez Atlantyk!) zwłaszcza, że wskaźnik naładowania potrafi płatać psikusy i z 2 kresek „schodzi” do zera błyskawicznie. Miejmy nadzieję, że kolejna wersja firmware’u wyeliminuje ten mankament.
Co czytać?
Czytnik jest na tyle dobry, na ile można wypełnić go treścią. Tym samym zabiegi mające na celu pozyskanie wydawców prowadzone przez firmę Kolporter na długo przed startem projektu i samo stworzenie platformy handlowej to istotny atut. Choć w sieci jest olbrzymia liczba darmowych książek, trudno liczyć na to że uda się znaleźć wydawnictwa niszowe. Tu jest pole do popisu dla wydawców. Niewątpliwą zaletą jest możliwość sięgnięcia po książki, które nie są już wznawiane i w tradycyjnej wersji raczej już nie będą. Możliwość powrotu do ulubionych lektur sprzed lat sprawia naprawdę wiele frajdy. Na brak dostępnych treści raczej nikt narzekał nie będzie, gdyż wydawcy szybko docenią - nowy – zdecydowanie bardziej opłacalny model dystrybucji.
Wypada dodać, że eClicto jest w stanie odczytać również pliki txt i PDF, ale zdecydowanie nie są to formaty, które czytniki lubią najbardziej.
Gdzie są wady?
Urządzenie podobnie jak tradycyjna papierowa książka nie jest kalendarzem, notatnikiem, nie ma dotykowego ekranu i nie łączy się z Internetem. Ten artykuł piszę korzystając z komputera, a nie smart fonu (choć jest to możliwe), telefonuję zaś za pomocą smart fonu, a nie komputera (choć również jest to możliwe). Jestem zwolennikiem rozwiązań dedykowanych, bo tak jest prostu wygodniej. Z książką jest dokładnie tak samo.
Na koniec cena – 899 zł dla studenta, który zapewne należy do grupy potencjalnych odbiorców na pewno wysoka, dla rasowego czytelnika, który jest skłonny wyłożyć podobną kwotę na np. GPS już niekoniecznie.
Nie ulega wątpliwości, że choć jest to najtańszy czytnik na rynku, wciąż jest to cena niebagatelna. Wypada mieć nadzieję, że oprócz sprzedaży ratalnej producent wprowadzi wzorem operatorów telekomów ofertę typu – czytnik za złotówkę plus miesięczny abonament na książki.
Robert Kamiński
eClicto – wynalazek, który nie ucieszyłby Gutenberga
2010-01-22 15:03:00 Gazeta Prawnaczytaj wiecej
Już za parę lat może odejść w przeszłość jeden z głównych atrybutów mieszkania kulturalnego człowieka, którym w powszechnym rozumieniu jest dziś solidnie wyposażona biblioteka. Będzie można nie mieć w domu żadnej książki, a jednocześnie na wyciągnięcie ręki posiadać dostęp do zasobów największych bibliotek współczesnego świata. Wszystko za sprawą e-readerów, czyli urządzeń umożliwiających ściąganie i czytanie elektronicznych wersji papierowych książek.
Pierwszy polski czytnik książek zwiastuje rewolucję, która wywróci do góry nogami rynek wydawniczy i zmieni nasze zwyczaje lekturowe. E-booki, już teraz tańsze od tradycyjnych tytułów o połowę, są dostępne w sprzedaży okrągły rok przez całą dobę, zniknie więc problem dystrybucji i wyczerpanych nakładów. Wielkie zmiany czekają biblioteki publiczne. Z jednej strony książnice zanotują lawinowy spadek odwiedzających, bo czytelnicy będą korzystali ze zdigitalizowanych zbiorów bez wychodzenia z domów. Ale zyskają też wielu nowych użytkowników, którzy skorzystają z możliwości szybkiego dostępu do scyfryzowanych zasobów.
Na razie jesteśmy jeszcze na progu zmian. Podstawową barierą są ceny czytników, które wahają się od 900 zł wzwyż. W przypadku polskiego rynku e-booków dochodzi też skromna oferta tytułów. W obrocie znajduje się dwa tysiące e-książek, podczas gdy rocznie ukazuje się u nas około 22 tys. tytułów papierowych. Nic dziwnego, że wartość tego segmentu stanowi zaledwie promil procenta całych obrotów branży wydawniczej. Co więcej, większość stanowią pozycje specjalistyczne i poradnikowe, a nie literatura piękna. Rozszerzenie oferty jest jednak kwestią czasu. Najważniejsi polscy wydawcy prowadzą negocjacje z firmą Kolporter (na współpracę zdecydowało się już m.in., WAB.). Szacuje się bowiem, że za dwa, trzy lata czytniki stanieją do 100 dolarów za sztukę i wtedy branżę czeka trzęsienie ziemi.
E-book już dziś wygrywa z tradycyjnymi publikacjami nie tylko ceną, dostępnością, ale też szybkością zakupu. W amerykańskiej księgarni internetowej Amazon (350 tysięcy tytułów w ofercie) zakup i ściągnięcia e-książki na czytnik Kindle trwa zaledwie kilkadziesiąt sekund, zaś w eClicto zajmuje to około 10 minut. Czas operacji się skróci, jeśli producenci polskiego e-readera dogadają się z operatorami sieci komórkowych. Wtedy będziemy mogli ściągać e-książki tak szybko jak Amerykanin. Ponadto w ofercie pojawi się też możliwość pobierania polskojęzycznych gazet (eCIieto chce to wprowadzić jeszcze w tym roku).
Na tym nie skończą się nowinki. Specjaliści z branży przewidują, że w drugiej połowie dekady czytniki będą kolportowane w formie abonamentów, tak jak telefony komórkowe, i dostępne za złotówkę. Użytkownik otrzyma miesięczny pakiet darmowych tytułów, a resztę będzie musiał dokupić. Chyba najbardziej futurystyczne prognozy dotyczą wykorzystania czytników w szkołach. W niektórych krajach na Zachodzie eksperymentalnie używa się e-readerów zamiast wybranych podręczników analogowych. To rozwiązanie budzi stosunkowo niewielkie opory wśród zdeklarowanych wrogów elektronicznych nośników pisma. Argument o odchudzeniu uczniowskich tornistrów i studenckich plecaków, nie mówiąc już o ochronie lasów, powinien przekonać ortodoksów, którzy alarmują, w to krok do wyrugowania książki ze społecznego obiegu.
Książka, także papierowa, nie zginie, choć zmniejszy się krąg jej odbiorców. Być może stanie się drogim souvenirem, kupowanym głównie przez kolekcjonerów i zatwardziałych bibliofilów Korzyści z upowszechnienia e-booków to zrekompensują. Jeśli zasoby światowych bibliotek zostaną zdigitalizowane, czeka nas rozwój czytelnictwa, jakiego w dziejach jeszcze nie było. Mieszkaniec Koziej Wólki nie wychodząc z domu, będzie miał bezpłatny dostęp do całego piśmiennego dorobku ludzkości. Gutenberg, który odkrył druk, z takiej śmierci swojego wynalazku na pewno by się ucieszył. Na naszą prośbę pierwszy krajowy czytnik testują wybitni polscy pisarze.
PIOTR SIEMION, pisarz, tłumacz, autor ..Niskich tak" „Finimodo"
LITWO. OJCZYZNO MOJA. ENTER
Sytuacja przypomniała mi furiacką reakcję Tadeusza Różewicza na wypowiedź Marka Hłaski, że „ludzkość to kupa zwierząt pełzających po gównie, a ja zakochałem się w samochodzie”. Ja też się zakochałem, i to, co gorsza, nie w kobiecie ani w chromowanym buicku, ale w elektronicznej zabawce. Nazywa się e-book, czyli książka elektroniczna. Robią to na Tajwanie, sprzedaje to u nas serwis eCIicto, taki nasz czereśniacki, internetowy Amazon. Jak to z miłością, komentarze przyjaciół są bezlitosne. To nie książka, tylko gadżet! Nie jestem do końca głuchy na te reakcje ludzi kultury, którzy wzdychają za książką papierową, pachnącą klejem, pożółkłą i wierną, tą samą od czasów Gutenberga. Papierową książkę można kartkować, można ją nosić na piersi albo cisnąć nią w kota. Papier rulez. Projekt Gutenberg, trwające od ćwierć wieku wysiłki, by pisemny dorobek ludzkości przenieść do sieci, to dla tych ludzi tylko ciekawostka. Ale ja, niestety, nie kocham już zakurzonych szpargałów. To miłość. Zakochałem się, więc nie przeszkadza mi, że przedmiot moich westchnień ma tyle wad.
Tło jest szarawe, jak gdyby literki wydrukowano na wstędze papieru toaletowego taniej marki. Akapity trochę się rozłażą. Strony przewraca się bulwiastym guzikiem, który uniemożliwia kartkowanie osobie o normalnej liczbie kciuków. Dlaczego więc nie umiem odłożyć tego plastikowego prostokącika z powrotem do pudełka? Czuję się trochę jak warszawski biznesmen sprzed 20 lat, z dumą wykładający na stolik w Marriotcie nowiutką, szesciokilogramową komórkę z Centertela, Z jednej strony urządzenie jest toporne, nieporęczne i drogie. Z drugiej strony zaczyna nam świtać, że być może nic nie będzie już takie jak przedtem. Są wynalazki, które zmieniają cywilizacyjne wzory. Internet, telefonia komórkowa... Czyżby teraz e-book?
Mój plastikowy fetysz, mieści w sobie wszystkie lektury szkolne, których nie miałem okazji przeczytać 30 lat temu. Do tego „Sherlock Holmes” i Szekspir, w obu językach. Parę najnowszych bestsellerów i poradników, dodane przez sprzedawcę na zachętę. Powieść Jacka Dehnela, żeby trochę skomplikować doznania. W sumie sto książek, a kolejne można za opłatą ściągnięć z witryny internetowej. Prostokącik z wyświetlaczem (biernym, nie bolą od niego oczy) to drzwi prowadzące w nieskończoność Borgesowskiej biblioteki. Wszystko, co napisano, może się błyskawicznie znaleźć tutaj. Wyciągam co rusz mojego e-booka z kieszeni (mieści się, a jakże - może nie w dżinsach, ale w wewnętrznej kieszeni marynarki) i odpływam w kolejną podróż. Kciuk boli, literki trochę pływają, ale już wiem, że za pięć i dziesięć lat będę papierowe książki wąchał w drogich butikach. Podobnie stanie się z gazetami. Cały kiosk zmieści się w kieszeni. A po drodze przejdziemy przez wojnę formatów. Mój czytnik używa szyfrowanego formatu EPUB, ale łyka też PDF i odtwarza muzykę w mp3. Jednym słowem - gra, goli i krawaty wiąże... Wielkie firmy od czytników, jak Amazon czy B&N, starają się wprowadzić jedyny słuszny format, stać się monopolistą. Internetowi piraci na pewno jednak coś wymyślą, będą łamać wszelkie zabezpieczenia i tak zacznie się kolejna wojna, która wymusi nareszcie zmiany w zaskorupiałym prawie autorskim. Czytnik nie będzie kosztował 900 złotych, jak dzisiaj, tylko 300, a elektroniczna powieść nie 20 peelenów, jak w eCIicto moje „Finimondo” - tylko piątaka - i wtedy naprawdę już będzie się działo. Technologia, która trzymam w ręku, to etap przejściowy. Dokąd prowadzi to przejście, tak do końca nie mam pojęcia. Ale wiem, że już dzisiaj chciałbym tam się znaleźć.
DOROTA MASŁOWSKA, pisarka, autorka „Wojny polsko ruskiej" i „Pawia królowej"
HAMLET NA PAŹDZIERZOWYM EKRANIE
Jestem dość oporna, jeśli chodzi o sensacje technologicznie, nie przechodził mnie dreszcze wieczności na widok nowych modeli PSP i palca zanurzającego się w ekranie iphone'a, ipody wybieram najprostsze, bo mi się gubią, a telefony zawsze Nokia 123, bo tylko je umiem obsługiwać. Dlatego nie wiem, czy jeśli nawet czytnik eCIicto miałby strony do przewracania palcem i elektroniczne rogi do zaginania oraz wbudowaną książkę telefoniczną całego świata, zdołałby wzbudzić mój zachwyt. A że wszystkich tych rzeczy absolutnie nie posiada, topornym interfejsem do złudzenia przypomina MS-DOS, łatowością obsługi mój pierwszy telefon Sagem z porowatego plastiku, jest nieinteraktywny, nie ma jeszcze oprogramowania kompatybilnego z Macami, a cała tę daremność osłodzić próbuje mi wbudowane mp3, to sprzęt ten zrobił na mnie wrażenie bardzo mi niepotrzebnego.
To, że delikatnie oświetlony ekran, a jednocześnie duży kontrast czcionki z tłem osoby dużo czytające mniej tłucze po oczach i to, że czytnik waży ułamek tego, co setki książek, które może pomieścić, to niewątpliwie zalety. Ale jakby jedyne. Może to być dobre rozwiązanie dla studentów, bo stanowi alternatywę dla fruwających kserówek, a przy usilnym pytaniu swojego serca. Do czegóż jeszcze mógłby się eCIicto przydać, przychodzi mi do głowy, że może to i być przydatne jako baza danych czy przenośna biblioteka. Jednak już jakiekolwiek poruszanie się po niej, szybkie szukanie fragmentów, wynotowanie czegokolwiek, przy tym interfejsie wydaje się raczej niemożliwe, przynajmniej dla osoby informatycznie przeciętnie bieglej. A czy czytnik ułatwi jakoś znacząco życie zwykłym czytelnikom? Z pewnością nie tym wrażliwszym na konwenanse, bo widok „Hamleta” na paździerzowym ekranie budzi jednak napad śmiechu.
Zapewne na początku lat 90. wyciągane zza kreszowej pazuchy drewniane telefony komórkowe też żenowały swoją zbędnością. I można sobie wyobrazić, że za parę lat zmarznięte panie w podziemnych przejściach zamiast targających się potem wszędzie płacht Metra, będą wręczać jednorazowe karty pamięci z aktualnym numerem. I to może nawet byłoby dobre. Na pewno przysłużyłoby się paru drzewom w istnieniu i bardzo wielu hektarom papieru pełnego bzdur w nieistnieniu. Ale co do książek? Czy książka nie jest jednak bardziej przedmiotem? Czy nie ładuje jej się elektrycznie, trzymając w rękach, patrząc w nią godzinami, odkładając na stolik w pociągu, trzymając w torebce, zostawiając na stronach odciski palców, resztki jedzenia i drobinki śliny? Ja na przykład lubię wyszmelcowane książki z biblioteki, pozakreślane przez studentów polonistyki wszystkich pokoleń i poznaczone śladami kubków herbaty. Lubię popularną na Zachodzie ideę zostawiania przeczytanych książek na ulicy dla przechodniów i lubię wyciągać książki ze śmieci. Trudno mi się zgodzić na książkę wirtualną, książkę-ideę istniejącą w oderwaniu od kartki, okładki, autora, właściciela, choć pewnie już w przyszłym roku będzie oczywistością.
Cena eCIicto to około 900 złotych. Ja dałabym 65 złotych, tyle z własnej woli byłabym skłonna zapłacić, bo może ostatecznie przydałby mi się do jeżdżenia pociągiem. Pozostałe pieniądze wolałabym wydać w zwykłej, niewirtualnej księgarni na zwykle, niewirtualne książki z papieru papierowego i płyty winylowe Wandy i Bandy.
MAREK BIEŃCZYK pisarz, eseista, tłumacz. autor „Tworek", „Terminala"
ECLICTO PODRÓŻNY
Wiozłem eClicto trzema pociągami, wysiadałem w czterech miastach i pomyślałem po powrocie, że można dzięki niemu ulżyć własnemu złudzeniu i że to największa jego zaleta. Bo skoro zawszę biorę w podróż (podejrzewam, że tak jak wielu z nas) tuzin książek i niemal żadnej nie otwieram, to lepiej, żadnej nie otwierając, wziąć ze sobą sto książek, które nic nie ważą. To nie złośliwość wobec urządzenia, lecz próba realnej oceny sytuacji czytelnika-podróżnika. Z jednej rzeczy nigdy on nie zrezygnuje: ze świadomości, że ma coś do czytania. To ją się przede wszystkim zabiera w drogę, a nie same książki. Musimy mieć komfortowe poczucie, że nigdy nie zabraknie nam czegoś do lektury. A podróż to podróż, okazuje się, że czasu i ochoty jest mniej, niż zakładaliśmy.
O eClicto myślę więc tylko jako o sprzęcie emigracyjnym, towarzyszącym krótszemu czy dłuższemu opuszczeniu domu. Używanie go u siebie wydawałoby mi się perwersją, piciem wody z kranu obok źródła.
Sama obsługa, nawet w trzęsącym się wagonie, jest prosta, także dla tak zwanej umysłowości humanistycznej, czyli niedorozwiniętej. W istocie powtarza się jeden gest, naciska jedną strzałkę. Naciska bez przerwy, przy formacie liter ustawionych na 100 proc. ich zakładanej optymalnej wielkości, ekran jest wypełniony kilkoma linijkami; schodząc do 60 proc., otrzymujemy na ekranie około trzech czwartych strony i palec może odpocząć.
Wybierałem tylko tę ostatnią opcję. Litery były małe, lecz dość dobrze czytelne. A wybierałem tak z prostej przyczyny: chciałem mieć przed oczyma coś jak najbardziej zbliżonego do strony książkowej. Innymi słowy, zminimalizować stratę, jaką jest zamiana książki w tekst, przedmiotu w erzac.
Ta zamiana jest oczywiście bolesna. Najistotniejsze dla nas książki, a nawet mniej istotne, pamiętamy również jako przedmioty. Pamiętamy ich okładkę, czcionkę, rodzaj papieru. Przedmiot zachowywał ślady, niszczał i to zużycie też miało duchową wartość. Ten materialny wymiar książki, tylekroć podnoszony w dyskusjach o książkach elektronicznych, dotyczy też samej typografii. Nie jest obojętne, jak graficznie wygląda cala strona, gdy czytamy wiersz czy powieść. Albo gdy kończyło się czytać powieść i po ostatnim zdaniu zostawała do końca niezapełnionej strony biel. Wpatrywało się w nią przez dłuższą chwilę, kontemplowało jej milczenie, wyciszało w niej emocje.
Nie mogę więc sobie wyobrazić, by eClicto mógł dawać tę samą przyjemność lektury co książka. To wszystko są jednak nostalgiczne, nieco pięknoduchowskie żale, pal je licho, trudno. Mając eClicto w dłoni, trzeba je puścić w niepamięć, czerpać, ile można, z oferowanych konkretnych możliwości. W końcu otrzymujemy pełne wydanie tekstu (dramatu Mickiewicza, powieści Stevensona), żadnych skrótów, żadnych streszczeń i redakcyjnych czy szkolnych obróbek, jak tu narzekać. Nie możemy co prawda robić na tekście notatek, cofanie się, by przypomnieć sobie ten czy inny dialog, opis, wymaga zbyt dużej cierpliwości - to są praktyczne niedogodności przy całej wielkiej praktyczności urządzenia.
Niepokoi mnie w eClicto jeszcze jedno. Jest zbyt technicznie dobroduszny, może także pełnić funkcję mp3. Więc obawiam się, że będzie to w wielu wypadkach wyglądało jak zawsze: zaczyna się od obietnicy lektury, a kończy na muzyce i dręczeniu sąsiadów w przedziale.
WISŁAWA SZYMBORSKA, poetka, laureatka Nagrody Nobla
NAJWYGODNIEJSZA FORMA ISTNIENIA KSIĄŻKI
Nie miałam jeszcze możliwości, żeby się do tego wynalazku przyzwyczaić, ale uważam, że na pewno byłby mi przydatny w pociągu, w samolocie, w podróży, zamiast wożenia ze sobą grubych powieści. Zapewne przyzwyczaiłabym się do niego dość szybko, bo ma niewiele guziczków. Nie wiem, czy przydałby mi się w domu, bo tu lubię mieć książkę w ręku, lubię jej materialność, marginesy, na których można robić notatki. Nie uważam, żeby to urządzenie mogło zastąpić książkę. Jest formą jej istnienia, ale na pewno nie ta jedyną i nie ta najważniejszą. Za to czasami - na pewno najwygodniejszą.
Cezary Polak
Biblioteka w małej torebce
2010-01-22 13:28:40 Gazeta Prawnaczytaj wiecej
Zaledwie 174 gramy. Tyle co dwie tabliczki czekolady, w tym jedna solidnie nadgryziona. EClicto jest lekki i filigranowy Mogę go wygodnie i bez wysiłku trzymać w dłoni, drugą ręką chwytając się rury nad głową, co pozwala czytać książkę - bez względu na to, jak opasłą - nawet w kolejce podmiejskiej. Sprawdzone osobiście w warunkach ścisłego tłoku.
„Dziś już nikt nie czyta”
eClicto jest urządzeniem pionierskim. Wprowadzone przez firmę Kolporter ma dać nam to, co Amerykanom Kindle. Stworzony przez wielki internetowy sklep Amazon e-reader Kindle jest fenomenem. Gdy pierwszy model dwa lata temu trafiał na rynek, wielu nie dawało mu szans; wcześniejsza próba Sony okazała się przecież falstartem. Szef Apple’a Steve Jobs stwierdził lekceważąco, że chybiona jest już sama idea takiego urządzenia, bo przecież „Dziś już nikt nie czyta”. Jak sprawdziło się to proroctwo? W grudniu Kindle był najchętniej kupowanym prezentem gwiazdkowym w historii, a liczba sprzedanych książek w wersji elektronicznej pierwszy raz przewyższyła liczbę sprzedanych książek papierowych. Stało się, tradycyjne księgozbiory odchodzą do lamusa. To największa zmiana w cywilizacji książki od czasów Gutenberga. Ocaleje wiele lasów, bo drastycznie spadnie popyt na papier. Książki będą łatwo dostępne każdemu, co jest szczególnie ważne dla mieszkańców prowincji, gdzie dobrze zaopatrzone księgarnie to rzadkość. Wiele tytułów, do których wygasły prawa autorskie, stanie się darmowych. A nowe pozycje będą zdecydowanie tańsze - bo odpadną nie tylko koszty papieru, ale też druku, transportu, magazynowania, marże pośredników. Dla wagabundów ziści się sen o całym księgozbiorze w plecaku, a dzieci nie będą taskać do szkoły przeładowanych tornistrów. To wielka szansa na renesans kultury czytania. Dotarło to nawet do pana Jobsa, bo, jak wiadomo z przecieków, Apple intensywnie pracuje nad kontrofertą.
Polski pionier
Rodziny eClicto ma ekran o sześciocalowej przekątnej (122 mm x 91 mm) i rozdzielczości 800x600 wykonany w technologii papieru elektronicznego. To wyróżnik e-czytników, ich wielka przewaga nad wyświetlaczami LCD. Literki nie są bowiem wyświetlane, ale formowane z e-atramentu - mikrokapsułek reagujących na impulsy z elektrod. Dzięki temu czytanie nie męczy wzroku. A przynajmniej nie bardziej niż w przypadku klasycznego druku.
Co więcej, możemy wybrać wielkość czcionki. Dla osób starszych i niedowidzących - zaleta nie do przecenienia. Krój czcionki, niestety, nie podlega negocjacji, dostępny jest tylko jeden font. Czytnik eClicto widzi dokumenty zapisane w formatach EPUB, PDF, HTML i TXT. Można wgrać weń własne pliki, by na przykład zabrać do kawiarni dokumenty firmy bez konieczności taskania komputera.
Obraz jest „wyświetlany” (formowany? rysowany?) w czterech odcieniach szarości. Kiedyś był to standard, dziś typowe e-czytniki. Jak choćby Kindle, oferują, odcieni szesnaście, co ma znaczenie w przypadku fotografii. Przy lekturze tekstu ta słabość eClicto na szczęście nie przeszkadza.
Wolałbym większy ekran, ale to nie zarzut. eClicto wpisuje się w standard, podstawowy model Kindle'a wcale nie pokazuje tekstu na rozleglejszej powierzchni. Gdy czytamy książki, w których smakuje się każde zdanie - jak oferowane wraz z eClicto „Sklepy cynamonowe” Schulza - sześć cali najzupełniej wystarcza. W przypadku literatury lekkiej, często pochłanianej akapitami, regularne maltretowanie przycisku przewracania kartki może zmęczyć.
Kindle ma już w ofercie model z ekranem 10-calowym. No jasne, mniej przez to poręczny, cięższy, już nie do każdej wejdzie torebki. Chętnie bym jednak poniósł takie koszty w zamian za więcej literek na stronie. Dla osób, które chciałyby studiować tabelki arkuszy kalkulacyjnych, mapy, bogate w detale zdjęcia większa powierzchnia ekranu (o wyższej rozdzielczości) to walor wręcz wymagany. Miejmy nadzieję, że Kolporter wkrótce wypuści taki model.
Wraz z eClicto otrzymujemy w komplecie sto książek. Fakt, większość to pozycje, do których wygasły prawa autorskie, ale przecież nikt Prusa czy Sienkiewicza za darmo w księgarniach nie rozdaje. Poza tym kilkanaście tytułów wydanych niedawno to jest już konkretna wartość, którą można śmiało odjąć od ceny urządzenia.
Każda nowa e-ksiażka to dodatkowa oszczędność, bo w porównaniu do papieru cena jest znacząco niższa. Przykład:
„Adrian Mole. Szczere wyznania” Sue Townsend. W wersji na eClicto: 10,95 zł. W internetowym sklepie Merlin edycja papierowa kosztuje 22,99 zł. Jak kupujemy e-książki na eClicto? Za pośrednictwem komputera podłączonego do internetu, niestety (www.eclicto.pl). I to tylko z Windows (wersje na Linuksa i systemy operacyjne Apple'a w drodze). Na świecie robi się to o wiele prościej.
Czym mógłby być eClito 2
Czytnik Kolportera nie jest doskonały, cóż - pierwsze koty za płoty. Jego następca powinien mieć pojemniejszą baterię, bo eClicto trzeba podładowywać już po z grubsza pięciuset stronach. Przydałby się model z większym ekranem - albo i z dwoma, udającymi książkę, są już takie cuda na rynku (niezależnie od dostępności sześciocalowego malucha, którego poręczność jest istotną zaletą) - i większą skalą szarości. Przydałaby się klawiatura do robienia notatek i łatwego wyszukiwania wskazanych terminów. eClicto pozwala na wpisywanie słów do wyszukiwarki poprzez wybór liter z wyświetlanego zbioru, ale to niewygodne rozwiązanie.
Przede wszystkim jednak brakuje możliwości kupowania książek bez pośrednictwa komputera. Po prostu wysyłając zlecenie, płacąc i pobierając książkę przez wbudowany nadajnik, taki jak w telefonach komórkowych - bez żadnych opłat za połączenie, bez zobowiązań wobec operatora, itd. Posiadacz Kindle'a może kupić książkę w minutę, siedząc w wannie. Co więcej, może za darmo przeczytać pierwszy rozdział, by mieć pewność, że warto.
Takie łącze pozwoliłoby ponadto zaoferować czytelnikom prenumeratę gazet i czasopism. To też już staje się światowym standardem.
Kolporter, wierzę głęboko - bo taki jest wektor rynku - zapewni nam to w kolejnych eClicto. Zapewne wcześniej niż później, plotki mówią nawet o wiośnie. Za pierwsze eClicto - brawo. To już jest wielka rzecz. I nie ma konkurencji. Najlepsze czytniki świata przegrywają z eClicto przez nokaut. Dlaczego? Bo nie oferują polskich książek. A nisza amatorów literatury anglojęzycznej jest zbyt mała, by przesądzić o kształcie rynku.
No tak, cena 899 zł to mniej niż za zachodnie e-readery, ale wciąż słono. Na tańsze czytniki musimy poczekać, jaskółki nowych technologu nigdy nie kosztują grosze. Za parę lat kupimy takie cacko za mniej niż 300 złotych.
Olaf Szewczyk
Nowości w Księgarni eClicto
2010-01-22 09:38:27 wirtualnywydawca.plczytaj wiecej
Od startu projektu, który nastąpił 10 grudnia 2009 r. oferta e-książek wzrosła o 100 pozycji i wynosi obecnie 900 tytułów. Dwie premierowe pozycje, które 20 stycznia 2010 roku pojawiły się równocześnie wersji papierowej i jako e-booki w formacie epub, to „Krzyżówka” i „Kronika umarłych” wydawnictwa W.A.B.
eClicto: Gorące premiery e-książek
2010-01-21 13:16:56 media2.plczytaj wiecej
Od startu projektu, który nastąpił 10 grudnia 2009 r. oferta e-książek wzrosła o 100 pozycji i wynosi obecnie 900 tytułów. Dwie premierowe pozycje, które 20 stycznia 2010 roku pojawiły się równocześnie wersji papierowej i jako e-booki w formacie epub, to „Krzyżówka” i „Kronika umarłych” wydawnictwa W.A.B.
- Jestem przekonany, że coraz częściej premiery tradycyjnych książek i e-booków będą się odbywać równocześnie, z czasem może się okazać, że premiery wersji elektronicznych będą wyprzedzać pojawienie się popularnych tytułów w księgarniach - mówi Maciej Topolski, rzecznik prasowy Grupy Kapitałowej Kolporter.
Oprócz wprowadzenia kategorii Nowości, o nowe pozycje książkowe w Księgarni eClicto rozszerzony także został dział Promocje.
Łukasz Szewczyk
Nowa wersja czytnika e-książek
2010-01-19 12:22:21 Gazeta Prawnaczytaj wiecej
Kolporter nie ujawnia na razie szczegółów, ale wiadomo, że druga wersja czytnika eClicto – w przeciwieństwie do czytnika sprzedawanego obecnie – ma mieć bezpośrednie połączenie z internetem, więcej funkcjonalności i być szybsza w obsłudze. Urządzenie kieleckiej spółki może mieć jednak konkurenta. Nad wprowadzeniem własnego e-czytnika myśli też – jak dowiedział się DGP – spółka NetPress Digital, która prowadzi w sieci m.in. sklep z audiobookami i e-książkami – Nexto.pl.
– Testujemy dostępne e-czytniki. Wiemy, że nasz na pewno powinien mieć połączenie z siecią komórkową 3G. Ale jest za wcześnie, by mówić, kiedy go wprowadzimy. Może to się stać jeszcze w tym, ale równie dobrze dopiero w roku następnym – powiedział DGP Bartłomiej Roszkowski, prezes NetPress Digital. Przed wprowadzeniem czytnika wciąż powstrzymuje go zbyt mały rynek e-booków w Polsce. Według niego, wartość sprzedanych e-książek szacować można na około 6–7 mln zł.
O wejściu na ten rynek myślą już kolejne firmy. Wśród nich są operatorzy komórkowi, którzy trzymają w swoich rękach dostęp do internetu, potrzebny do swobodnego korzystania z e-booków. Według informacji DGP, jeden z czołowych operatorów pracuje właśnie nad koncepcją własnego sklepu z e-bookami. – W porównaniu do tradycyjnego rynku książki wydania elektroniczne to wciąż ułamek – dodaje Piotr Marciszuk, szef Polskiej Izby Książki i prezes wydawnictwa Stentor.
Ale to będzie się zmieniać. Zdaniem Bartłomieja Roszkowskiego, ubiegłoroczne wprowadzenie przez Kolportera własnego czytnika eClicto ożywiło rynek i wywołało pozytywny szum wokół e-czytników. – Wpłynęło to na większe zainteresowanie e-książkami. Jednak e-booki wciąż nie przekroczyły istotnej bariery, po której stają się produktem masowym.Największą barierą wciąż jest cena. Ponad 800 zł, jak na polskie warunki, to za dużo. Ceny e-czytników będą spadać, ale musimy jeszcze na to poczekać – dodaje Bartłomiej Roszkowski.
Wydawcy zaczynają już dostrzegać zainteresowania e-książkami i poszerzają swoją ofertę. – Nie chcemy przespać rozwoju tego rynku. Sam zachęcam wydawców, by rozwijali swoją ofertę. Ale powoli, bo nie ma powodów do pośpiechu. Dostępność książek wciąż jest mała, a sposób korzystania z nich wciąż daleki od wygody. Poza tym rynek książki drukowanej ma się dobrze i rośnie – dodaje Piotr Marciszuk.
Wydawcy traktują sprawę na tyle poważnie, że w ubiegłym roku w Polskiej Izbie Książki stworzyli sekcję poświęconą e-bookom. Część branży wciąż jest pełna obaw. – Książki już dzisiaj są przedmiotem piractwa, a my boimy się, by po udostępnieniu całej oferty w formie elektronicznej zjawisko to nie nabrało jeszcze większej skali – dodaje Piotr Marciszuk. Do rozwijania e-oferty nie zachęcają też koszty – na wydania elektroniczne trzeba wykupić np. dodatkową licencję. – Nie możemy narzekać na brak zainteresowania ze strony wydawców współpracą z nami – mówi Maciej Topolski.
W USA, gdzie rynek e-booków może osiągnąć w tym roku wartość 0,5 mld dol., wydawcy tradycyjni mają więcej powodów do obaw z utrzymaniem swoich najbardziej dochodowych autorów. Stephen R. Covey, jeden z czołowych pisarzy bestsellerów poświęconych biznesowi, gdy ogłosił pod koniec 2009 roku, że przenosi prawa do wydawania w formie e-booków ostatnich hitów do Amazonu, twórcy czytnika Kindle. Od każdej sprzedanej książki autor dostanie 50 proc., u starego wydawcy miał 25 proc.
Autor: Michał Fura
eClicto - polski czytnik e-booków kupisz na raty
2010-01-11 13:51:07 Dziennik Internautów http://di.com.plczytaj wiecej
Projekt eClicto, za którym stoi Kolporter, ruszył w grudniu 2009 roku. W ramach projektu sprzedawany jest czytnik książek z 6-calowym ekranem, który jest obecnie najtańszym urządzeniem tego typu w Polsce. W skład projektu wchodzą też: sklep internetowy ze zbiorem książek elektronicznych, blog internetowy oraz program komputerowy Manager eClicto. Aby lepiej zapoznać się z eClicto, warto przeczytać jego recenzję na blogu Pawła Wimmera.
Dziennik Internautów rozmawiał z rzecznikiem Kolportera Maciejem Topolskim na temat wyników i planów dotyczących sprzedaży urządzenia. Warto dodać, że czytniki elektronicznych publikacji to coraz bardziej popularny gadżet, którym interesuje się coraz więcej producentów elektroniki. Na targach CES 2010 pokazano kolejne nowości w tej branży, a według wielu analityków w tym roku czytniki nabiorą większego znaczenia na rynku.
Dziennik Internautów: Ile osób kupiło czytnik? Ile sprzedano publikacji dla tego urządzenia? Można mówić o dużym zainteresowaniu?
Maciej Topolski: Nikt z branży nie ujawnia szczegółowych danych o sprzedaży. Mogę tylko powiedzieć, że jesteśmy zadowoleni z osiągniętych wyników, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że nie kupiliśmy masowej kampanii reklamowej, ograniczając nasze działania promocyjne do szerokiej kampanii PR w internecie i mediach tradycyjnych.
DI: Jakie pozycje najczęściej kupują użytkownicy eClicto?
MT: Oto lista naszych książkowych hitów:
1. Neal Bascomb, Wytropić Eichmanna. Pościg za największym zbrodniarzem w historii
2. Mariusz Czubaj, 21:37
3. Magdalena Salik, Gildia Hordów
4. Anna Brzezińska, Letni deszcz. Sztylet
5. Marek Krajewski, Mariusz Czubaj, Aleja samobójców
6. Eliza Sarnacka Mahoney, Zbędnik inteligenta
7. Kamila Sławińska, Nowy Jork. Przewodnik niepraktyczny
8. Wawrzyniec Podrzucki, Uśpione archiwum
DI: Jak szybko poszerza się oferta księgarni eClicto? Czy projekt odczuwa jakieś szczególne bariery w związku z prawami autorskimi lub innymi problemami z digitalizacją książek?
MT: Musimy pamiętać, że eClicto to przedsięwzięcie pionierskie nie tylko w skali Polski, lecz także całej Europy. Trzeba czasu, aby przekonać do współtworzenia tak dużego przedsięwzięcia środowisko wydawców. Wielu z nich podchodziło z nieufnością i niedowierzaniem do projektu – jednak teraz, po starcie to się zmieniło. Prowadzimy zaawansowane negocjacje z wieloma wydawcami, dlatego jestem pewien, że liczba podpisanych umów będzie szybko rosła. Konwersja książek do systemu eClicto polega na przekształceniu plików dostarczonych przez wydawców w wersji elektronicznej do formatu EPUB. Udostępniane w księgarni tytuły są następnie odpowiednio przez nas zabezpieczane. Na tym etapie wydawca nie ponosi żadnych kosztów dodatkowych. Nasza oferta wynosi obecnie 861 e-książek i z dnia na dzień rośnie.
DI: Wiele osób jest krytycznie nastawione do rozwiązań DRM. Czy rzeczywiście były one konieczne w eClicto?
MT: Żaden z wydawców nie zgodziłby się na udostępnienie swoich publikacji, gdyby system eClicto nie miało zabezpieczeń przed nielegalnym kopiowaniem. Takie rozwiązanie absolutnie nie leży w interesie wydawców – zabezpieczenie książek to z punktu widzenia właścicieli praw autorskich kluczowa kwestia i podstawowy warunek do tego, aby udostępniali w formie elektronicznej dużą liczbę atrakcyjnych tytułów. Nasz system został stworzony z myślą o wydawcach, którzy chcą w bezpieczny sposób sprzedawać swoje książki w sieci. I oczywiście z myślą o tych wszystkich nabywcach e-książek, którzy cenią sobie wartości intelektualne i nie chcą łamać prawa. Duże systemy dystrybucji e-książek na świecie funkcjonują na identycznych zasadach. Nie sądzę, aby w przyszłości podejście do zagadnienia praw autorskich się zmieniło. Pojedynczy autorzy już dziś bezpłatnie rozdają swoje książki w sieci – ale nie jest to i prawdopodobnie nigdy nie będzie zjawisko masowe.
DI: Dla wielu Polaków podstawową zaletą eClicto jest przede wszystkim cena - to chyba najtańszy czytnik e-książek naszym na rynku. Czy ta cena może w przyszłości jeszcze spaść? A może cena wzrośnie w zamian za nowe funkcje?
MT: Warto pamiętać, że eClicto to nie tylko czytnik, lecz jedyny na polskim rynku kompleksowy system dystrybucji e-treści. W jego skład wchodzą: autorskie oprogramowanie, umożliwiające wydawcom konwersję tradycyjnych książek do formy elektronicznej, księgarnia e-booków, Manager eClicto – autorska aplikacja zarządzania treścią dla użytkowników oraz czytnik wykorzystujący technologię e-papieru. Istotnym elementem jest także blog eClicto, w którym miłośnicy e-książek znajdą informacje ze świata kultury, zapowiedzi, recenzje, nowinki technologiczne. Komercyjne zasoby księgarni eClicto szybko rosną, osoby, które z niej korzystają, mają też możliwość ściągnięcia kilkudziesięciu tysięcy darmowych, legalnych e-książek w formacie EPUB. Cena e-papieru zapewne w przyszłości może spaść – jak to miało miejsce w przypadku innych zaawansowanych technologii. Trudno dziś jednak prognozować, kiedy to się stanie. Dużo zależy od tego, na jak masową skalę ta technologia będzie używana. W tym roku wprowadzimy na rynek kolejną wersję czytnika, z większym ekranem, wyposażoną w większą liczbę funkcjonalności. Na pewno będzie to miało przełożenie na jego cenę.
DI: Niektórzy komentatorzy z blogu eClicto sugerowali, że popularyzacji urządzenia pomagałaby opcja sprzedaży ratalnej.
MT: W najbliższym czasie planujemy uruchomienie sprzedaży ratalnej.
DI: Obiecano wsparcie dla Maca i Linuksa. Kiedy możemy się spodziewać spełnienia tej obietnicy?
MT: Pracujemy nad tym, niestety na razie nie mogę podać konkretnego terminu.
DI: Czy oprogramowanie dla Maca i Linuksa będzie posiadać te same funkcjonalności, czy będzie „gorszym bratem”?
MT: Prace nad tym oprogramowaniem trwają – dlatego trudno na razie cokolwiek przesądzać.
DI: eClicto pojawił się w serwisach społecznościowych, ale mówiono także o stworzeniu "społeczności eClicto" w przyszłości. Ujawnicie państwo jakieś dodatkowe informacje na ten temat?
MT: Ciągle pracujemy nad wzmocnieniem naszej obecności w szeroko rozumianej sieci serwisów społecznościowych. Mamy kilka nowych, ciekawych pomysłów, ale na razie nie mogę ich ujawnić, ponieważ jesteśmy bacznie obserwowani przez konkurencję. Nie chcemy podpowiadać im gotowych rozwiązań, zanim sami ich nie wdrożymy.
DI: Dziękujemy za rozmowę.
Marcin Maj
Czas na e-czytanie?
2010-01-02 09:46:33 PC Formatczytaj wiecej
Usługa składa się z dwóch elementów. Pierwszym jest komputerowa aplikacja (działa tylko pod Windows), za której pomocą możesz kupować książki i przegrywać je do czytnika, a drugim sam czytnik e-booków. Ekran urządzenia jest wykonany w technologii elektronicznego tuszu i e-papieru. Dzięki temu czytnik jest lekki i cienki.
Kupowanie książek
Po pierwszym podłączeniu czytnika do komputera zainstaluje się na pececie aplikacja Manager eCIicto. Następnie tworzysz konto w usłudze i przypisujesz do niego zakupiony czytnik. Konto przypisane jest do komputera, na którym zostało utworzone. Skutek jest taki, że zarówno konta, jak i czytnika możesz używać tylko z jednym komputerem. Jeśli chcesz korzystać z eClicto na innym komputerze, musisz skontaktować się z obsługą klienta.
Po rejestracji możesz już kupować książki.
Przenosisz wybrane książki do koszyka, a potem przechodzisz do kasy. Płacisz kartą kredytową, przelewem bankowym lub korzystając z płatności elektronicznych w systemie Płatności.pl.
W ciągu 10 minut od zakupu w Managerze eClicto pojawi się ikona zakupionej książki. Musisz pobrać ją na dysk, a następnie wgrać do pamięci czytnika. Zakupione e-booki możesz czytać także na komputerze, otwierając je w Managerze eClicto (i tylko w nim). Książki zapisane są w plikach formatu EPUB i chronione systemem DRM. Nie możesz ich wgrać do innego niż twój egzemplarza czytnika ani otworzyć na innym komputerze.
Możliwości zarządzania plikami zgromadzonymi w czytniku są skromne. Manager eClicto nie pozwala tworzyć katalogów ani grupować książek tematycznie. Możesz co najwyżej stworzyć listę ulubionych książek.
Obsługa czytnika
Wykorzystanie elektronicznego tuszu sprawia, że czytanie tekstu na ekranie eClicto przypomina posługiwanie się zwykłą książką. Obraz nie świeci własnym światłem i nie migoce, dzięki czemu nie męczy oczu. Wielkość czcionki możesz regulować od 60 do 160 proc., a cały tekst obracać do układu poziomego - tylko ręcznie. Wbudowany akumulator zapewnia wiele godzin prący bez ładowania - energia pobierana jest tylko podczas przerzucania strony elektronicznej książki.
Oprócz książek w formacie EPUB - także pobranych z darmowych źródeł - czytnik otwiera pliki PDF. Jedynie w przypadku pierwszego formatu automatycznie dostosowuje tekst do wielkości ekranu.
Na gromadzenie danych masz 200 MB wbudowanej pamięci, którą można rozszerzyć o 4 GB za pomocą karty SD. Pojedyncza książka w formacie EPUB ma objętość od kilkuset kilobajtów do około 1,5 megabajta.
Zastrzeżenia może budzić prędkość pracy czytnika. Od momentu jego uruchomienia do chwili wczytania książki mija ok. 50 sekund. Także na wszystkie komendy urządzenie reaguje z opóźnieniem jednej, dwóch sekund.
Czy warto
Czytnik można kupić przez Internet na stronie www.eclicto.pl. Jego aktualna cena - 899 zł - jest zaporowa, ale Kolporter zapowiedział wprowadzenie systemu ratalnego. Razem z czytnikiem dostajesz 14 płatnych książek oraz 86 tytułów darmowych.
E-booki są nawet do 50 proc. tańsze od ich papierowych odpowiedników. Ale w momencie startu 10 grudnia księgarnia eClicto oferowała tylko 800 tytułów. Kolporter chwali się podpisaniem umów z 40 wydawnictwami i zapowiada rychłe wprowadzenie do sprzedaży kolejnych 800 e-książek. Planuje też sprzedaż elektronicznej prasy oraz wprowadzenie nowych modeli czytników, które być może pozwolą na bezprzewodowe zakupy książek, np. przez sieć komórkową. Warto byłoby też poszerzyć możliwości Managera eClicto oraz samego czytnika np. o funkcję kopiowania tekstu i wsparcie kolejnych formatów plików.
Maciek Płochocki
800 tytułów na początek
2010-01-01 10:36:07 Magazyn LLiteracki Książkiczytaj wiecej
- Początkowo produkt będzie dostępny w sprzedaży on-line i kilku testowych salonach muItimedialnych - zapowiedział Tomasz Ziąbka, wiceprezes spółki Kolporter Info, która odpowiada za projekt.
Czytnik eClicto waży 174 gram i korzysta z technologii e-papieru. Producent ustalił jego cenę na 899 zł, a w ramach tzw. „pakietu startowego” klient otrzymuje 100 załadowanych e-booków (przede wszystkim tytuły na wolnych licencjach). Urządzenie obsługuje formaty: EPUB, PDF, TXT, HTML i MP3. Zainstalowane oprogramowanie automatycznie konwertuje dokumenty do formatu EPUB dedykowanego do urządzenia (dokument dostosowuje wielkość do ekranu, jest bardziej czytelny niż PDF). Z komputerem czytnik łączy się przez port USB. nie ma możliwości bezprzewodowego pobierania plików z książkami. Wbudowana pamięć to ok. 200 mb (możliwość załadowania kilkuset książek), gniazdo SD daje możliwość powiększenia pamięci do 4 GB. Urządzenie daje także możliwość odsłuchiwania audiobooków.
W ramach projektu pilotażowego do sprzedaży wprowadzono poniżej tysiąca sztuk czytnika. W momencie startu programu eCIicto, Kolporter zawarł umowy zaledwie z 40 wydawcami. W tym czasie poza wydawnictwami W.A.B. oraz Zysk i S-ka do projektu dołączyli wyłącznie mali edytorzy. W ramach projeketu działa także e-księgarnia, w której oferowane są książki elektroniczne, w cenie równej 50 proc. ceny detaliczne wersji drukowanej.
„Kolporter przeciera jednak szlaki. Powstał czytelny, nieźle przemyślany system dystrybucji e-booków, połączony z własnym urządzeniem do odczytu” - twierdzi Łukasz Gołębiewski. Jednak mniej pozytywnie ocenia już sam e-czytnik. „Samo urządzenie jest proste i, choć najtańsze na rynku, nie wzbudza entuzjazmu. Nie ma możliwości tworzenia własnych notatek, zakładek, kopiowania fragmentów, wewnątrztekstowego przeszukiwania dokumentu. Nie ma ekranu dotykowego, sama obudowa nie wygląda atrakcyjnie. Zaletą jest to, że jest bardzo lekki, wymiary 118x118x8,5 mm, ekran e-Ink daje komfort lektury, gorzej jest z nawigacją - przewracaniem kartek, powiększaniem czcionki, itp. Brak ekranu dotykowego to ewidentnie mankament, rozumiem jednak, że producentom zależało na niskiej cenie”. Obecnie z eCIicto można korzystać wyłącznie w środowisku Windows. Wkrótce spółka Kolporter Info ma określić termin dostosowania dostosowaniem eCIicto do systemów Mac OS i Linux.
(fw)
eClicto z Naszą Księgarnią i ebookowo.pl
2009-12-28 12:19:42 otwarty.plczytaj wiecej
W Księgarni eClicto pojawią się książki Wiktorii Zender: „Strefa cienia. Trzy lata z psychopatą” oraz „Strefa światła. Walka o szczęście”. Pod pseudonimem Wiktorii Zender kryje się jedna z wielu ofiar ściganego listami gończymi groźnego przestępcy Eugeniusza G. Autorka była z nim związana przez trzy lata, a kiedy zdecydowała się na odejście, ten ją bestialsko okaleczył, oblewając żrącym kwasem. Swoje dramatyczne przeżycia kobieta opisała w dwóch wspomnianych książkach, pisanie stało się bowiem dla niej autoterapią.
Sześćdziesiąt książek przekazało Księgarni eClicto również wydawnictwo internetowe e-bookowo.pl. Książki znajdą się w ofercie Księgarni eClicto już wkrótce, po przekonwertowaniu ich z formatu PDF na epub.
Wydawnictwo e-bookowo.pl specjalizuje się w publikowaniu książek elektronicznych, w tym literatury współczesnej, fantastyki, kryminałów oraz poradników. Wśród sześćdziesięciu tytułów przekazanych księgarni eClicto są m.in. „Przewodnik po świecie aniołów” i „Zapiski na chusteczkach” Katarzyny Krzan, „Cybercop” i „Upadek” Marka Roberta Falzmanna, „Aleja dziwacznych posągów” Dejana Vukićevicia, „Dożywotka” Krzysztofa Urbana.
Sporo jest również książek specjalistycznych, np. „ABC emigranta” Honoraty Chorąży-Przybysz , „Symbolika stosowana w reklamach” Marty Bluszcz, „Tanie zakupy na całym świecie” Przemysława Mielcarskiego czy „Procedury naboru pracowników” Alicji Matury.
Czy na polskim rynku czytelniczym szykuje się rewolucja?
2009-12-23 11:59:16 wiadomosci24.plczytaj wiecej
E-booki, czyli książki elektroniczne, to żadna nowość na świecie. Ale jak wiadomo, Polska nie zawsze jest na bieżąco z nowinkami technicznymi. Na rynkach zachodnich istnieje wiele księgarń internetowych oferujących elektroniczne wersje książek (od klasyki po absolutne nowości). Zakupioną w sieci książkę można czytać na komputerze, przenośnym urządzeniu, takim jak palmtop, czy nawet na telefonie komórkowym (nie polecam tego rozwiązania). Najwygodniejsze jednak jest korzystanie z czytnika elektronicznych książek.
Istnieje wiele firm zajmujących się produkcją takich urządzeń, niestety do tej pory jedynym, w miarę dostępnym polskim użytkownikom, był Kindle firmy Amazon. Inne czytniki, często o wiele bardziej funkcjonalne, trzeba sprowadzać zza granicy (zazwyczaj tracąc przy tym gwarancję). Firma Kolporter próbuje zapełnić lukę na polskim rynku.
Czym jest eClicto?
Kolporter nie chciał jedynie wprowadzić na rynek nowego czytnika. Celem firmy było stworzenie kompletnego systemu wydawania i dystrybucji książek elektronicznych (których do tej pory w naszym kraju praktycznie się nie wydawało). Projekt eClicto, jak możemy przeczytać na stronie producenta, to "pierwszy w Polsce system dedykowany e-bookom, czyli elektronicznym książkom, i ich czytelnictwu". Składa się z czytnika wykorzystującego technologię papieru elektronicznego, księgarni, gdzie użytkownicy systemu będą mogli kupować e-booki, Managera eClicto - darmowego programu, zapewniającego łatwy dostęp do zakupionych e-booków i szybkiego przenoszenia ich na czytnik, oraz Bloga eClicto - z informacjami wydawniczymi i recenzjami e-booków oraz tradycyjnych książek.
Nie ma sensu rozpisywać się na temat blogu - recenzji książkowych w internecie jest mnóstwo, a o zapowiedzi nowości na pewno zadbają wydawnictwa.
Manager to standardowa aplikacja służąca do zarządzania zawartością czytnika i kontaktu z księgarnią. Może też służyć za przeglądarkę (jeśli ktoś chce czytać książki na ekranie komputera). Typowy, nie oferujący żadnych nowatorskich rozwiązań, ale bardzo wygodny program.
O czytniku i księgarni należy napisać parę słów więcej...
Czytnik
Urządzenie eClicto korzysta z technologii e-papieru - rodzaju wyświetlacza naśladującego właściwościami prawdziwy papier. Dla czytelnika najistotniejszą właściwością takiego ekranu jest nieemitowanie światła, co sprawia, że czytanie takiego tekstu nie męczy oczu bardziej niż "prawdziwa" książka. Wiele osób unika e-booków, bo spodziewa się, że ich lektura na czytniku będzie podobna do czytania z ekranu monitora komputerowego - nic bardziej mylnego. eClicto rozmiarami (6-calowy wyświetlacz) i sposobem wyświetlania tekstu przypomina niezbyt dużą książkę.
Pod względem ilości funkcji eClicto jest nieco w tyle za czytnikami najnowszej generacji, ale jego cena (899 zł) w pełni to uzasadnia. O tym, że urządzenie korzysta z trochę przestarzałej technologii świadczy np. fakt, iż wiele osób po wzięciu czytnika w rękę zaczyna pukać w wyświetlacz, spodziewając się ekranu dotykowego. eClicto korzysta ze standardowego wyświetlacza e-ink, nawigacja odbywa się za pomocą przycisków estetycznie rozmieszczonych pod ekranem i na krawędziach urządzenia. Brak dotykowego wyświetlacza ma poważne zalety - w porównaniu do czytnika z podobnej półki cenowej (przyjmijmy ok. 900-1200 zł) wyposażonego w taką technologię, eClicto jest dużo wyraźniejszy, ma lepszy kontrast i ostrość. Porównywałem tylko do jednego czytnika innej marki, ale nie spodziewam się znalezienia urządzenia wyświetlającego tekst wyraźniej od eClicto. Dzięki temu komfort czytania jest maksymalnie duży. Minusem zastosowania tradycyjnego wyświetlacza jest niemożność dodawania notatek do tekstu - podstawowej motywacji do zakupu czytnika "dotykowego" za ok. 200 zł więcej.
Rozmiar czcionki jest edytowalny - powiększenie może być naprawdę bardzo duże, bez żadnej straty jakościowej (oczywiście układ graficzny nieco się zmienia). Czytać możemy w pionie lub w poziomie - możliwość zmiany orientacji tekstu bywa bardzo przydatna, np. przy czytaniu instrukcji zaopatrzonych w ilustracje.
Pod względem komfortu użytkowania eClicto ma dwie dość istotne wady. Po pierwsze - czas włączania czytnika i wczytywania książki jest długi. Czytnik konkurencyjnej marki, z którego korzystałem do testów, jest gotowy do użytku zaraz po kliknięciu włącznika. Na szczęście, już odświeżanie stron nie trwa długo. Po drugie - system nawigacji jest dosyć nieprzystępny. Dotyczy to przede wszystkim wpisywania słów (w celu wyszukania ich w treści czytanej książki). Odbywa się to za pomocą kombinacji klawiszy ze środka i krawędzi czytnika. Jednak, o ile pierwsza wada jest irytująca, o tyle druga drażni sporadycznie i tyko do czasu, aż opanujemy obsługę urządzenia.
Trzeba też wspomnieć o formatach plików wspieranych przez czytnik - jest ich niewiele. eClicto obsługuje format ePUB (dotyczy książek kupionych w dedykowanej księgarni), HTML, PDF, TXT (tekst), BMP i JPEG (obraz) oraz MP3 (dźwięk). Porównywalnej klasy czytnik innego producenta obsługuje ePub, BBeB Book, PDF, TXT, RTF, Micrsoft® Word, MP3, AAC, JPEG, PNG, GIF i BMP. Z tym, że nie można na nim odczytać książek z księgarni eClicto.
Urządzenie ma 512 mb pamięci wbudowanej. Przy pomocy karty SD można zwiększyć jego pojemność do 4 gb.
Księgarnia
I tu dochodzimy do kontrowersyjnej właściwości systemu eClicto. Książki zakupione w księgarni Kolportera można czytać tylko na czytniku eClicto. Jest to wymóg wydawnictw, prawdopodobnie obawiających się piractwa. Wydaje mi się, że osoby posiadające już czytnik innej marki lub chcące zakupić urządzenie lepszej klasy, będą mocno zirytowane faktem, iż nie mogą kupić książki po polsku (niewiele jest innych e-księgarń na polskim rynku). Jednak dla użytkowników czytników eClicto nie jest to niewygodne rozwiązanie - książek jest coraz więcej, a ich cena dużo niższa od wersji drukowanych.
Komunikacja z księgarnią jest bardzo wygodna, odbywa się za pomocą Managera eClicto. Czytnik nie jest wyposażony w moduły GSM lub Wi-fi, podłącza się go do komputera kablem USB. Rejestracja jest bezproblemowa i szybka, kupowanie książek łatwe, nie mam tu żadnych zastrzeżeń. Brakuje mi możliwości ściągania i przeglądania bieżących wydań gazet, ale rozwiązanie to oferuje jeszcze niewielu producentów.
Zdumiewające jest słabe, pod względem edytorskim, przygotowanie niektórych książek do wyświetlania na tego typu urządzeniu - zdarzają się wyrazy pocięte na pół, układ graficzny tekstu bywa nieprawidłowy. Jednak nie jest to winą producenta czytnika, a wydawcy książki - poprawnie złożone publikacje są wyświetlane bardzo dobrze.
Funkcje dodatkowe
Poza czytaniem książek na eClicto można też słuchać muzyki i oglądać pliki graficzne. Jakość dźwięku jest zaskakująco dobra, jak na urządzenie nieprzeznaczone, w zasadzie, do słuchania muzyki. Niestety bateria nie trzyma zbyt długo (ale dzięki jej małym rozmiarom czytnik jest bardzo lekki).
Przeglądanie plików graficznych ogranicza się do okładek książek. Można wprawdzie wrzucić do pamięci czytnika zdjęcia, ale ilość odcieni szarości, jaką dysponuje urządzenie jest zbyt mała, by oglądanie zdjęć było komfortowe.
Czy warto?
Warto jak najbardziej. Jeśli interesuje nas po prostu czytanie książek (a przecież inne funkcje to zaledwie dodatki), eClicto jest doskonałym urządzeniem. Na jego korzyść przemawia najniższa na rynku cena, doskonała jakość wyświetlacza, świetna kompatybilność z dedykowaną księgarnią.
Podstawową wadą jest długi czas włączania się czytnika i książki, jednak można się do tego przyzwyczaić. Soft jest często aktualizowany, więc funkcjonalność będzie stopniowo ulegać poprawie.
Dominik Tomaszczuk
Czytnik po polsku
2009-12-16 10:56:01 Puls Biznesuczytaj wiecej
Rodzime urządzenie wystartowało 10 grudnia. Sam czytnik to jednak tylko element systemu. W skład projektu wydawniczego eClicto wchodzą także: księgarnia e-booków, aplikacja dla użytkowników urządzenia i oprogramowanie, dzięki któremu wydawcy będą mogli konwertować tradycyjne książki w e-booki.
Czytnik waży 174 g razem z baterią, która pozwala na korzystanie z niego przez 4 godziny (w zależności od warunków użytkowania – zastrzega producent). Produkt jest przystosowany do odtwarzania książek i dokumentów w zabezpieczonym formacie EPUB. Oprócz tego odczytuje także pliki PDF, TXT, HTML i umożliwia odtwarzanie muzyki i audiobooków w formacie MP3.
Na razie za urządzenie trzeba zapłacić 899 zł (w promocyjnym pakiecie razem ze stoma e-bookami). Na stronie www.eclicto.pl jest dostępnych około 800 tytułów od mniej więcej 40 wydawców, którzy podpisali umowy z eClicto (m.in. Replika, W.A.B., Zysk, Nowy Świat i Runa). Producent zapowiada, że liczba tytułów dostępnych na czytnik codziennie będzie się powiększać.
[RFA]
E-książki na e-czasy
2009-12-12 13:01:06 Gazeta Wyborczaczytaj wiecej
Dotąd kupione w internecie polskie książki mogliśmy czytać na ekranach komputerów lub - dużo rzadziej - na ekranach komórek. eClicto - o wymiarach 118 x 188 x 8,5 mm i masie 174 gramów bez problemu zmieści się w teczce. Pozwala ściągać książki ze sklepu internetowego, który na starcie oferuje blisko 800 tytułów. - Drugie tyle czeka obecnie w kolejce. Te książki są w trakcie konwersji na format cyfrowy i będą stopniowo uzupełniać naszą ofertę. Chcemy, żeby oferta była jak najszersza. Zamierzamy dodawać od kilku do kilkunastu pozycji dziennie - zapewnia Maciej Topolski, rzecznik prasowy Kolportera.
Za eClicto, który jest sprzedawany w pakiecie ze 150 tytułami (85 obcojęzycznych, 45 to dzieła Szekspira), trzeba zapłacić 899 zł. Pełną listę dostępnych książek można sprawdzić pod adresem http://blog.eclicto.pl/lista-darmowych-e-bookow-z-pakietu-startowego/.
Oprogramowanie eClicto umożliwia słuchanie muzyki i audiobooków (w komplecie z czytnikiem są słuchawki). Urządzenie pozwala też przechowywać i przeglądać zdjęcia (wyświetlacz jest czarno-biały). Wielkość czcionki można swobodnie modyfikować.
Polacy mogą korzystać z e-czytników od dawna i mają z czego wybierać: Irex, Hanlin, Onyx, Cybook czy Cool-ER. Od połowy października z Polski można zamówić również Kindle - najlepiej sprzedający się czytnik ma świecie oferowany przez amerykański sklep internetowy Amazon.com. Ich ceny zaczynają się od 1 tys. zł, a producenci nie proponują książek po polsku.
Jak podkreśla Kolporter, użytkownicy eClicto mogą korzystać z biura obsługi klienta oraz z pełnego serwisu gwarancyjnego i pogwarancyjnego, co może być zaletą dla tych, którzy czują się niepewnie z cyfrowymi gadżetami. Korzystanie z pierwszego polskiego czytnika będzie wymagało zainstalowania oprogramowania Manager eClicto, które czytelnikom pozwoli kupować i ściągać książki z e-sklepu, a wydawcom - przekształcać papierowe wydania książek w zabezpieczone przed kopiowaniem cyfrowe pliki. Użytkownicy nie będą mogli więc kopiować kupionych książek, a ich wypożyczenie znajomym albo członkom rodziny będzie wiązało się z wypożyczeniem całego czytnika.
Do tej pory na współpracę z Kolporterem zdecydowało się prawie 40 wydawców, w tym takie firmy jak: W.A.B., Zysk, Nowy Świat, Runa, Magia Słów, Znak, Replika. - Jest to głównie literatura popularna, autorów zagranicznych jest stosunkowo mało - przyznaje Topolski.
Księgarze określają obecny wybór w sklepie eClicto jako "skromny". - Oni nie mają siły rynkowej, która zachęciłaby większą grupę wydawców do współpracy. Jak pozyskają 1 tys. tytułów, to będzie dobrze - przewiduje proszący o anonimowość menedżer jednej z największych sieci księgarni. Dla porównania: działający od dwóch lat sklep internetowy Nexto.pl, który specjalizuje się głównie w literaturze fachowej i poradnikach, pozyskał 2,6 tys. tytułów.
Kolporter nie ujawnia, jak dużo inkasuje od sprzedanej e-książki. Jednak jak udało nam się ustalić, polscy wydawcy żądają od internetowych księgarni połowy ceny egzemplarzowej (za "Akademię Pana Kleksa" w eClicto zapłacimy 8,94 zł, z kolei za "Afganistan. Relacja BOR-owika" - już 23,69 zł). Kolporter nie ujawnia również, ile zainwestował w swój projekt.
Wiadomo jedynie, że ma osiągnąć rentowność operacyjną po dwóch-trzech latach, a na starcie z fabryki na Tajwanie spółka sprowadziła 1 tys. urządzeń, które będą dostępne wyłącznie w sklepie internetowym. Kielecka firma podkreśla, że pierwszy tysiąc traktuje jako pilotaż. - Jeśli będzie cieszył się zainteresowaniem, w przyszłym roku wprowadzimy większy czytnik, z wyświetlaczem 10-calowym, na którym można będzie również czytać prasę. Już prowadzimy rozmowy z wydawcami gazet - dodaje rzecznik Kolportera.
Bartłomiej Roszkowski, szef firmy Net Press Digital prowadzącej sklep Nexto.pl i wydawnictwo Złote Myśli, szacuje, że cena fabryczna jednego czytnika eClicto przy tym nakładzie wynosi obecnie ok. 300 zł. Z kolei koszt stworzenia oprogramowania dla urządzenia oraz całego sklepu internetowego wynosi od 200 do 250 tys. Zatem łączne inwestycje Kolportera nie przekroczyły miliona złotych.
Budżet promocyjny eClicto jest na razie równie skromny jak oferta jego e-księgarni - spółka nie będzie reklamowała nowego produktu.
Zdaniem Roszkowskiego o powodzeniu eClicto zdecyduje nie tylko liczba dostępnych e-książek czy cena, lecz prostota użytkowania i maksymalne skrócenie drogi książki ze sklepu do czytnika. - Nie przypadkowo Amazon.com podkreśla: "Książka w 60 sekund". Gdy kupiłem Kindle'a, wydałem na książki w Amazonie w ciągu miesiąca więcej niż w całym poprzednim roku - mówi szef Net Press Digital. W przypadku eClicto droga jest nieco dłuższa: jedną książkę ściąga się kilka minut. Czytnikowi wyraźnie brakuje bezprzewodowego połączenia z internetem, co dodatkowo utrudnia kupowanie książek online, a konieczność posiadania komputera i instalowania specjalnego oprogramowania dodatkowo utrudnia korzystanie z urządzenia osobom mniej wyrobionym technicznie.
Według rzecznika Kolportera bezprzewodowy dostęp do internetu może pojawić się w bardziej zaawansowanych wersjach czytnika w przyszłym roku. - Dodatkowe funkcje będą kosztować i będzie to urządzenie skierowane do innego użytkownika - mówi Topolski.
Nadim Makarenko
Źródło: Gazeta Wyborcza
eClicto: eBookowa rewolucja na polskim rynku
2009-12-11 12:40:30 Telepolis.plczytaj wiecej
Urządzenie wykorzystuje technologię e-papieru. eClicto służy do odczytu eBooków w zabezpieczonym formacie EPUB. W czytniku można pomieścić do 400 eBooków (512 MB pamięci wewnętrznej, 200 MB do wykorzystania). Liczbę tę można łatwo zwiększyć o ok. 8 tysięcy tytułów dzięki wbudowanemu czytnikowi kart SD o pojemności do 4 GB.
W czytniku można też przechowywać i przeglądać zdjęcia oraz odtwarzać pliki mp3 (urządzenie ma wbudowane głośniki). 6-calowy ekran wyświetla 4 odcienie szarości (800 x 600 pikseli), możliwa jest praca w trybie pionowym i poziomym. Litowo-polimerowa bateria urządzenia o pojemności 800 mAh pozawala na cztery doby pracy urządzenia. Wymiary czytnika to 118 x 188 x 8,5 mm przy 174 gramach wagi.
Na stronie eClicto.pl Kolporter otworzył księgarnię internetową w której można zakupić zarówno sam czytnik w cenie 899 zł, jak i dodatkowe eBooki. Zarządzanie kolekcją eBooków, jak i synchronizacja książek z urządzeniem realizowane są w oparciu o Manager eClicto, aplikację, która wkrótce doczeka się wersji dla systemów Linux i Mac OS.
(LuiN)
Czytnik e-booków z Kielc podbije Polskę?
2009-12-10 16:34:14 TVN24.plczytaj wiecej
Stworzony przez Kolporter Info system jest pierwszym na naszym rynku rozwiązaniem umożliwiającym prosty zakup książek w formie elektronicznej i przenoszenie ich na niewielki czytnik (rozmiary 118 x 188 x 8,5 mm i waga 174 g). Na wzór amerykańskich sieci Amazon oraz Barnes & Noble, jeden z największych polskich dystrybutorów prasy i książek przygotował urządzenie wykorzystujące technologię eInk, oferujące komfort czytania zbliżony do papierowych książek. Czytnik wyświetla ostry, czarno-biały obraz z czterema stopniami szarości.
Firmowane przez Kolportera czytniki wraz ze specjalnym oprogramowanie będą sprzedawane za pośrednictwem serwisów eclicto.pl i kolporter.pl. Cena jest niemała, wynosi aż 899 zł. W zamian dostajemy jednak nie tylko urządzenie, ale także pakiet 100 e-booków. Zestaw załączonych tytułów obejmuje jednak głównie klasykę - od "Bogurodzicy" po Prusa i Balzaca.
800 tytułów i rośnie
Pozostałe tytuły będą do kupienia w internetowej księgarni eclicto.pl, która w chwili uruchomienia projektu ma mieć w ofercie ok. 800 tytułów. Kolporter Info posiada umowy z ok. 40 wydawnictwami (m.in. W.A.B., Zysk i Replika). – Codziennie będzie przybywało od kilku do kilkunastu tytułów – mówi w rozmowie z Presserwisem Łukasz Głuchowski, koordynator projektu eClicto.
Urządzenie – poza e-bookami – ma obsługiwać również pliki muzyczne mp3. Na czytniku nie będzie można przeglądać elektronicznych wydań gazet. Na razie do sprzedaży trafić ma tysiąc czytników.
bgr/sk
Kto czyta książki, żyje podwójnie
2009-12-10 15:19:03 CHIPczytaj wiecej
Kolporter, firma większości nas znana głównie z prowadzenia saloników prasowych i kiosków, wprowadziła na polski rynek czytnik e-booków o nazwie eClicto (899 zł). Jednocześnie uruchomiona została stworzona – specjalnie dla jego użytkowników – internetowa księgarnia. Już teraz oferuje ona ponad 1000 najnowszych książek oraz znacznie bogatsze zasoby tych tytułów, do których wygasły prawa autorskie. Producent obiecuje, że liczba pozycji na wirtualnych półkach będzie systematycznie rosła. Już w tej chwili Kolporter podpisał umowy z 40 wydawnictwami i pracuje nad digitalizacją kolejnych tytułów. Tym, co ma zachęcić czytelników do sięgnięcia po eClicto, ma być wygoda, jaką zapewnia czytnik, a przede wszystkim niższa cena książek w wersji cyfrowej. Według zapewnień usługodawcy, cena większości książek w wersji cyfrowej ma wynosić połowę ceny rzeczywistej książki.
eClicto: Udany klon
eClicto wygląda naprawdę dobrze. 6-calowy ekran wykonany w technologii e-papieru wyświetla czytelny, wyraźny tekst. Czytnik jest lekki: 170 gramów to na tyle mało, że można trzymać urządzenie w jednej dłoni bez uczucia zmęczenia, czego nie można np. powiedzieć o Kindle 2 czy czytniku Boox 60 (patrz ramka poniżej). Komfort pracy zapewnia też niewielka grubość urządzenia – można śmiało powiedzieć, że 8,5 milimetra to w sam raz. eClicto ma mieć pamięć pozwalającą na zapisanie czterystu książek i możliwość jej powiększania za pomocą kart SD (do 4 GB). Obsługiwane przez czytnik formaty to: EPUB, TXT, HTML, PDF. Brakuje formatu PRC (Mobipocket), w którym 2700 darmowych książek udostępnia np. serwis ebook.pl. Tyle że to ograniczenie łatwo obejdziemy, korzystając np. z oprogramowania Stanaza. Wbudowana bateria pozwala na dwa tygodnie czuwania albo 8000 odświeżeń zawartości ekranu, czyli przejrzenie tylu wirtualnych kartek. Gdy znudzi nam się czytanie (lub w jego trakcie), możemy posłuchać muzyki z plików MP3, a nawet oglądać zdjęcia, jednak 4 odcienie szarości to zdecydowanie za mało, by liczyć na jakiekolwiek doznania estetyczne.
Kwestia ceny: Najtaniej, ale wciąż drogo
Książki cyfrowe stają się coraz bardziej modne, o czym świadczy chociażby zapowiedź utworzenia strefy e-book Tech Zone na targach Consumer Electronic Show 2010. Jednak ich popularność rośnie bardzo powoli. Rynek e-booków w tak wysoko rozwiniętym kraju, jakim są Stany Zjednoczone, szacuje się na zaledwie 1,5 procenta (I półrocze 2009). A jak wynika z badania Sary Rotman Epps z Forrester Research, Amerykanie skłoni są zapłacić za czytnik tylko 50 dolarów. To mniej, niż koszt jego produkcji. Jak zatem na tym tle wypada cena polskiego eClicto?
Gdy porównamy ofertę e-czytników, które można kupić w Polsce lub zamówić przez Internet za granicą, to okazuje się, że eClicto jest najtańszy. Przy czym jest tak samo funkcjonalny i, co istotne, zapewnia dostęp do księgarni z książkami w języku polskim. Inna rzecz, że prawie 900 zł, które trzeba zapłacić za e-booka, to dla większości rodaków dużo za dużo. Przed Kolporterem stoi więc prawdziwe wyzwanie marketingowe. Warto jednak wiedzieć, że w tym roku na każde 100 książek sprzedanych w internetowej księgarni Amazon przypadało aż 48 egzemplarzy w wersji cyfrowej. Analitycy rynku prognozują, że do 2013 roku sprzedaż e-booków ma wzrosnąć do 30 milionów (1 mln w 2008 roku). To znaczy, że coraz częściej kupujemy e-booki, a Kolporter ma szanse zrobić niezły interes.
Andrzej Pająk
Prawie jak książka
2009-12-10 15:15:27 Metroczytaj wiecej
Kolporter wprowadza dziś na rynek swój najnowszy produkt - eClicto. To urządzenie niewiele większe od palmtopa, ma duży wyświetlacz, pozwala na zakup i czytanie książek. Wydawca oszczędza na druku, klient na czasie, bo kupioną przez internet książkę otrzymuje już po 10 minutach od transakcji. Czarno-biały wyświetlacz imituje książkę i - jak zachwalają producenci - pochłania mało prądu oraz nie męczy oczu.
Czy elektroniczny czytnik może zastąpić tradycyjną książkę? Popularność podobnych gadżetów rośnie. W tym roku w USA sprzedano w ten sposób co najmniej 1,6 proc. wszystkich książek - trzy razy więcej niż rok wcześniej. Tam najbardziej znanym urządzeniem tego typu jest Amazon Kindle - czytnik wprowadzony na rynek przez największą na świecie internetową księgarnię Amazon. Na każde 100 książek papierowych Amazon sprzedaje 48 w formacie elektronicznym.
W Polsce eClicto to nowość. Wprowadzający go Kolporter ma w swojej bazie około 800 książek i podpisane umowy z 40 wydawnictwami. W planach są kolejne. Cena wydaje się zaporowa - to 900 zł. Ale każda egzemplarz ma być o połowę tańszy niż w tradycyjnej księgarni.
- To urządzenie nie wyprze tradycyjnych książek - twierdzi Adam Nowick, dyrektor handlowy Wydawnictwa Zysk i S-ka, które podpisało umowę z Kolporterem. - Traktujemy je po prostu jako dodatkową możliwość zarażenia czytelnictwem kolejnych osób. Szczególnie skorzystać może na tym młode pokolenie mp3, które lubi wszelkiego rodzaju gadżety. Dlaczego nie miałoby czytać w ten sposób książek? Dzięki takiemu sposobowi dystrybucji, kiedyś będzie można kupić np. jeden rozdział podręcznika za 5 zł, zamiast całej pozycji za 80 zł.
Nowość niespecjalnie podoba się natomiast Jerzemu Illgowi, redaktorowi naczelnemu Wydawnictwa Znak. - Zdaję sobie sprawę, że nie wolno być ślepym i głuchym na nowości techniczne, bo mają wiele zalet. Pewnie to jest rozwiązanie bardzo pożyteczne w przypadku słowników, encyklopedii, ale czytania powieści czy poezji na jakiś ekranach czy czytnikach nie potrafię sobie jakoś wyobrazić. Ja lubię ładnie oprawioną, pachnącą książkę - mówi.
Czy to pierwszy zwiastun kryzysu tradycyjnego czytelnictwa? 15 lat temu nikt nie wyobrażał sobie sprzedaży przez internet. Dziś wiele osób nie uznaje innej formy kupowania książek, ubrań czy mebli. Być może niedługo w tylnej kieszeni dżinsów będziemy nosić całą bibliotekę, którą nasi dziadkowie musieli gromadzić przez dziesiątki lat. Tylko co z tym zapachem? Czy ktoś będzie jeszcze pamiętał, że książki pachniały papierem i farbą drukarską, a nie plastikiem?
Katarzyna Zacharska
E-papierowa rewolucja
2009-12-10 15:06:56 Rzeczpospolitaczytaj wiecej
Stworzony przez Kolporter Info system jest pierwszym na naszym rynku rozwiązaniem umożliwiającym prosty zakup książek w formie elektronicznej i przenoszenie ich na niewielki czytnik. Na wzór amerykańskich Amazon oraz Barnes & Noble, jeden z największych polskich dystrybutorów prasy i książek przygotował urządzenie wykorzystujące technologię E Ink, oferujące komfort czytania zbliżony do zadrukowanego papieru. Książki można kupować w internetowej księgarni za pomocą specjalnego programu.
Od dziś dostępne jest urządzenie kosztujące 899 złotych. – W krótkim czasie pojawi się opcja zakupu na raty – mówił na wczorajszej konferencji prasowej Tomasz Ziąbka, wiceprezes Kolportera Info SA. Same książki będą mniej więcej o połowę tańsze niż drukowane odpowiedniki. Jak mówił w rozmowie z „Rz” Paweł Horbaczewski z firmy Arta Tech sprzedający czytnik Onyx Boox 60, e-książki mogłyby być jeszcze tańsze, gdyby nie obciążenie VAT w wysokości 22 proc., podczas gdy te same pozycje na papierze są obciążone stawką zerową.
Czytnik eClicto będzie musiał konkurować na rynku z dostępnymi od dłuższego czasu urządzeniami iRex, Hanlin czy Onyx. Sporą popularnością cieszą się w Polsce sprowadzane indywidualnie czytniki Sony.
Nowe urządzenie należy do najtańszych na rynku – Onyx Boox 60 jest wprawdzie wyposażony w dotykowy ekran i bezprzewodową sieć WiFI, ale kosztuje 1499 zł, a czytniki Sony można kupić na Allegro za ok. 1000 zł.
Biblioteka w kieszeni
Centralnym elementem systemu jest oprogramowanie Manager eClicto umożliwiające zakup książek i przesłanie ich do czytnika. Zakupione tytuły są zabezpieczone przed niedozwolonym użyciem. W praktyce oznacza to, że książki można czytać tylko w jednym urządzeniu eClicto. Nie można ich pożyczyć ani sprzedać nikomu innemu.
Od zakupu pozycji w sklepie internetowym do jej otwarcia w czytniku mija zaledwie kilka minut. – Oprogramowanie Manager eClicto działa tylko z systemami Windows – przyznaje Andrzej Szydło, pełnomocnik zarządu Kolportera Info ds. technologii informatycznej. – Nie mamy w planach wprowadzenia wersji dla systemów Mac OS X czy Linuksa.
Urządzenie obsługuje format elektronicznych książek EPUB, a także PDF, TXT i HTML. W pamięci zmieści się kilkaset książek. Inne (np. z Internetu) można umieścić na karcie pamięci i przenieść na czytnik. W pamięci urządzenia od razu ma się znajdować 100 książek. Pod adresem www.eclicto.pl jest zaś 800 płatnych tytułów. Umowy na taką formę dystrybucji podpisało ok. 40 wydawców.
Kiedy e-gazety
Jeżeli pilotażowy projekt się powiedzie, w przyszłym roku prawdopodobnie pojawią się nowe, lepiej wyposażone wersje czytników. – Mamy przygotowanych wiele prototypów – z większym ekranem czy bezprzewodową łącznością z Internetem. Ale takie rozwiązania podnoszą cenę – mówi „Rz” Leszek Gołuchowski, koordynator projektu eClicto. – Jeżeli w przyszłym roku wprowadzimy na rynek takie urządzenie, ale z większym ekranem i łącznością przez sieć komórkową, to będzie to równoznaczne z wprowadzeniem do oferty gazet – zapowiada Tomasz Ziąbka.
Piotr Kościelniak
Kolporter ma czytnik eCIicto
2009-12-10 15:00:15 Parkietczytaj wiecej
Nie będzie na nim jednak można czytać prasy. Grupa Kolporter ogłosiła, że rezygnuje ze sprzedaży o k. 900 salonów prasowych, mimo że interesowało się nimi kilkanaście podmiotów, w tym Ruch. Według prognoz grupy jej obroty urosną w tym roku o 15-17 proc., a zysk utrzyma się na poziomie z ubiegłego roku.
ELE
eClicto: polski czytnik e-booków już dostępny!
2009-12-09 15:13:27 Komputer w firmieczytaj wiecej
W skład systemu wchodzą: autorskie oprogramowanie, umożliwiające wydawcom konwersję tradycyjnych książek do formy elektronicznej, księgarnia e-booków, Manager eClicto - autorska aplikacja zarządzania treścią dla użytkowników oraz czytnik, wykorzystujący technologię e-papieru.
Parafrazując motto japońskich producentów samochodów – ebooki sprzedaje serwis, czyli w tym wypadku dostęp do księgozbioru. Trzeba przyznać, że Kolporter włożył sporo wysiłku aby sprostać zadaniu. W Księgarni eClicto, pod adresem www.eclicto.pl dostępnych jest blisko osiemset płatnych e-booków. Wśród około 40 wydawców, którzy już podpisali umowy z eClicto są m.in. W.A.B., Zysk, Nowy Świat, Runa, Magia Słów, Replika. Lista dostępnych tytułów będzie stale rozbudowywana, już dziś blisko osiemset książek czeka na wprowadzenie do oferty. W Księgarni eClicto można również znaleźć linki do dziesiątków tysięcy darmowych, legalnych pozycji z wolnych domen.
Wygodne narzędzia
eClictoCzytnik eClicto to lekkie i poręczne urządzenie z ekranem wykorzystującym technologię e-papieru. Dzięki temu komfort czytania e-booków jest niemal identyczny jak w przypadku tradycyjnych książek. Wyświetlacz nie męczy wzroku, a jednocześnie zachowuje wysoki kontrast. eClicto ma wymiary 118 x 188 x 8,5 mm, waży tylko 174 g, a więc jest niezwykle lekkim i poręcznym urządzeniem. Czas ładowania baterii wynosi do 4 godzin, czas pracy baterii do 4. Promocyjna cena pakietu, w którym oprócz czytnika jest 100 książek w formacie EPUB, wynosi 899 zł.
Czytnik jest przystosowany do czytania książek i dokumentów w formacie EPUB. W czytniku eClicto można odtwarzać muzykę i audiobooki w formacie MP3. Urządzenie może pomieścić w swojej pamięci podręczną bibliotekę. Jej zawartość można znacznie powiększyć dzięki wbudowanemu czytnikowi kart SD o pojemności do 4 GB. Wśród tytułów wgranych do czytnika są utwory zaliczane do polskiej i światowej klasyki oraz literatura współczesna.
Oprócz czytnika producent przygotował Managera eClicto, bezpłatne, indywidualne - dla każdego użytkownika - centrum zarządzania e-treściami. Aplikacja jest zintegrowana z Księgarnią, umożliwia szybką transmisję zakupionych plików, zarządzanie książkami w komputerze i czytniku oraz czytanie e-booków na ekranie komputera. Użytkownicy eClicto będą mogli również korzystać z bezpłatnych aktualizacji programu.
Helpdesk i zagwarantowany serwis czytników, to zalety systemu eClicto.
Nabywcy eClicto od 10 grudnia do dyspozycji mają helpdesk, umożliwiający wyjaśnienie wszelkich wątpliwości związanych z instalacją oprogramowania, zakupem e-booków, czy funkcjonowaniem czytnika. Co bardzo istotne, nabywcy eClicto - w odróżnieniu od osób kupujących czytniki w sklepach internetowych poza Polską - mają zapewniony pełny serwis gwarancyjny i pogwarancyjny urządzenia.
Kolporter wprowadza czytnik e-booków
2009-12-09 15:04:07 Pressczytaj wiecej
Czytnik (o wymiarach 118x188x8,5 mm) i oprogramowanie będzie do kupienia za pośrednictwem serwisów eclicto.pl i kolporter.pl za 899 zł. Cena obejmuje urządzenie i pakiet 100 e-booków dla użytkowników. Pozostałe tytuły będą do kupienia w internetowej księgarni eclicto.pl. W sumie w chwili uruchomienia projektu biblioteka ma mieć ok. 800 tytułów. Kolporter Info posiada umowy z ok. 40 wydawnictwami (m.in. W.A.B., Zysk i Replika). – Codziennie będzie przybywało od kilku do kilkunastu tytułów – mówi Łukasz Głuchowski, koordynator projektu eClicto.
Urządzenie – poza e-bookami – ma obsługiwać również pliki muzyczne mp3. Na czytniku nie będzie można przeglądać elektronicznych wydań gazet. – Nie zdecydowaliśmy się na e-papier, bo sześciocalowy wyświetlacz nie gwarantuje dobrych warunków do przeglądania gazet – wyjaśnia Tomasz Ziąbka, wiceprezes Kolporter Info.
Na razie do sprzedaży trafić ma tysiąc czytników. Ziąbka nie ujawnia, ile zainwestowano w nowy projekt, a także kiedy ma osiągnąć on rentowność.
(KOZ)
E-booki z Kielc - polski Kindle?
2009-12-09 14:42:22 Newsweekczytaj wiecej
Ścieżka wydaje się już przetarta. Od ponad roku czytniki e-booków oferują tacy giganci elektroniki i Internetu jak Amazon czy Sony. Po prostu ściągasz z sieci plik z książką do urządzenia wyglądającego jak duży iPhone i możesz już czytać elektroniczne wydania bestsellerów, klasyki, poezji, poradników – co dusza zapragnie. Przynajmniej w teorii. W praktyce dla wielu moli książkowych i zwykłych miłośników słowa pisanego zaporą w przejściu na e-booki jest cena samego czytnika. Zarówno oferowany przez Amazona Kindle, jak i czytnik Sony kosztują ok. tysiąca złotych. Na pocieszenie pozostaje fakt, że samo elektroniczne wydanie książki jest nawet o połowę tańsze od papierowego.
Kielecki Kolporter, znany dotychczas z saloników prasowych i sieci dystrybucji czasopism, zaprezentował dziś swój czynik e-booków, eClicto. Cena czytnika – 899 zł już ze stu wgranymi książkami – wyróżnia go in plus od konkurencji, ale coś za coś. Urządzenia Sony i Amazona mogą samodzielnie łączyć się z Internetem, da się więc pobrać do nich nowe książki w każdej niemal chwili. eClicto natomiast należy w tym celu podłączyć do komputera z dostępem do sieci. - Ale 200 megabajtów pamięci czytnika mieści kilkaset pozycji, a dodanie do niej dodatkowej karty pozwoli zmagazynować już nawet zawartość sporej wielkości biblioteki – zapewnia rzecznik Kolportera Maciej Topolski.
Marek Rabij
Poznaliśmy cenę eClicto! Już można je kupić! Czy to bestseller pod choinkę?
2009-12-09 14:33:55 Echo Dniaczytaj wiecej
Nowoczesne urządzenie jest mniejsze niż pół szkolnego zeszytu. W księgarni eClicto, pod adresem www.eclicto.pl, dostępne jest nie tylko ono, ale także blisko osiemset płatnych e-booków – zwykle sporo tańszych niż tradycyjne, wydane na papierze książki. Wśród około 40 wydawców, którzy już podpisali umowy z eClicto są m.in. W.A.B., Zysk, Nowy Świat, Runa, Magia Słów, Replika. Lista dostępnych tytułów stale się więc wydłuża. Dodatkowo w księgarni można również znaleźć linki do dziesiątków tysięcy darmowych, legalnych pozycji z wolnych domen.
- Czytnik eClicto razem z pakietem blisko 100 bezpłatnych książek kosztuje 899 złotych. Poręczne urządzenie jest wyposażone w ekran wykorzystującym technologię e-papieru. Dzięki temu komfort czytania e-booków jest niemal identyczny jak w przypadku tradycyjnych książek – mówi Maciej Topolski, rzecznik prasowy Grupy Kolporter. - Wyświetlacz nie męczy wzroku, a jednocześnie zachowuje wysoki kontrast. Czytnik jest przystosowany do czytania książek i dokumentów w formacie EPUB, ale odtwarza też muzykę i audiobooki w formacie MP3.
Czytnik eClicto może pomieścić w swojej pamięci podręczną bibliotekę – do 400 pozycji. Jej zawartość da się dodatkowo znacznie powiększyć dzięki wbudowanemu czytnikowi kart SD o pojemności do 4 GB. Samo urządzenie waży niespełna 18 dekagramów i ma wymiary 118 x 188 x 8,5 milimetrów. Czas ładowania baterii wynosi do 4 godzin, czas pracy baterii – taki sam.
eClicto to cały system
W skład systemu eClicto wchodzą: autorskie oprogramowanie, umożliwiające wydawcom konwersję tradycyjnych książek do formy elektronicznej, księgarnia e-booków, Manager eClicto - autorska aplikacja zarządzania treścią dla użytkowników oraz czytnik, wykorzystujący technologię e-papieru. Istotnym elementem jest także blog eClicto, w którym miłośnicy e-książek znajdą informacje ze świata kultury, zapowiedzi, recenzje, nowinki technologiczne.
Anna NIEDZIELSKA
Nowe w Krakowie
2009-12-01 14:21:49 Nowe Książkiczytaj wiecej
Kiedy taksówkarz odwożący naszą kilkuosobową grupę z targów książki, które odbyły się na początku listopada, zorientował się, że rozmawiamy o nagrodzie im. Długosza wręczanej poprzedniego wieczora i że nie wszyscy znali wyniki, poinformował z dumą. iż laureatką została prof. Teresa Chylińska z Krakowa; uhonorowano ją za monografię Szymanowskicgo. Podobne rozmowy toczyły się w ciągu czterech dni zarówno w hali targowej, jak i podczas dziesiątków imprez towarzyszących, odbywających się w całym mieście. Wystawcy cenią sobie ogromnie tę atmosferę i tę klientelę. Tu do książki wciąż przywiązuje się wielką wagę. o czym świadczą choćby ciągnące nieprzerwanie wycieczki szkolne. Ktoś przecież tej młodzieży ów sposób spędzenia szkolnych godzin zorganizował lub zalecił. Nic dziwnego, że zjeżdża pod Wawel największa w kraju reprezentacja wydawców - na 13. Targach Książki w Krakowie gościło ich prawie 400, w tym także z Irlandii, Belgii, Indii i Niemiec, oraz blisko 400 autorów (nie tylko z Polski, ale też Izraela czy Szwecji). Choć jeszcze na początku listopada w gronie organizatorów zastanawiano się. czy kryzys nie zaszkodzi imprezie, już lista zgłoszeń mogła napawać otuchą. Polem okazało się, w dopisała także publiczność: według pierwszych szacunków targi odwiedziło ponad 25 tys, osób (w ubiegłym roku 23,5 tys., a w 2007 ponad 19 tys. ludzi).
Ten rozmach imprezy było widać wszędzie - w tym roku po raz pierwszy towarzyszył targom książki międzynarodowy festiwal literacki im. Conrada (2 7 listopada). Do Krakowa przyjechali m.in. Pascal Quignard, Per Olov Enquist, Edgar Keret, Andrzej Stasiuk, Jerzy Pilch, Jacek Dukaj. Dla czytelników wydawcy przygotowali wiele interesujących nowości, m.in. Szaleństwo katalogowania Umberto Eco (którego słowa „Kto czyta książki. żyje podwójnie” były mottem tegorocznych targów. „Rebis”), Nieznane przygody Mikołajku Sempe i Gościnnego („Znak”), nową powieść Jacka Dukają IPromec o stanie wojennym widzianym oczyma dziecka (Wydawnictwo Literackie), Fotoplastikon Jacka Dehnela (W.A.B,), nieznane dotąd zapiski Magdaleny Samozwaniec Z pamiętnika niemłodej już mężatki (W.A.B.), korespondencje Tadeusza Różewicza oraz Zofii i Jerzego Nowosielskich czy powieść Carol Oates Moja siostra, moja miłość („Rebis”).
Z tego największego w Polsce spotkania wydawców wysnuć można jeden wniosek: idzie nowe! Ofensywa książki innej niż papierowa -lała się faktem. Audiobooki zajmują już pełnoprawne miejsce w hali targowej, rząd wydawców internetowych rozlokował się na pokaźnej przestrzeni. a firma Kolporter Info prezentowała projekt wydawniczy eClicto. czyli system sprzedaży Książek elektronicznych, na który składają się trzy elementy: księgarnia, portal informacyjny i czytnik. Pokazywane na stoisku urządzenie, które wkrótce wchodzi na rynek, może pomieścić ok. 400 książek (wyświetlanych w gamie szarości). Ekran ma nie męczyć oczu. a jednocześnie tekst będzie widzialny nawet w świetle słonecznym. Start programu powinien nastąpić na przełomie roku, koszt urządzenia sięgać będzie 900-1000 złotych. Na początek w ofercie znajdzie się kilkaset pozycji, ale ich lista ma się stale powiększać.
Ta nowa sytuacja książki jest też przedmiotem dyskusji środowiskowych. Wydawcy i księgarze spotykali się, by naradzić się nad kształtem ustawy o książce - tak by prócz stałej ceny, która zapewniałaby równość wszystkich podmiotów na rynku i nie stawiała księgarń indywidualnych w gorszej pozycji niż sieci handlowe czy hipermarkety, definiowała książkę jako zapis treści niezależnie od nośnika (czyli obejmowała również książkę elektroniczną) - ale też nad sposobami regulacji prawnych dotyczących umieszczania książek w internecie. W tym wypadku chodzi o zabezpieczenie praw autorów i wydawców oraz należne im honoraria. Wprawdzie wszystkie obserwacje z rynków zagranicznych, znacznie od naszego dojrzalszych, wskazują, że nowe formy zapisu książki nie wypierają jej wersji papierowych, a nawet zdają się je wspierać, jednak zmiany techniczne nadchodzą wielkimi krokami i należy się do nich organizacyjnie przygotowywać.
Irena Janowska-Woźniak
200 książek W.A.B. w eClicto
2009-11-26 13:15:08 wirtualnywydawca.plczytaj wiecej
Cena e-booków będzie do 50 procent niższa od sugerowanej ceny detalicznej ich tradycyjnych odpowiedników.
Monika Sawicka na papierze elektronicznym
2009-11-20 10:47:09 PRportal.plczytaj wiecej
Wydawnictwo Magia Słów podpisało umowę o współpracy z Kolporterem, dzięki czemu wszystkie powieści Moniki Sawickiej będą udostępnione czytelnikom w formie e-booków.
eClicto to projekt składający się m.in. z księgarni dedykowanej e-bookom oraz specjalnego czytnika z ekranem wykorzystującym technologię e-papieru.
Na czytniku eClicto będzie można przeczytać najnowszą powieść Moniki Sawickiej „Siedem Kolorów Tęczy”, wydaną w maju 2009 roku. Książka znajdzie się w darmowym pakiecie startowym czytnika. Pozostałe tytuły: „Kruchość porcelany”, „Serwantka”, „Mimo wszystko”, „Demi-Sec”, będzie można zakupić w formie e-booków w księgarni internetowej eClicto.
– Udostępnienie elektronicznych wersji książek jest ukłonem w stronę internautów i wielbicieli nowych technologii. Dzięki czytnikowi eClicto można w małym urządzeniu mieć przy sobie równocześnie kilkadziesiąt tytułów. To świetne rozwiązanie dla miłośników literatury – podkreśla Agnieszka Kminikowska z firmy Enter PR, obsługującej Wydawnictwo Magia Słów.
Elektroniczna wersja książki jest o wiele bardziej ekonomiczna, dlatego i jej cena może zostać obniżona w stosunku do tradycyjnej formy papierowej. E-booki Wydawnictwa Magia Słów będą dostępne w cenie 14,50 PLN.
Czytnik eClicto to lekkie i poręczne urządzenie z ekranem wykorzystującym technologię e-papieru. Komfort czytania e-booków jest niemal identyczny jak w przypadku tradycyjnych książek, gdyż wyświetlacz nie męczy wzroku, a jednocześnie zachowuje wysoki kontrast. Czytnik jest przystosowany do czytania książek i dokumentów w formacie epub.
żródło/autor: Enter PR
Magia słów na eClicto
2009-11-20 10:44:28 Komputer w firmieczytaj wiecej
Spółka Kolporter Info, która stworzyła platformę eClicto podpisała umowę z Wydawnictwem Magia Słów, dzięki czemu wszystkie powieści Moniki Sawickiej będą udostępnione czytelnikom w formie e-booków.
Na czytniku eClicto będzie można przeczytać najnowszą powieść Moniki Sawickiej „Siedem Kolorów Tęczy”, wydaną w maju 2009 roku. Książka znajdzie się w darmowym pakiecie startowym czytnika. Pozostałe tytuły: „Kruchość porcelany”, „Serwantka”, „Mimo wszystko”, „Demi-Sec”, będzie można zakupić w formie e-booków w księgarni internetowej eClicto.
– Udostępnienie elektronicznych wersji książek jest ukłonem w stronę internautów i wielbicieli nowych technologii. Dzięki czytnikowi eClicto można w małym urządzeniu mieć przy sobie równocześnie kilkadziesiąt tytułów. To świetne rozwiązanie dla miłośników literatury – podkreśla Agnieszka Kminikowska z firmy Enter PR, obsługującej Wydawnictwo Magia Słów.
Elektroniczna wersja książki jest o wiele bardziej ekonomiczna, dlatego i jej cena może zostać obniżona w stosunku do tradycyjnej formy papierowej. E-booki Wydawnictwa Magia Słów będą dostępne w cenie 14,50 PLN.
- Cały czas intensywnie pracujemy nad poszerzeniem oferty e-booków, która będzie dostępna dzięki platformie eClicto. Jestem przekonany, że już niebawem podpiszemy umowy z kolejnymi wydawcami – mówi Maciej Topolski, rzecznik prasowy Grupy Kapitałowej Kolporter.
Czytnik eClicto to lekkie i poręczne urządzenie z ekranem wykorzystującym technologię e-papieru. Komfort czytania e-booków jest niemal identyczny jak w przypadku tradycyjnych książek, gdyż wyświetlacz nie męczy wzroku, a jednocześnie zachowuje wysoki kontrast. Czytnik jest przystosowany do czytania książek i dokumentów w formacie epub. Komercyjny start platformy eClicto nastąpi w już grudniu bieżącego roku.
Monika Sawicka na eClicto
2009-11-19 10:57:02 media2.plczytaj wiecej
Spółka Kolporter Info, która stworzyła platformę eClicto podpisała umowę z Wydawnictwem Magia Słów, dzięki czemu wszystkie powieści Moniki Sawickiej będą udostępnione czytelnikom w formie e-booków.
Na czytniku eClicto będzie można przeczytać najnowszą powieść Moniki Sawickiej „Siedem Kolorów Tęczy”, wydaną w maju 2009 roku. Książka znajdzie się w darmowym pakiecie startowym czytnika. Pozostałe tytuły: „Kruchość porcelany”, „Serwantka”, „Mimo wszystko”, „Demi-Sec”, będzie można zakupić w formie e-booków w księgarni internetowej eClicto.
- Udostępnienie elektronicznych wersji książek jest ukłonem w stronę internautów i wielbicieli nowych technologii. Dzięki czytnikowi eClicto można w małym urządzeniu mieć przy sobie równocześnie kilkadziesiąt tytułów. To świetne rozwiązanie dla miłośników literatury - podkreśla Agnieszka Kminikowska z firmy Enter PR, obsługującej Wydawnictwo Magia Słów.
Elektroniczna wersja książki jest o wiele bardziej ekonomiczna, dlatego i jej cena może zostać obniżona w stosunku do tradycyjnej formy papierowej. E-booki Wydawnictwa Magia Słów będą dostępne w cenie 14,50 zł.
Kolporter startuje z projektem eClicto
2009-11-19 10:50:10 media2.plczytaj wiecej
eClicto to projekt składający się m.in. z księgarni dedykowanej e-bookom oraz specjalnego czytnika z ekranem wykorzystującym technologię e-papieru. Do urządzenia dołączona będzie możliwość korzystania z e-księgarni.
Jedną z pierwszych publikacji, które będzie można przeczytać w eClicto, będzie powieść Moniki Sawickiej „Siedem Kolorów Tęczy”, wydaną w maju 2009 roku. Książka znajdzie się w darmowym pakiecie startowym czytnika. Pozostałe tytuły będzie można dokupić w formie e-booków w internetowej księgarni.
W grudniu Grupa Kolporter stratuje z pilotażem usługi.
- Mamy już podpisane umowy z blisko 40 wydawcami. Trzeba pamiętać, że e-booki w porównaniu z tradycyjnymi książkami mają tę przewagę, że ich nakład się nie wyczerpie. Część contentu będzie dostępna na komputery i czytniki, część wyłącznie na czytniki - mówi Maciej Topolski, rzecznik Kolportera.
Kolporter wprowadzi na początku grudnia eClicto, czytnik do e-booków
2009-11-18 10:48:38 wirtualnemedia.plczytaj wiecej
Wprowadzane na rynek przez Kolporter urządzenie eClicto to czytnik o wymiarach 11,8 x 18,8 cm, który wyświetla teksty książek elektronicznych zapisane w formatach epub, pdf, txt i html. Firma przygotowała oprogramowanie, w oparciu o które eClicto jest produkowany na Tajwanie. Czytnik mieści ok. 400 e-booków, a jego pamięć można też powiększyć o 4 GB przy pomocy karty SD.
Kilkaset egzemplarzy eClicto na początku grudnia trafi do sprzedaży w serwisach internetowych eClicto.pl i kolporter.pl. Urządzenie - z wgranymi 100 darmowymi e-bookami - będzie kosztować 899 zł. - Jeśli zapotrzebowanie okaże się wyższe, bardzo szybko zwiększymy ilość czytników - zapowiada Maciej Topolski, rzecznik Grupy Kolporter.
Kolejne książki elektroniczne w formacie epub będzie można pobierać na to urządzenie z serwisu internetowego eClicto.pl, w którym udostępnionych zostanie na początek ok. tysiąca e-booków - od pozycji specjalistycznych po literaturę popularną i światową klasykę, również anglojęzyczną. Kolporter zawarł w tej sprawie porozumienia z ok. 40 wydawnictwami wśród których są m.in. W.A.B., Zysk, Nowy Świat i Runa. Ceny e-booków będą średnio o połowę niższe niż książek papierowych.
Najwięksi polscy wydawcy podpisują umowę z Kolporterem
2009-11-07 11:57:15 Echo Dniaczytaj wiecej
Prejekt elektronicznych książek oraz elektronicznego papieru stworzony przez jedną ze spółek Grupy Kapitałowej Kolporter i nazwany eClicto, nabiera rozmachu. Pod adresem blog.eClicto.pl można znaleźć informacje poświęcone projektowi eClicto, e-papierowi i e-bookom. Są to nie tylko nowinki technologiczne z Polski i świata, lecz także zapowiedzi i recenzje elektronicznych wydań książek, które już w grudniu bieżącego roku będzie można kupić w internetowej księgarni eClicto.
– Na naszym blogu można też znaleźć informacje na temat wydarzeń kulturalnych i tradycyjnych, papierowych książek – mówi Grzegorz Kozera, autor bloga.eClicto.pl, dziennikarz, a zarazem współautor innego, popularnego bloga SalonKulturalny.pl – Jesteśmy otwarci na współpracę z wszystkimi autorami, którzy będą chcieli u nas publikować swoje opinie i recenzje – dodaje.
Wśród około 40 wydawców, którzy już podpisali umowy z eClicto są m.in. W.A.B., Zysk, Wydawnictwo Nowy Świat i Runa. Start całego projektu eClicto, przygotowywanego przez spółkę Kolporter Info, planowany jest na początek grudnia tego roku.
/jap./
Pierwszy polski e-czytnik trafi na rynek w grudniu
2009-11-05 08:08:37 Gazeta Prawnaczytaj wiecej
- Na początku będziemy w stanie zrealizować od razu kilkaset zleceń. Jeśli zainteresowanie będzie większe, szybko możemy zamówić kolejne partie - mówi Tomasz Ziąbka, wiceprezes Kolporter Info.
Na ujawnienie szczegółów planów sprzedaży jest, jak mówi, za wcześnie. Urządzenie będzie można kupić tylko za pośrednictwem strony internetowej eClicto.pl i w sklepie internetowym Kolporter.pl. Przedstawiciel Kolportera przyznaje, że rozważa także wystawienie urządzenia w kilku kluczowych salonach, by klienci mogli sprawdzić, jak działa. Zarówno oprogramowanie, jak i projekt to dzieło spółki Kolporter Info. Sprzęt składany jest w Azji. Spółka nie ujawnia, ani ile zainwestowała w projekt, ani kiedy ma on zacząć na siebie zarabiać.
Twórcy eClicto mają jeszcze sporo do zrobienia, by przekonać do siebie klientów. Mankamentem urządzenia jest to, że nie można się za jego pośrednictwem łączyć bezprzewodowo z internetem, by wgrać do niego nowe książki.
W ofercie jest 1 tys. polskich tytułów. Kolporter prowadzi negocjacje z wydawcami zagranicznymi. Urządzenie mieści 400 książek, można podłączyć do niego kartę SD.
Cena to 899 zł (w tym 100 zapisanych w pamięci książek). Niewykluczone jest wprowadzenie sprzedaży ratalnej. Książki mają być o 3060 proc. tańsze niż w druku.
- Wszystko, także cena, zależy od zainteresowania klientów. Im większa będzie sprzedaż, tym niższa może być cena - mówi Tomasz Ziąbka.
Kolejna wersja eClicto ma mieć większy ekran i możliwość łączenia z internetem za pomocą wi-fi.
Zagraniczna konkurencja
Amazon.com rozszerzył sprzedaż na Polskę swojego czytnika Kindle. W ofercie (ponad 1 tys. zł) dostępna jest słabsza wersja urządzenia, bez polskich czcionek. Za 1299 zł kupić można jeden z najnowszych: Cool-er, dostępny w ofercie firmy Libranova. O polskich klientów z czasem zaczną walczyć też inni: Sonys Reader czy Nook, wydawcy książek Barnes & Noble. Własny tablet szykuje też Apple i Plastic Logic.
Michał Fura
eClicto bloguje
2009-11-03 09:27:44 e-biznes.plczytaj wiecej
Pod adresem blog.eClicto.plmożna znaleźć informacje poświęcone projektowi eClicto, e-papierowi i e-bookom. Są to nie tylko nowinki technologiczne z Polski i świata, lecz także zapowiedzi i recenzje elektronicznych wydań książek, które już w grudniu bieżącego roku będzie można kupić w internetowej księgarni eClicto.
Na naszym blogu można też znaleźć informacje na temat wydarzeń kulturalnych i tradycyjnych, papierowych książek. Jesteśmy otwarci na współpracę z wszystkimi autorami, którzy będą chcieli u nas publikować swoje opinie i recenzje. – mówi Grzegorz Kozera, autor blog.eClicto.pl, dziennikarz, a zarazem współautor innego, popularnego bloga SalonKulturalny.pl.
Wśród około 40 wydawców, którzy już podpisali umowy z eClicto są m.in. W.A.B., Zysk, Wydawnictwo Nowy Świat i Runa. Start całego projektu eClicto planowany jest na początek grudnia 2009 r.
Tomasz Uchański
Jak wydawcy przygotowują się do walki z piractwem
2009-10-22 10:56:23 Gazeta Wyborczaczytaj wiecej
Wydawcy są optymistycznie nastawieni do właśnie rodzącego się rynku cyfrowych książek. Nic dziwnego, bo w Stanach tylko w pierwszym półroczu br. e-booki stanowiły 1,6 proc. wszystkich książek, co dało 81,5 mln dol. Pytanie tylko, czy wraz ze wzrostem popularności e-booków nie wzrośnie liczba piratów.
Niektórzy wydawcy problem walki z piractwem przerzucili na dystrybutorów.
- Mamy podpisane umowy z 40 wydawcami - mówi Maciej Topolski, rzecznik prasowy Kolportera, który zajmuje się wprowadzeniem eClicto. - Umowy te nakładają na nas obowiązek zabezpieczenia sprzedawanych przez nas plików. Kolporter korzysta z formatu .epub, pliki są zabezpieczone autorskim oprogramowaniem Kolportera Info, uniemożliwiającym nielegalne kopiowanie książek. Zakupione u nas e-booki będą mogły być odczytane jedynie na czytniku eClicto lub komputerze z zainstalowanym specjalnym programem, który udostępnimy bezpłatnie użytkownikom e-Clicto. Żeby otworzyć książkę, trzeba się zarejestrować w naszym serwisie - wyjaśnia.
Topolski zapewnia, że taka rejestracja pozostawia ślad, dzięki czemu plik będzie dostępny jedynie na tym sprzęcie, z którego klient się zarejestrował.
Sami wydawcy są jednak sceptycznie nastawieni do technicznych zabezpieczeń.
Według Bartłomieja Roszkowskiego, szefa firmy Net Press Digital prowadzącej sklep Nexto.pl i wydawnictwo Złote Myśli, nie ma różnicy między zabezpieczeniem muzyki i książek, a to oznacza, że jeśli ktoś będzie chciał skopiować plik, to i tak to zrobi.
- Z zabezpieczeń typu DRM (Digital Rights Management, system zabezpieczania plików przed kopiowaniem) i tak po pewnym czasie trzeba będzie zrezygnować, bo są niewygodne dla użytkownika. To nie jest tak, że internauci nie lubią DRM. Oni tego nienawidzą, a ta nienawiść przekłada się na wizerunek produktu - mówi Roszkowski. Dlatego Net Press Digital ma inny pomysł na walkę z piractwem.
- Rynek muzyczny i wydawniczy to są dwa różne światy, bo mają różnych klientów. Nasza oferta jest skierowana do ludzi powyżej 24. roku życia, którzy z zasady nie "piracą" - mówi Roszkowski. Zgadza się to z badaniami firmy Forrester Research, według której większość pirackich wersji krąży wśród ludzi między 16. a 19. rokiem życia.
- Nasza grupa docelowa jest gotowa zapłacić za najlepszy produkt, a nie półprodukt. Bo trzeba przyznać, że zabezpieczenia uderzają w wygodę klienta. Jeśli zapłaciłem za książkę, z której nie mogę skserować nawet fragmentu, nie mogę jej pożyczyć koledze, a ktoś, kto zdobył tę książkę nielegalnie, może to zrobić, to czuję się oszukany - zauważa wydawca.
Zgadza się z nim Antonina Liedtke, sekretarz wydawnictwa Runa i autorka książek s.f. - Problem piractwa istniał już wcześniej. Nasze książki jeszcze przed oficjalną premierą pojawiały się w sieci zeskanowane OCR-ami (Optical Character Recognition, programy zapisujące zeskanowane dokumenty w pliku tekstowym, a nie graficznym).
Mimo że wydawcy zdają sobie sprawę, że czeka ich walka z wiatrakami, to o klientów się nie martwią. Bartłomiej Roszkowski podaje przykład Apple'a i jego sklepu iTunes, który mimo początkowego spadku sprzedaży po zniesieniu zabezpieczeń nadal odnosi sukcesy.
Popularnością cieszy się też Amazon. W USA tzw. e-booki stanowiły 1,6 proc. łącznej sprzedaży książek w I półroczu br., co daje 81,5 mln dol., czyli 51,7 mln więcej niż rok wcześniej. Według firmy badawczej Forrester Research ich sprzedaż w tym roku sięgnie 3 mln sztuk. Większość (65 proc.) przypadnie liderowi tego rynku sklepowi Amazon i jego czytnikowi Kindle, który od poniedziałku można kupić także w Europie, w tym w Polsce. Ale o klientów walczą m.in. firmy: Sony, Samsung, Brooken, Elonex, iRex. Żaden z nich - poza Kindle - nie jest oficjalnie dostępny w Polsce, dlatego sprzedaż e-booków jest tu jeszcze marginalna. Sytuacja może się zmienić po wprowadzeniu przez Kolporter czytnika eClicto, który wejdzie do sprzedaży jeszcze przed świętami.
Mirosław Bartołd
eClicto - czytnik e-booków jeszcze przed świętami w Polsce
2009-10-15 09:52:43 Gazeta Wyborczaczytaj wiecej
- Pilotażowy start projektu przygotowywanego przez spółkę Kolporter Info nastąpi już w grudniu bieżącego roku - mówi Maciej Topolski, rzecznik Grupy Kolporter.
eClicto - co to jest?
eClicto to polski czytnik książek i gazet w wersji elektronicznej. Ten nowy system dystrybucji zawiera oprogramowanie, zapewniające konwersję tradycyjnych książek do formy elektronicznej, księgarnię z e-książkami oraz czytnik eClicto, wykorzystujący technologię e-papieru. Kolporter zapowiedział też powstanie specjalnego bloga, zawierającego wiadomości ze świata kultury, zapowiedzi czytelnicze oraz recenzje.
- Tak kompleksowe rozwiązanie jest unikalne w skali europejskiej. Zależy nam na maksymalnym rozpropagowaniu możliwości jakie daje technologia e-papieru, pokazaniu korzyści jakie się z tym wiążą - zarówno dla twórców, wydawców, jak i czytelników - tłumaczy inicjatywę Kolportera Maciej Topolski.
E- papier
Czytnik eClicto to małe urządzenie posiadające ekran z e-papieru. Nie jest to żaden ekran LCD, LED czy OLED, które znamy z nasztch telefonów komórkowych. To elektroniczna wersja prawdziwego papieru. Dzięki tej technologii wygoda czytania e-booków jest właściwie taka sama, jak w przypadku tradycyjnych książek. Dla czytelników istotny jest fakt, że wyświetlacz w ogóle nie męczy wzroku, jednocześnie zachowując wysoki kontrast. Jest też bardzo energooszczędny.
eClicto - twoja cała biblioteka w zasięgu ręki
Do wewnętrznej pamięci czytnika eClicto można zmieścić nawet 400 książek. To dużo, ale tę liczbę można jeszcze powiększyć. Wystarczy dokupić kartę pamięci - eClicto ma wbudowany czytnik kart SD do 4 GB. Oznacza to, że na malutkim eClicto można pomieścić całą naszą , nawet najbardziej rozbudowaną domową bibliotekę.
- Mamy już podpisane umowy z blisko 40 wydawcami. Trzeba pamiętać, że e-booki w porównaniu z tradycyjnymi książkami mają tę przewagę, że ich nakład się nie wyczerpie - wyjaśnia Topolski. - Stworzony przez nas system konwersji będzie umożliwiał wprowadzenie na rynek nowości wydawniczych znacznie wcześniej od wydań w wersji papierowej - dodaje przedstawiciel Kolportera.
eClicto - jaki format e-książek?
Podstawowym formatem w eClicto, w którym będą dostarczane książki i dokumenty jest EPUB, ale czytnik umożliwia również czytanie niezabezpieczonych plików w takich formatach jak m.in. PDF, TXT i HTML.
eClicto - jaka cena?
Czytnik eClicto będzie oferowany w promocji, razem z czytnikiem dostaniemy ok. 100 darmowych e-książek. Cena takiego pakietu ma wynosić 899 zł. Natomiast ceny e-książek będą różne w zależności od polityki poszczególnych wydawców. Jeszcze w tym roku ma być dostępnych kilkaset płatnych e-booków. Najpierw Kolporter w ramach testów zamierza wprowadzić na rynek kilkaset czytników, aby sprawdzić czy Polakom spodoba się ten produkt.
Komentarz
Trzymam kciuki za tę inicjatywę. Po zapowiedzi Amazonu (trochę rozczarowującej, bo wersja e-czytnika Kindle ma być okrojona w Europie o m.in. możliwość korzystania z WiFi), wprowadzenie teraz eClicto to bardzo dobry pomysł. Wreszcie nastąpi koniec z czytaniem na ekranach ciekłokrystalicznych. To od dawna wstrzymywało popularyzację elektronicznych książek i gazet. E-papier jest pozbawiony wad wyświetlaczy komputerowych.
E-czytniki dają wygodę czytania, przechowywania i przenoszenia swojej całej biblioteki w jednym małym urządzeniu. Każdy miłośnik książek i czytelnik wie, jak wiele miejsca zajmują książki w naszych domach - a i w noszeniu lekkie nie są. Pamiętajmy też, że dzisiaj czytamy książki głównie w drodze - podczas jazdy autobusem, pociągiem, w restauracji czy barze. Jeżeli do tego dołożyć gazety papierowe, które powoli odchodzą do lamusa, to taki gadżet jak eClicto może niedługo stać się bardzo popularny.
Jedynym problemem wydaje się trochę za wysoka cena czytnika. Mam jednak nadzieję, że ceny e-książek będą niższe niż edycji papierowych. Wtedy wydatek tych 900 zł na czytnik dość szybko nam się zwróci. Jeżeli e-książki będą za drogie, to może to wyhamować popularyzację e-czytników. Mam nadzieję, że tak jednak nie będzie, bo elektroniczne wersje książek i gazet to nieunikniona przyszłość i lepiej żeby przyszła szybciej niż później.
Mariusz Koryszewski
Projekt eClicto ruszy w grudniu
2009-10-14 09:31:40 media2.plczytaj wiecej
Czym będzie eClicto? To nowatorski system dedykowany sprzedaży i czytaniu lektronicznych książek. W jego skład wchodzą: autorskie oprogramowanie, zapewniające wydawcom bezpieczną konwersję tradycyjnych książek do formy elektronicznej, system dystrybucji, księgarnia dedykowana e-bookom oraz czytnik eClicto, wykorzystujący technologię e-papieru. Istotnym elementem będzie także dedykowany blog, w którym miłośnicy e-książek znajdą informacje ze świata kultury, zapowiedzi, recenzje, nowinki technologiczne.
- Tak kompleksowe rozwiązanie jest unikalne w skali europejskiej. Zależy nam na maksymalnym rozpropagowaniu możliwości jakie daje technologia e-papieru, pokazaniu korzyści jakie się z tym wiążą - zarówno dla twórców, wydawców, jak i czytelników. Bardzo poważnie myślimy również o tworzeniu systemów dedykowanych zamkniętym środowiskom informacyjnym - tłumaczy Maciej Topolski, rzecznik Grupy Kolporter.
Czytnik eClicto to lekkie i poręczne urządzenie z ekranem wykorzystującym technologię e-papieru. Dzięki temu komfort czytania e-booków jest niemal identyczny jak w przypadku tradycyjnych książek. Wyświetlacz nie męczy wzroku, a jednocześnie zachowuje wysoki kontrast. Czytnik jest przystosowany do czytania książek i dokumentów w formacie EPUB, umożliwia także wyświetlanie niezabezpieczonych plików w standardach otwartych, między innymi: PDF, TXT, HTML. Może pomieścić w swojej pamięci wewnętrznej do czterystu książek. Liczbę tę można powiększyć dzięki wbudowanemu czytnikowi kart SD o pojemności do 4 GB.
- Mamy już podpisane umowy z blisko 40 wydawcami. Trzeba pamiętać, że e-booki w porównaniu z tradycyjnymi książkami mają tę przewagę, że ich nakład się nie wyczerpie. Część contentu będzie dostępna na komputery i czytniki, część wyłącznie na czytniki. Stworzony przez nas system konwersji będzie umożliwiał wprowadzenie na rynek nowości wydawniczych znacznie wcześniej od wydań w wersji papierowej - dodaje Topolski.
Promocyjna cena pakietu, w którym oprócz czytnika będzie około 100 darmowych książek w wersji elektronicznej będzie wynosić 899 zł. eClicto będzie można kupić w Internecie. Na starcie Kolporter Info chce wprowadzić na rynek testowo kilkaset sztuk czytników, aby zbadać chłonność polskiego rynku na ten produkt. Ceny e-booków będą zależne od polityki wydawców, którzy są właścicielami contentu.
Łukasz Szewczyk
Pakiet startowy za 899 zł
2009-10-01 08:53:32 Magazyn Literacki Książkiczytaj wiecej
W skład sytemu wchodzą, autorskie oprogramowanie, zapewniające wydawcom bezpieczną konwersję tradycyjnych książek do formy elektronicznej, system dystrybucji, księgarnia dedykowana e-bookom oraz czytnik eClicto, wykorzystujący technologię e-papieru. Firma podpisała do tej pory ok. 40 umów z wydawcami. Sprzedaż rozpocznie się od promocji, w ramach której za 899 zł użytkownik otrzyma czytnik oraz 100 darmowych e-booków.
Czytnik służy do czytania książek i dokumentów w formacie EPUB oraz niezabezpieczonych plików w standardach otwartych, między innymi: PDF, TXT, HTML. Pamięć wewnętrzna ma pomieścić do 400 książek. Czytnik będzie miał także wbudowany czytnik kart SD o pojemności do 4 GB.
(fw)
Nie będziesz kupować podręczników
2009-10-01 08:41:51 Gazeta Studenckaczytaj wiecej
Także w Polsce e-booki staja się coraz popularniejsze. Już na jesieni do sprzedaży ma wejść eClicto - polski czytnik oferowany przez Kolportera. Firma, która specjalizuje się w dystrybucji prasy, przygotowuje się także do otwarcia internetowego sklepu z e-bookami. Premiery książkowe mają być dostępne w formie e-booka, zanim ukażą się w papierowym wydaniu. W ofercie Kolportera znajdzie się m.in. literatura piękna i podręczniki. Te ostatnie mogą wpłynąć na sposób kształcenia w Polsce. Rynek e-booków już dawno rozszerzył się poza kraję najbardziej rozwinięte, ze Stanami Zjednoczonymi na czele. To właśnie tam powstał pierwszy czytnik e-booków stworzony na zamówienie największej księgarni internetowej na świecie Amazon - nosi nazwę Kindle (po angielsku znaczy to głód wiedzy). Urządzenie stało się symbolem nowoczesnego sposobu życia i jest niemal tak popularne jak iphone. Według ekspertów polski rynek e-booków ma duży potencjał rozwojowy. Dlatego też plany Kolportera wydają się realne.
Czytnik eClicto może zrewolucjonizować system edukacji w placówkach wszystkich szczebli: od podstawówek po uczelnie wyższe. W niektórych krajach dzieci od małego przyzwyczajane są do pracy na laptopach zamiast do zeszytów. Według wstępnych informacji eClicto ma kosztować około tysiąca złotych (najnowszy Kindle wart jest 1400 złotych).
(SO)
Pilotażowy start eClicto
2009-09-22 08:29:53 Echo Dniaczytaj wiecej
Czym jest eClicto? To nowatorski system dedykowany sprzedaży i czytaniu elektronicznych książek. W jego skład wchodzą: autorskie oprogramowanie, zapewniające wydawcom bezpieczną konwersję tradycyjnych książek do formy elektronicznej, system dystrybucji, księgarnia dedykowana e-bookom oraz czytnik eClicto, wykorzystujący technologię e-papieru.
Istotnym elementem będzie także dedykowany blog, w którym miłośnicy e-ksiażek znajdą informacje ze świata kultury, zapowiedzi, recenzje, nowinki technologiczne.
- Tak kompleksowe rozwiązanie jest unikalne w skali europejskiej. Zależy nam na maksymalnym rozpropagowaniu możliwości, jakie daje technologia e-papieru, pokazaniu korzyści jakie się z tym wiążą - zarówno dla twórców, wydawców, jak i czynników.
- Bardzo poważnie myślimy również o tworzeniu systemów dedykowanych zamkniętym środowiskom informacyjnym - tłumaczy Maciej Topolski, rzecznik prasowy Grupy Kolporter SA.
NOWOCZESNY CZYTNIK
Czytnik eClicto to lekkie i poręczne urządzenie z ekranem wykorzystującym technologie e-papieru. Dzięki temu komfort czytania e-booków jest niemal identyczny jak w przypadku tradycyjnych książek. Wyświetlacz nie męczy wzroku, a jednocześnie zachowuje wysoki kontrast.
Czytnik jest przystosowany do czytania książek i dokumentów w formacie EPUB, umożliwia także wyświetlanie niezabezpieczonych plików w standardach otwartych, między innymi: PDF, TXT, HTML. Może pomieścić w swojej pamięci wewnętrznej do czterystu książek. Liczbę tę można powiększyć dzięki wbudowanemu czytnikowi kart SD o pojemności do 4 GB.
CO BĘDZIE MOŻNA PRZECZYTAĆ
- Mamy już podpisane umowy z blisko 40 wydawcami. Trzeba pamiętać, że e-booki w porównaniu ż tradycyjnymi książkami maja tę przewagę, że ich nakład się nie wyczerpie. Część contentu będzie dostępna na komputery i czytniki, część wyłącznie na czytniki - stwierdza Maciej Topolski. - Stworzony przez nas system konwersji będzie umożliwiał wprowadzenie na rynek nowości wydawniczych znacznie wcześniej od wydań w wersji papierowej.
Jaka będzie cena czytnika? Promocyjna cena pakietu, w którym oprócz czytnika będzie około 100 darmowych książek w wersji elektronicznej będzie wynosić 899 złotych.
eClicto będzie można kupić poprzez stronę www projektu i w sklepie internetowym kolporter.pl. Na starcie Kolporter Info chce wprowadzić na rynek testowo kilkaset sztuk czytników, aby zbadać chłonność polskiego rynku na ten produkt. Ceny e-booków będą zależne od polityki wydawców, którzy są właścicielami contentu.
- Początkowo dostępnych będzie kilkaset płatnych pozycji. Jesteśmy pewni, że ilość contentu będzie dynamicznie wzrastać - stwierdza Maciej Topolski.
/and/
eClicto: czytnik e-książek
2009-09-07 13:29:38 www.benchmark.plczytaj wiecej
Najprawdopodobniej we wrześniu będziemy mogli zakupić polski czytnik ebooków. Urządzenie o wymiarach 118x188x8,5 mm wraz z baterią waży 174 g. Ekran eClicto jest - jak zapewnia producent - przyjazny dla oczu: dzięki wykorzystaniu nowatorskiej technologii eInk wyświetlacz nie męczy wzroku, a jednocześnie zachowuje wysoki kontrast.
Czytnik będzie zaopatrzony w wbudowaną pamięć pozwalającą zapisać do czterystu książek, rozszerzalną przy pomocy czytnika kart SD do 4GB. Oprócz czytania książek eClicto pozwoli również na przechowywanie i przeglądanie czarno-białych zdjęć oraz odtwarzanie plików MP3.
Za całym projektem stoi Grupa Kapitałowa Kolporter, która zaoferuje możliwość wykorzystania za pośrednictwem Internetu bogatej biblioteki książek i dokumentów zabezpieczonych w formacie EPUB. Czytnik umożliwi także wyświetlanie niezabezpieczonych plików w standardach otwartych, między innymi: PDF, TXT, HTML.
Na dzień dzisiejszy nie są znane informacje co do opłat jak i ceny samego urządzenia.
wolfikx
Kolporter stawia na e-booki i eClicto
2009-08-14 08:07:07 wirtualnywydawca.plczytaj wiecej
Projekt eClicto.pl na dobre ma ruszyć już jesienią 2009 roku. Firma obecnie negocjuje i podpisuje umowy z kolejnymi wydawcami.
Czytnik eClicto ma wymiary 118 x 188 x 8,5 mm, wraz z baterią waży tylko 174 g, Dzięki niemu można czytać elektroniczne dokumenty, książki i inne publikacje - komfort jest niemal identyczny jak przy czytaniu tekstu wydrukowanego na papierze. Ekran eClicto jest przyjazny dla oczu, a jednocześnie zachowuje wysoki kontrast.
Wraz z urządzeniem eClicto Kolporter Info zaoferuje możliwość korzystania z bogatej biblioteki książek i dokumentów zabezpieczonych w formacie EPUB. Publikacje będą dostępne na platformie internetowej Kolportera.
Kolporter stawia na e-booki i eClicto
2009-08-08 08:29:54 media2.plczytaj wiecej
Projekt eClicto.pl na dobre ma ruszyć już jesienią 2009 roku. Firma obecnie negocjuje i podpisuje umowy z kolejnymi wydawcami, pozyskując w ten sposób kontent handlowy. Kilka dni temu zaprezentowano polski czytnik e-prasy i e-booków.
Czytnik eClicto ma wymiary 118 x 188 x 8,5 mm, wraz z baterią waży tylko 174 g, a więc jest niezwykle lekkim i poręcznym urządzeniem. Dzięki niemu można czytać elektroniczne dokumenty, książki i inne publikacje - komfort jest niemal identyczny jak przy czytaniu tekstu wydrukowanego na papierze. Ekran eClicto jest przyjazny dla oczu: dzięki wykorzystaniu nowatorskiej technologii eInk wyświetlacz nie męczy wzroku, a jednocześnie zachowuje wysoki kontrast.
Wraz z urządzeniem eClicto Kolporter Info zaoferuje możliwość korzystania z bogatej biblioteki książek i dokumentów zabezpieczonych w formacie EPUB. Publikacje (zarówno darmowe, jak i odpłatne) będą dostępne na platformie internetowej. Czytnik umożliwi także wyświetlanie niezabezpieczonych plików w standardach otwartych, między innymi: PDF, TXT, HTML.
eClicto będzie mógł zmieścić w swojej pamięci wewnętrznej do czterystu książek. Liczbę tę będzie można powiększyć dzięki wbudowanemu czytnikowi kart SD o pojemności do 4 GB. Oprócz czytania książek eClicto pozwoli również na przechowywanie i przeglądanie czarno- białych zdjęć oraz odtwarzanie plików MP3.
Portal informacyjny eClicto.pl będzie zawierał wiadomości i artykuły dotyczące ebooków i tradycyjnych książek. Internauta znajdzie tam zapowiedzi i relacje z premier literackich i spotkań autorskich, nowości wydawnicze, recenzje, sylwetki pisarzy, a także informacje ze świata kultury.
Łukasz Szewczyk
E-booki w natarciu
2009-08-05 11:36:45 Newsweekczytaj wiecej
Wielkie księgarnie coraz trudniej odpierają ataki wirtualnej konkurencji. Ich właściciele, wyczuwając koniec pewnej epoki, tworzą własną ofertę cyfrową. Ostatnio zrobiła to jedna z największych amerykańskich księgarni Barnes and Noble, która przed kilkoma dniami ogłosiła otwarcie internetowego sklepu z e-bookami. Można w nim wybierać spośród 700 tys. tytułów. Przebije tym samym dotychczasowego lidera na tym rynku, firmę Amazon, która oferuje zaledwie 300 tys. pozycji.
E-booki wkrótce powinny upowszechnić się także u nas. Jesienią rusza bowiem księgarnia internetowa eClicto tworzona przez firmę Kolporter. Jak zapewniają jej właściciele, znajdziemy w niej wszystko – literaturę piękną, podręczniki i pozycje naukowe. – Właśnie trwają rozmowy z wydawcami, więc na razie nie możemy powiedzieć, ile tytułów będzie liczyć nasz księgozbiór. Chcielibyśmy jednak być polskim odpowiednikiem dużych amerykańskich sklepów internetowych – mówi Maciej Topolski, rzecznik Kolportera. Zapewnia przy tym, że w eClicto książki kupimy taniej, a nowości trafią do nas zdecydowanie szybciej, niż gdybyśmy kupowali je w zwykłych księgarniach.
Popularność elektronicznych książek pobudzi coraz większa liczba specjalnych czytników – urządzeń, na których tekst przegląda się wygodniej niż w komputerze. Pozwalają one łatwo pobrać ze stron internetowych książkę w cyfrowej wersji. Dokonać tego można choćby zdalnie za pomocą łączy WiFi czy GSM. Poszczególne strony książek pojawiają się na ekranie, który ma wielkość szkolnego zeszytu i jest wykonany z niemęczącego wzrok e-papieru. Całe urządzenie jest wygodne i co ważne, lekkie – wraz z baterią waży mniej więcej tyle, ile średniej wielkości powieść w miękkiej okładce.
Na świecie istnieje już kilka typów takich urządzeń. Można je kupić, a potem z różnych stron ściągać ulubione książki. Popularność zyskuje jeszcze inne rozwiązanie – firmy sprzedające e-booki wypuszczają na rynek własne urządzenia do ich czytania. Sprawdziło się to już w przypadku Amazona i jego czytnika Kindle Księgarnia eClicto również zamierza wprowadzić własny czytnik. Ma kosztować 1000 złotych.
Nowoczesne rozwiązania mogą być źródłem niespodzianek niespotykanych w przypadku papierowych książek, choćby takiej, że księgarnie mają możliwość ingerowania w zawartość czytników bez wiedzy właściciela. Przed kilkoma dniami właśnie z takim problemem zetknęli się posiadacze Kindle – z ich czytników zniknęły zakupione wcześniej kopie „Folwarku zwierzęcego” i „Roku 1984” Orwella. Wprawdzie firma zwróciła pieniądze osobom, które je kupiły, tłumacząc, że cały zabieg to efekt zamieszania związanego z prawami autorskimi do tytułów, pozostały jednak niesmak i obawa, że w przyszłości pojęcie własności nie będzie już tak oczywiste jak dzisiaj.
Gdzie po elektroniczną książkę:
http://eclicto.pl
www.ebook.pl
PAWEŁ GÓRECKI
Czytnik e-książek
2009-07-17 07:59:40 Chipczytaj wiecej
Najprawdopodobniej już we wrześniu będziemy mogli kupić eCIicto - pierwszy polski czytnik ebooków. Urządzenie ma wymiary 118x188x8,5 mm, waży 174 g i zgodnie z najnowszym trendem jest wyposażone w ekran w technologii e-ink, eCIicto ma mieć na pokładzie pamięć umożliwiająca zapisanie do czterystu książek, rozszerzalną za pomocą kart SD (do 4 GB), a wbudowana bateria pozwoli na dwa tygodnie czuwania albo przewrócenie 8000 wirtualnych kartek.
Stojąca za projektem grupa kapitałowa Kolporter zamierza zaoferować klientom możliwość korzystania za pośrednictwem internetowej platformy z bogatej biblioteki darmowych i płatnych publikacji - książek i dokumentów w formacie EPUB. Grupa Kolporter podpisuje w tej chwili umowy z kolejnymi wydawcami. Nie wiadomo jednak jeszcze jaką formę i wysokość mają mieć opłaty. Według niepotwierdzonych informacji, czytnik eCIicto ma kosztować nieco poniżej 1000 zł, a oprócz zawartości biblioteki Kolportera będzie można na nim czytać także pliki PDF, TXT i HTML. Czekamy z niecierpliwością na więcej informacji!
Polskie e-booki
2009-07-16 08:51:50 Nextczytaj wiecej
Sprzedaż e-booków oraz specjalnych elektronicznych czytników przystosowanych do ich obsługi ma w ciągu kilku najbliższych miesięcy rozpocząć Kolporter Info, spółka należąca do Grupy Kapitałowej Kolporter. W jej ofercie znajdzie się czytnik o nazwie eCIicto, Będzie można na nim wyświetlać zarówno zabezpieczone systemem DRM dokumenty w formacie EPUB, jak i niezabezpieczone pliki w otwartych standardach, takich jak PDF, TXT czy HTML Oprócz publikacji tekstowych urządzenie może również wyświetlać zdjęcia oraz odtwarzać muzykę.
Papier elektroniczny
Główną zaletą sprzętowych czytników e-booków jest ich wyświetlacz zbudowany z tzw. papieru elektronicznego. W odróżnieniu od ekranów LCD stosowanych w notebookach czy smartfonach, nie musi być on ciągle podświetlany, aby było coś na nim widać.
Wyświetlacz zbudowany jest z mikroskopijnej wielkości kapsułek wypełnionych bezbarwną cieczą, w której pływają naładowane elektrycznie drobiny (białe i czarne). Pod każdą kapsułką znajdują się dwie elektrody, które w zależności od potrzeb wyciągają na powierzchnię białe lub czarne drobinki. Zawiesina, w której się one poruszają, jest na tyle gęsta, że po odłączeniu prądu elementy pozostaną na swoim miejscu. Prąd pobierany jest więc tylko w trakcie przeładowywania strony co znacząco wydłuża czas pracy na baterii.
Zastosowana w eClicto technologia EInk powoduje, że wyświetlacz nie męczy wzroku, a jednocześnie zachowuje wysoki kontrast. - Na naszym urządzeniu można czytać przy każdym świetle, od mocnego nasłonecznienia po półmrok - wyjaśnia Maciej Topolski, rzecznik prasowy Grupy Kapitałowej Kolporter. – Bez przesady można stwierdzić, że zapewnia komfort czytania taki jak tradycyjny papier - dodaje.
Minusem rozwiązania EInk jest jednak to, że wyświetla jedynie monochromatyczne treści, a przełączanie poszczególnych stron trwa stosunkowo długo - zazwyczaj około sekundy.
Kompleksowa oferta
Choć na naszym rynku działają serwisy, np. eRead.pl, za pośrednictwem których można kupić zarówno sprzętowy czytnik, jak i projekty typu Polska Biblioteka Internetowa, z których można pobrać same e-booki, to brakuje jednak kompleksowej oferty łączącej ze sobą te media. W Stanach Zjednoczonych role tę pełni serwis Amazon.com, który ze swoim czytnikiem Kindle i bogatą ofertą dostosowanych do niego publikacji w dużej mierze przyczynił się do rozwoju takiej metody czytania książek.
Tę lukę chce zapełnić na naszym rynku Kolporter Info, który przygotowuje się do wprowadzenia kompletnego i wszechstronnego systemu przeznaczonego do e-booków, który można będzie porównać właśnie do amerykańskiego Amazona. - Nasz projekt eClicto składa się z kilku elementów; nowoczesnego czytnika, internetowej księgami posiadającej wiele tytułów i portalu informacyjnego, który będzie zawierał wiadomości i artykuły dotyczące e-booków i tradycyjnych książek - mówi Maciej Topolski. W serwisie mają się znaleźć zapowiedzi i relacje z premier literackich i spotkań autorskich, nowości wydawnicze, recenzje, sylwetki pisarzy, informacje ze świata kultury.
Publikacje dostępne na platformie internetowej (zarówno darmowe, jak i odpłatne) będzie można pobrać do czytnika za pośrednictwem komputera. eCIicto zmieści w swojej pamięci wewnętrznej do czterystu książek, a liczbę tę będzie można powiększyć dzięki wbudowanemu czytnikowi kart SD o pojemności do 4 GB.
Idealne narzędzie dla ucznia
Choć w pierwszej kolejności sprzedawany będzie 6-calowy eClicto, to firma pracuje już nad jego 10. calowym następcą. Oprócz większego ekranu będzie on miał jeszcze kilka dodatkowych możliwości - zostanie m.in. bardziej dostosowany do zastosowań edukacyjnych. Biorąc pod uwagę ciężar tornistrów, które uczniowie noszą codziennie do szkoły, ten kierunek rozwoju wydaje się również istotny.
Potencjał tego typu rozwiązania dostrzegło już pod koniec zeszłego roku Śląskie Kuratorium Oświaty, które planowało wyposażyć uczniów w elektroniczne czytniki e-booków. - Jeden e-podręcznik wystarczy do prowadzenia lekcji ze wszystkich przedmiotów. Uczniowie będą się z niego uczyć w szkole, zaś tradycyjne książki wykorzystają przy nauce w domu i odrabianiu zadań. Nie będą musieli dźwigać ich do szkoły - zapowiadał kurator Stanisław Faber.
Ze względu na brak odpowiedniego urządzenia oraz dostosowanych do niego podręczników zdecydowano się w końcu na alternatywne, a jednocześnie bardziej zaawansowane rozwiązanie. W efekcie, w ramach pilotażowego programu „Multimedialna szafka dla ucznia = lekki tornister”, wybranym szkołom na Śląsku przekazano netbooki z zestawem oprogramowania edukacyjnego.
Szanse na sukces
To, czy eClicto przyjmie się na naszym rynku, w dużej mierze będzie zależało zarówno od dostępności materiałów, jak i ceny oferowanych e-booków oraz samego urządzenia. Ta ostatnia oscylować ma w granicach 1000 -1200 zł. Ceny publikacji nie są jeszcze znane i będą ustalane na podstawie prowadzonych właśnie indywidualnych negocjacji z kolejnymi wydawcami.
Maciej Topolski przekonuje, że oprócz ceny istotna jest także dostępność publikacji. - Wiele pozycji specjalistycznych już dziś jest dostępnych wyłącznie jako e-booki. Ta technologia umożliwia wydawanie ciekawych, niszowych książek po minimalnych kosztach. Już dziś otrzymujemy propozycje od autorów, którzy nie chcą wydawać książek w wersji papierowej, a jedynie jako e-booki - dodaje. Jego zdaniem polskie społeczeństwo ma bardzo wysoką świadomość nowych technologii Dowodem na duży potencjał projektu jest zainteresowanie kilkuset osób odwiedzających stoisko, na którym prezentowano eClicto, podczas ostatnich targów książki w Warszawie.
Czy te przypuszczenia się potwierdzą i Polacy, którzy przecież coraz mniej czytają, zainteresują się e-bookami? Przekonamy się o tym prawdopodobnie pod koniec lata, kiedy uruchomiony zostanie serwis internetowy i można będzie kupić urządzenie.
[Grzegorz Teter]
Czytnik made in Poland
2009-07-01 07:44:46 Twoja Komórkaczytaj wiecej
Czytnik Kolportera będzie miał wymiary 118x188x8,5 mm a wraz z baterią ważyć będzie 174 g. - To sprawia, że jest niezwykle lekkim i poręcznym urządzeniem - przekonuje Maciej Topolski, rzecznik Kolportera. eCIicto pomieści w pamięci wewnętrznej do czterystu książek. Liczbę tę będzie można powiększyć dzięki wbudowanemu czytnikowi kart SD o pojemności do 4 GB. Oprócz czytania książek eCIicto pozwoli również na przechowywanie i przeglądanie czarno-białych zdjęć oraz odtwarzanie plików mp3, w tym audiobooków. W trybie czuwania urządzenie, według zapewnień producenta, działa do dwóch tygodni, co umożliwia „przekartkowanie” 8 tys. wirtualnych stron. Wersja rozbudowana czytnika zostanie wyposażona między innymi w 10-calowy ekran dotykowy oraz łączność bezprzewodową (WiFi i GSM), która umożliwi np. prenumeratę gazet i czasopism.
Lepszy od smartfona czy jednak znajdzie się wielu chętnych, by za taki gadżet zapłacić około 1 tys. zł (taka będzie przypuszczalnie cena urządzenia), skoro do tego samego celu można wykorzystać smartfona czy notebooka wyposażając je w odpowiednie programy. Maciej Topolski nie ma co do tego wątpliwości. - Nie można porównywać tych dwóch zupełnie odmiennych urządzeń, zastosowana w czytniku eCIicto nowatorska technologia eInk powoduje, że wyświetlacz nie męczy wzroku, a jednocześnie zachowuje wysoki kontrast. Bez żadnej przesady można stwierdzić, że zapewnia komfort czytania taki jak papier. Na naszym urządzeniu można czytać przy każdym świetle - od mocnego nasłonecznienia po półmrok - przekonuje Topolski.
O wiele bardziej sceptyczni są przedstawiciele firm, którzy sprzedają w Polsce e-booki. Ich zdaniem cena 1 tys. zł za czytnik jest wygórowana. – Cena, jaką czytniki powinny osiągnąć to ok. 200-300 zł za urządzenie plus atrakcyjny abonament za korzystanie z zasobów książkowych - mówi Bartłomiej Roszkowski, prezes zarządu firmy NetPress Digital, która prowadzi dwa serwisy z e-bookami: Nexto i Złote Myśli. Jego zdaniem, patrząc z punktu widzenia biznesowego tego przedsięwzięcia, na sam czytnik w Polsce jest zdecydowanie za wcześnie. - Jednak na pewno pozytywną stroną wejścia pierwszych tego typu urządzeń do Polski będzie to, że rynek zostanie wyedukowany w kontekście e-booków - dodaje Roszkowski.
A dziś jedną z barier rozwoju rynku jest wąska oferta e-booków po polsku. Wielu klientów zniechęca się do tej formy czytelnictwa, bo nie można znaleźć tytułu książki, której szuka w formie elektronicznej. Projekt Kolportera ma ten stan szybko zmienić, bo to nie tylko czytnik, ale kilka dodatkowych inicjatyw - internetowa księgarnia zawierająca szeroką gamę tytułów (publikacje zarówno darmowe, jak i odpłatne będą dostępne na platformie internetowej) i portal informacyjny, który będzie zawierał wiadomości i artykuły dotyczące e-booków i tradycyjnych książek. Internauta znajdzie tam zapowiedzi i relacje z premier literackich i spotkań autorskich, nowości wydawnicze, recenzje, sylwetki pisarzy, a także informacje ze świata kultury.
Na świecie króluje Kindle. Szefów Kolportera do optymizmu skłania też szybko rosnąca liczba czytników e-booków na świecie. Firma badawcza iSuppli prognozuje, że w tym roku na całym świecie sprzedanych zostanie 3,6 mln, w 2010 r. 7,2 mln, a w 2011 r. już 12 mln elektronicznych czytników e-booków. W ubiegłym roku sprzedaż tę szacowano na ponad 1 mln sztuk. Prym wiedzie tu Amazon ze swym czytnikiem Kindle, który w 2008 r. sprzedał od 350 do 450 tysięcy tych urządzeń oraz Sony z Sony Readerem, która znalazła nabywców na 250 - 300 tys. sztuk.
Marek Jaślan
Będzie polski czytnik e-booków
2009-06-23 09:22:53 www.chip.plczytaj wiecej
Kolporter jest zdania, że polski rynek dojrzał do rodzimego czytnika e-booków. Już wkrótce dzięki czytnikowi eClicto będzie można korzystać z elektronicznych książek i publikacji wszędzie tam, gdzie akurat będziemy się znajdować. Czytnik ma wymiary 118 x 188 x 8,5 mm, wraz z baterią waży tylko 174 g. W projekcie, oprócz czytnika, pojawi się także portal informacyjny połączony z księgarnią. Na portalu oprócz książek płatnych - w tym wielu specjalistycznych pozycji, niedostępnych w wersji drukowanej, znajdzie się wiele bezpłatnych e-booków.
Wraca moda na czarne krążki
2009-06-15 13:28:30 Echo Dniaczytaj wiecej
Z najnowszych badań rynku w USA wynika, iż w roku 2008 wzrosła tam sprzedaż czarnych krążków i to aż o... 90 procent. Nie uszło to uwadze internetowemu sklepowi z Kielc kolporter.pl, który wprowadzano swojej oferty aż 1800 tytułów wydanych właśnie na tradycyjnym winylu.
Z doświadczeń sklepu wynika, że płyty winylowe kupują głównie melomani słuchający rocka, muzyki klasycznej i na przykład jazzu. Czarne krążki cieszą się powodzeniem także wśród pasjonatów hip-hopu i didżejów, dla których są wręcz narzędziem pracy. Dlatego właśnie na winylach znajdziemy bardzo często nowości klubowe i taneczne oraz hip-hop.
O tym dynamicznie rosnącym segmencie rynku muzycznego nie zapominają oczywiście największe wytwórnie. Ostatnio Sony BMG Entertainment Polska zaproponował melomanom serię Kultowy Winyl, która obejmuje 23 najsłynniejsze albumy z lat 50., 60., 70., 80, i 90. Niedawno nakładem tej wytwórni ukazała się także winylowa wersja płyty PearI Jam – „Ten”. Natomiast wytwórnia Rockers wydała kilka miesięcy temu album „Tata Kazika 2”, zespołu Kult.
/jap./
E-booki będą się sprzedawać w Polsce jak świeże bułeczki
2009-06-12 13:50:03 Gazeta Wyborczaczytaj wiecej
Co państwa skłoniło do zainwestowania w projekt rozwoju własnego czynika e-booków pod nazwą eClicto? Oczywiście na świecie sprzedaż urządzeń do czytania e-booków rośnie, ale w Polsce to raczej mało popularny gadżet.
W Polsce ta technologia nie jest popularna, bo nikt poza naszą firmą nie zaoferował do tej pory tak kompletnego i wszechstronnego systemu dedykowanego e-bookom. Nasz projekt eClicto składa się z kilku elementów: nowoczesnego czytnika, internetowej księgarni zawierającej szeroką gamę tytułów (publikacje zarówno darmowe, jak i odpłatne będą dostępne na platformie internetowej) i portalu informacyjnego, który będzie zawierał wiadomości i artykuły dotyczące e-booków i tradycyjnych książek. Internauta znajdzie tam zapowiedzi i relacje z premier literackich i spotkań autorskich, nowości wydawnicze, recenzje, sylwetki pisarzy, a także informacje ze świata kultury. Wbrew pozorom polskie społeczeństwo ma bardzo wysoką świadomość nowych technologii. Dowodem na to jest kilkuset odwiedzających nasze stoisko na tegorocznych targach książki w Warszawie. Współczesny styl życia, w który wpisanie są częste podróże sprzyja coraz powszechniejszemu korzystaniu z takich rozwiązań, jak e-booki.
Czy pana zdaniem jest realne, ze ktoś będzie chciał za to urządzenie płacić około 1 tys. zł, skoro czytać e-booki może na smartfonie?
Nie można porównywać tych dwóch zupełnie odmiennych urządzeń. Zastosowana w czytniku eClicto nowatorska technologia eInk powoduje, że wyświetlacz nie męczy wzroku, a jednocześnie zachowuje wysoki kontrast. Bez żadnej przesady można stwierdzić, że zapewnia komfort czytania taki jak papier. Na naszym urządzeniu można czytać przy każdym świetle - od mocnego nasłonecznienia po półmrok. Czytnik eClicto ma wymiary 118 x 188 x 8,5 mm, wraz z baterią waży tylko 174 g, a więc jest niezwykle lekkim i poręcznym urządzeniem - jednocześnie wielkość ekranu sprawia, że czytanie książek jest po prostu wygodne. Pamięć czytnika mieści ok. 400 książek, po dołożeniu karty SD można ją znacznie powiększyć, a więc eClicto pozwala mieć przy sobie sporą bibliotekę.
Czy jednak w ogóle w Polsce jest - i w perspektywie kilku lat będzie - rynek na e-booki? Przecież generalnie czytelnictwo spada, a jeżeli ktoś w Polsce już czyta e-booki to raczej ich nie kupuje tylko ściąga nielegalnie? Z cyfrową muzyką jest na przykład tak, że Polkomtel uruchomił serwis Muzodajnia, gdzie plik można kupować za grosze (abonenci Plusa), czyli znacznie taniej niż za przysłowiowe 99 centów za piosenkę w iTunes, a też specjalnego boomu polski operator nie odnotowuje, co najwyżej może mówić o umiarkowanym sukcesie.
Rynek na tego urządzenia na pewno będzie. Dowodem na to jest bardzo duże zainteresowanie na wspomnianych już targach książki. Muzyka to jednak zupełnie inna kategoria towarów - słucha się jej wyłącznie dla przyjemności. Dlatego trudno do niej porównywać e-booki, które w wielu wypadkach zawierają profesjonalną wiedzę, potrzebną do wykonywania obowiązków zawodowych czy po to, aby zdać jakiś egzamin. Już dziś wiele specjalistycznych publikacji dostępnych jest wyłącznie jako e-booki. Co bardzo istotne, będziemy oferować dostęp do książek i dokumentów zabezpieczonych w formacie EPUB - uniemożliwiającym ich nielegalne kopiowanie.
Ile powinien kosztować w Polsce dziś e-book, aby liczyć, że ktoś będzie poważnie rozważał jego zakup?
Na pewno dobrze byłoby, aby był znacznie tańszy od tradycyjne książki. W wielu wypadkach liczy się jednak dostępność - wiele pozycji specjalistycznych już dziś jest dostępnych wyłącznie w formie elektronicznej, świat pokazuje, że niebawem będzie to dotyczyło również pozycji dla koneserów, bo ta technologia umożliwia wydawanie ciekawych, niszowych książek po minimalnych kosztach. Już dziś otrzymujemy propozycje od autorów, którzy nie chcą wydawać książek w wersji papierowej, a jedynie jako e-booki.
Kto według was może być klientem na zakupu takiego urządzenia jak eClicto w Polsce?
Jak już mówiłem, to nie tylko urządzenie, bo oferowane przez nas e-booki będzie tez można czytać na ekranie komputera. Dlatego grupa docelowa może być bardzo szeroka - od uczniów i studentów, po profesjonalistów potrzebujących szybkiego dostępu do interesujących ich publikacji.
Na ile ten projekt ma wam pomoc stać się księgarnią internetową numer 1 w Polsce? Rozumiem bowiem, że skoro zamykacie salony prasowe to będziecie teraz koncentrować się na ofercie online?
Rozwijamy handel internetowy, e-booki to oferta nie tylko dla masowego klienta, lecz również dla wydawców. Nie nastawiamy się na walkę z innymi uczestnikami rynku, ba na dziś nikt nie oferuje takiego produktu jak my.
Marek Jaślan
Rodzimy czytnik e-booków: eClicto
2009-06-10 09:31:11 www.heise-online.plczytaj wiecej
Witryna internetowa poświęcona urządzeniu na razie zawiera niewiele informacji: możemy się dowiedzieć, że eClicto obsłuży niezabezpieczone pliki zapisane w formatach PDF, TXT i HTML oraz pozwoli korzystać z e-księgarni, w której katalogu znajdą się publikacje chronione prawami autorskimi – te mają być zapisane w formacie EPUB. Poza tym dzięki urządzeniu przechowamy czarno-białe zdjęcia i odtworzymy pliki MP3.
Zdaniem Kolportera eClicto zmieści w swojej pamięci wewnętrznej nawet czterysta książek; ich liczbę da się zwiększyć, dzięki wbudowanemu czytnikowi kart SD. Cena urządzenia, mającego wymiary 118×188×8,5 milimetrów i masę 174 gramów, na razie nie jest znana – mówi się o kwocie rzędu 1000 złotych.
(aru)
E-book Kolportera rzuca wyzwanie Kindle
2009-06-09 12:58:51 Dziennikczytaj wiecej
Urządzenie jest całkowicie polskiej produkcji i ma być odpowiedzią na rosnącą na świecie popularność czytników Amazona i Sony. Pierwsza z tych firm oferuje czytnik Kindle, druga - Sony Reader. – Nasz e-book eClicto nie będzie gorszy od tego, który oferuje Amazon - mówią szefowie Kolportera. Ich zdaniem urządzenie przez nich wyprodukowane pomieści do czterystu książek i będzie mogło być też wykorzystywany do odtwarzania plików mp3 bądź przechowywania i przeglądania czarno-białych zdjęć.
Ale eCIicto to nie tylko urządzenie do czytania książek. To projekt o dużo szerszym zasięgu. - Składa się on z kilku elementów: nowoczesnego czytnika, internetowej księgarni zawierającej szeroką gamę tytułów (publikacje zarówno darmowe, jak i odpłatne, dostępne na platformie internetowej) i portalu informacyjnego, który będzie zawierał wiadomości i artykuły dotyczące e-booków i tradycyjnych książek - mówi Maciej Topolski, rzecznik Kolportera. - W portalu internauta znajdzie m.in. zapowiedzi i relacje z premier literackich, spotkań autorskich, nowości wydawnicze, recenzje, sylwetki pisarzy, a także informacje ze świata kultury - dodaje Topolski.
Inicjatywa Kolportera wpisuje się w światowe trendy panujące na rynku wydawniczym, na którym szybko przybywa elektronicznych urządzeń do czytania. Firma badawcza iSuppli prognozuje, że w tym roku na całym świecie sprzedanych zostanie 3,6 mln elektronicznych czytników e-booków, w 2010 r. 7,2 mln, a w 2011 r. już 12 mln. W ubiegłym roku sprzedaż tę szacowano na ponad 1 mln sztuk. Liderem sprzedaży był Amazon ze swym czytnikiem Kindle, który w 2008 r. sprzedał od 350 do 450 tys. tych urządzeń oraz Sony, które znalazło nabywców na 250 - 300 tys. sztuk swojego Sony Readera.
Mimo optymistycznych prognoz polski rynek jest jednak obarczony sporym ryzykiem. Problem tkwi w tym, że w Polsce, inaczej niż w USA, mało kto chce płacić za elektroniczne książki. - Całość polskiego rynku e-booków szacujemy w tej chwili na ok. 4-6 mln zł. Nasze firmy generują przychody na poziomie 2,5 mln zł ze sprzedaży e-booków, co plasuje nas dziś na czele tego rynku - mówi Bartłomiej Roszkowski, prezes zarządu firmy NetPress Digital, która prowadzi dwa serwisy z e-bookanu Nexto i Złote Myśli.
Sytuację można więc porównać z rynkiem muzyki cyfrowej - w skali świata w 2008 r. 25 proc. muzyki sprzedano w postaci plików cyfrowych, podczas gdy w Polsce - około 2 proc. - Do tej pory przeczytałem trzy książki w postaci e-booków, korzystając ze smartfona, ale ściągnąłem je nielegalnie i nie zamierzam w najbliższej przyszłości płacić za taką możliwości - mówi zaoczny student jednej z warszawskich prywatnych uczelni.
I tu pojawia się druga kwestia - czy znajdzie się wielu chętnych do zapłacenia blisko 1 tys. zł za eClicto, kiedy e-booki można czytać na smartfonach czy notebookach, korzystając ze specjalnych programów? Maciej Topolski jest przekonany, że uda się przekonać Polaków do takiego ekstrawydatku. - Nie można porównywać tych dwóch zupełnie odmiennych urządzeń - zastosowana w eCIicto nowatorska technologia powoduje, że wyświetlacz nie męczy wzroku, a jednocześnie zachowuje wysoki kontrast. Bez żadnej przesady można stwierdzić, że zapewnia komfort czytania taki jak papier. Na naszym urządzeniu można czytać przy każdym świetle - od mocnego nasłonecznienia po półmrok - przekonuje Topolski.
Atutem urządzenia są też jego gabaryty. Czytnik eCIicto będzie miał wymiary 118x188x8,5 mm, a wraz z baterią ważyć będzie tylko 174 g. - To sprawia, że jest niezwykle lekkim i poręcznym urządzeniem - dodaje rzecznik Kolportera.
Argumenty te rozumie szef NetPress Digital. Według Roszkowskiego brak wygodnych czytników przeznaczonych wyłącznie do książek elektronicznych był bowiem do tej pory jedną z barier rozwoju rynku. Jednak jego zdaniem cena 1 tys. zł za urządzenie będzie zbyt wysoka.
- Cena, jaką czytniki powinny osiągnąć, to około 200 - 300 zł za sprzęt plus atrakcyjny abonament za korzystanie z zasobów książkowych - twierdzi.
Kolejną barierą, która piętrzy się przed wydawcami e-booków, jest dość skromna oferta elektronicznych wydawnictw. Internetowy serwis Bez Kartek ma dziś w swej ofercie około 83,5 tys. tytułów na e-bookach z 1245 wydawnictw. Mniejszą ofertę, bo 6,6 tys. cyfrowych tytułów, ma natomiast serwis Nexto. To sprawia, że na e-bookach na razie trudno odnieść spektakularny sukces, choć są one z reguły tańsze o 10 - 30 proc. od książek papierowych.
MAREK JAŚLAN
EClicto zamiast papieru
2009-05-28 09:27:33 Echo Dniaczytaj wiecej
W ciągu kilku najbliższych miesięcy firma z Kielc, uruchomi sprzedaż e-booków oraz czytników eClicto. Zamiast papierowego tomu, będziemy trzymać w ręku elektroniczny gadżet i z niego czytać książki. A pomieści on ich naraz w swojej pamięci aż 400!
Kończymy testy, w ciągu miesiąca określimy termin, w którym nastąpi komercyjny start naszego przedsięwzięcia - mówi rzecznik grupy kapitałowej Kolporter Maciej Topolski. To właśnie jedna ze spółek Krzysztofa Klickiego, Kolporter Info uruchomi to rewolucyjne przedsięwzięcie.
DEBIUT JUŻ NASTĄPIŁ
Projekt eClicto został po raz pierwszy oficjalnie zaprezentowany podczas 54 Międzynarodowych Targów Książki w Warszawie. Firma negocjuje i podpisuje umowy z kolejnymi wydawcami, pozyskując w ten sposób kontent handlowy. Czytnik eClicto ma wymiary 118 x 188 x 8,5 milimetrów i wraz z baterią waży tylko 174 gramy. Jest więc niezwykle lekkim i poręcznym urządzeniem.
Dzięki niemu można czytać elektroniczne dokumenty, książki i inne publikacje. Komfort jest niemal identyczny jak przy czytaniu tekstu wydrukowanego na papierze. Ekran eClicto nie niszczy przy tym oczu.
Dzięki wykorzystaniu nowatorskiej technologii elnk wyświetlacz nie męczy wzroku, a jednocześnie zachowuje wysoki kontrast.
Wraz z urządzeniem eClicto Kolporler Info zaoferuje możliwość korzystania z bogatej biblioteki książek i dokumentów zabezpieczonych w formacie EPUB, Publikacje (zarówno darmowe, jak i odpłatne) będą dostępne na platformie internetowej. Czytnik umożliwi także wyświetlanie niezabezpieczonych plików w standardach otwartych, między innymi: PDF, TXT, HTML.
PRAWIE JAK ZWYKŁA KSIĄŻKA
eClicto będzie mógł zmieścić w swojej pamięci wewnętrznej do czterystu książek. Liczbę tę będzie można powiększyć dzięki wbudowanemu czytnikowi kart SD o pojemności do 4 GB. Oprócz czytania książek eClicto pozwoli również na przechowywanie i przeglądanie czarno-białych zdjęć oraz odtwarzanie plików mp3.
- Dotychczas nie było w Polsce tak kompletnego i wszechstronnego systemu dedykowanego elektronicznym książkom - mówi Maciej Topolski. - Z powodzeniem można go porównać do amerykańskiego Amazona. Portal Informacyjny eClicto będzie zawierał wiadomości i artykuły dotyczące e-booków i tradycyjnych książek. Internauta znajdzie tam zapowiedzi i relacje z premier literackich i spotkań autorskich, nowości wydawnicze, recenzje, sylwetki pisarzy, a także informacji ze świata kultury.
Jarosław Panek
Czy polski eClicto wyprzedzi Kindle?
2009-05-25 08:13:35 Gazeta Wyborczaczytaj wiecej
Za projektem stoi polska grupa kapitałowa Kolporter, która właśnie negocjuje i podpisuje umowy z kolejnymi wydawcami, pozyskując w ten sposób kontent.
Czytnik eClicto ma wymiary 118 x 188 x 8,5 mm, wraz z baterią waży tylko 174 g, a więc jest niezwykle lekkim i poręcznym urządzeniem. Dzięki niemu można czytać elektroniczne dokumenty, książki i inne publikacje - komfort jest niemal identyczny jak przy czytaniu tekstu wydrukowanego na papierze. Ekran eClicto jest przyjazny dla oczu: dzięki wykorzystaniu nowatorskiej technologii eInk wyświetlacz nie męczy wzroku, a jednocześnie zachowuje wysoki kontrast.
eClicto pomieści w pamięci wewnętrznej do czterystu książek. Liczbę tę będzie można powiększyć dzięki wbudowanemu czytnikowi kart SD o pojemności do 4 GB. Oprócz czytania książek eClicto pozwoli również na przechowywanie i przeglądanie czarno- białych zdjęć oraz odtwarzanie plików mp3, w tym audiobooków. W trybie czuwania urządzenie działa do 2 tygodni (!) i umożliwia „przewrócenie” 8000 wirtualnych kartek.
Wraz z czytnikiem eClicto Kolporter Info zaoferuje możliwość korzystania z bogatej biblioteki książek i dokumentów zabezpieczonych w formacie EPUB. Publikacje (zarówno darmowe, jak i odpłatne) będą dostępne na platformie internetowej. Czytnik umożliwi także wyświetlanie niezabezpieczonych plików w standardach otwartych, między innymi: PDF, TXT, HTML.
Portal informacyjny eClicto będzie zawierał wiadomości i artykuły dotyczące e-booków i tradycyjnych książek. Internauta znajdzie tam zapowiedzi i relacje z premier literackich i spotkań autorskich, nowości wydawnicze, recenzje, sylwetki pisarzy, a także informacje ze świata kultury.
- Dotychczas nie było w Polsce tak kompletnego i wszechstronnego systemu dedykowanego e-bookom – mówi Maciej Topolski. – Z powodzeniem można go porównać do amerykańskiego Amazona.
Wersja podstawowa czytnika będzie kosztowała najprawdopodobniej nieco poniżej 1000 zł. Wersja rozbudowana zostanie wyposażona między innymi w 10” ekran dotykowy, oraz łączność bezprzewodową (WiFi i GSM), która umożliwi np. prenumeratę gazet i czasopism.
Robert Kamiński
Źródło: Komputer w firmie
